Toast za „IV Rozbiór Polski”, czyli 80 rocznica podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow

0
147

W morzu historycznych artykułów na temat dotyczący paktu Ribbentrop – Mołotow poprzestano tylko na notatkach, lub ten temat został przeoczony jako wymowną pogawędkę, jaką bez wątpienia twórcy dokumentów, które zaskoczyły świat, ucięli sobie po pracowitym finale moskiewskiego spotkania. Materiały te można odnaleźć w niemieckim archiwum. “Tajny protokół” z dnia 24 sierpnia, zawiera przede wszystkim omówienie tej “pogawędki” między Józefem Stalinem i Wiaczesławem Mołotowem (Minister Spraw Zagranicznych Związku Radzieckiego) a Joachimem Von Ribbentrop, która zakończyła się podpisaniem paktu Ribbentrop – Mołotow.

Z mojej wypowiedzi wynika jedno, że, zarówno chodzi o zakres tematyczny, jak i ton tej rozmowy, zdecydowanie wyszła poza dialog, jaką prowadzili zagorzali przeciwnicy, których połączył jedynie pakt, który doprowadził do kolejnego rozbioru Polski, oraz wola nieatakowania wzajemnego. Wspomniano także zgodne opinie na temat Japonii, Włoch, Turcji, Anglii, Francji, a nawet samego paktu antykomiternowskiego oraz stosunek Niemców do paktu o nieagresji.

Oto wybrane wątki z tajnego protokołu:

O Wielkiej Brytanii

Panowie Stalin i Mołotow zgodnie się wypowiedzieli na temat angielskiej misji wojskowej w Moskwie, która w ogóle nie została powiedziana rządowi radzieckiemu, czego tak naprawdę chce, jakie ma tak prawdziwe zamiary. Nawiązując do tych wspomnianych wypowiedzi, Pan RAM (Skrót od: minister spraw zagranicznych III Rzeszy Niemieckiej), oficjalnie zaświadczył, że swoją polityką Anglia ustawicznie podejmuje próby i nadal to czyni, zakłócając rozwój stosunków dyplomatycznych między Niemcami, a Związkiem Radzieckim. Wielka Brytania jest zbyt słaba, ale mimo to chce, by inne narody walczyły o zarozumiałe, ale aroganckie roszczenia do ponownego panowania nad światem. Towarzysz Stalin skwapliwie temu przytaknął i sokolim okiem zauważył, co następuje: Anglicy mają słabą armię. Lotnictwo brytyjskie co prawda się rozwija, jednakże brakuje pilotów. Siły Morskie Wielkiej Brytanii nie mają już znaczenia, tak jak dawniej. Mimo to Anglia panuje na świecie, wynika z tego głupota innych krajów, które dają się nabrać. Tak jak na przykład, kilkuset Anglików podbija Indie.

Pan Ribbentrop zgodził się z opinią towarzyszy Stalina i Mołotowa i poufnie dodał, że w ostatnich dniach wobec Niemców Anglia podjęła nową próbę wysondowania podobną do tej z 1914. Chodziło o typowy angielski głupi manewr. Pan Ribbentrop zaproponował Hitlerowi, aby mógł w ten sposób zakomunikować Brytyjczykom, że w wypadku wojny polsko – niemieckiej na każdy wrogi krok brytyjski wobec Niemców odpowiemy znaczącym nalotem bombowym na Londyn. Józef Stalin zauważył, że w przypadku wspomnianego przez Ribbentropa przemowy Hitlera, zapewne chodzi o napisany list przez premiera Wielkiej Brytanii Chamberlaina do samego Hitlera, który brytyjski ambasador w Niemczech Henderson przekazał 23 sierpnia w Obersalzbergu (Była to rezydencja górska Hitlera położona w Alpach Salzburskich, w pobliżu miejscowości Berchtesgaden). Stalin ponadto wyraził opinię, że mimo słabości Anglicy sprytnie i twardo będzie prowadzić nadchodzącą wojnę.

O Francji

Stalin wyraził swój pogląd, że Francja ma bardzo poważne siły zbrojne. Ribbentrop zwrócił się do panów Stalina i Mołotowa, swoją uwagę na niższy stan liczebny francuskiej armii w porównaniu z niemiecką armią. Przykładowo, gdy Niemcy w ciągu roku zdolne są postawić na nogi ponad 300 tys. Żołnierzy, a sama Francja potrafi zmobilizować rocznie tylko 150 tys. Żołnierzy. Położony na pograniczu Niemiec, Francji i Luksemburga Wał Zachodni (Mówiąc inaczej Linia Zygfryda – niemiecki system obronny), jest pięciokrotny silniejszy niż słynna francuska Linia Maginota.  Gdyby Francuzi zdecydowali się na wojnę z Niemcami, zostałaby z absolutną pewnością wygrana.

O Pakcie państw osi (Pakt trzech został zawarty w 1936 między Niemcami, a Japonią, ich wspólnym celem było działalność przeciwko Międzynarodówce (Komiternowi). Do tego paktu dołączyli Hiszpanie, Włochy, Węgry)

Ribbentrop zauważył, że pakt trzech nie jest wymierzony przeciwko Sowietom, lecz przeciwko krajom Europy zachodniej. O ile mu, wiadomo, do takiego wniosku można dojść na podstawie rosyjskich głosów prasowych (Sowiecka “Prawda”), będącym odbiciem trafnego rozumowania rządu ZSRR. Stalin wtrącił, że rzeczywistość paktu antykomiternowskiego przeraził głównie przedstawicieli londyńskiego city i drobnych angielskich kupców. Pan Ribbentrop przytaknął i żartobliwie dodał, że zawarty w 1936 roku pakt antykomiternowski z pewnością mniej przeraził Stalina mniej niż przedstawicieli londyńskiego city i drobnych kupców. Ilustracją tego, co Niemcy sądzą na ten temat, jest właściwy dla mieszkańców Berlina. Od kilku miesięcy był wspominany dowcip, że” do antykomiternowskiego paktu przystąpi nawet sam Stalin”.

O stosunków Niemców, wobec Związku Radzieckiego

Pan RAM jasno powiedział, że mógł przekonać, że wszystkie warstwy niemieckiego społeczeństwa, w szczególności ludzie prości, jak najbardziej pozytywnie powitały porozumienie niemiecko-radzieckie. Naród gruntownie wyczuwa, że Niemcy z Związkiem Radzieckim nie dzielą jakieś specjalne naturalne sprzeczne interesy oraz rozwój pomiędzy nimi zakłócały jedynie polityka zagraniczna państw zachodnich. Stalin osobiście odparł, że bardzo chętnie daje tej opinii. Według Stalina, to Niemcy pragną pokoju w Europie i dlatego cieszą się z przyjaznych stosunków między Rzeszą a ZSRR. Ribbentrop zauważył, że główną uwagą Niemców jest pragnienie pokoju, jest bardzo trafna. Niemniej każde oburzenie przeciwko Polsce jest tak ogromne, że każdy Niemiec jest gotowy do walki. Naród niemiecki nie będzie tolerował polskich prowokacji.

Jedno z „wspólnych” zdjęć niemieckiej przyjaźni ze Sowietami na ziemiach pokonanej Polski (fot. radiomaryja.pl)

IV Rozbiór Polski

Tą relację trudno jest nazwać wygładzoną, ponieważ była głównie przeznaczona dla Ribbentropa. W czasie tej pogawędki wzniesiono aż siedem toastów szampanem, pięć wypili Rosjanie, a dwa – Ribbentrop. Sam Stalin, w ciepłych słowach odnosił się do Adolfa Hitlera, wypowiadając takie słowa jak: “Wiem, jak naród niemiecki kocha swego wodza. Chciałbym wznieść toast za jego zdrowie”. Wymowny był również jeden z toastów W. Mołotowa “Pan Mołotow wzniósł ponadto toast za zdrowie Stalina, który swoim przemówieniem w marcu tego roku, zapoczątkował przewrót we wzajemnych stosunkach”. W tym przypadku chodzi tu o wygłoszony przez Stalina referat 10 marca 1939 na XVIII zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, nazwany w literaturze “mową kasztanową”, w którym padły takie słowa jak: “Musimy zachować ostrożność i nie pozwolić, by prowokatorzy wojenni, przywykli, że inni wyciągają kasztany, wmanewrowali nasz kraj w konflikt”. Mołotow, w swoim toaście zasugerował, że Niemcy w sposób prawidłowy odczytali gotowość Moskwy do znacznego zbliżenia się obu dyktatorów. W tym wystąpieniu również powiedział, że “nie widzi żadnych przyczyn dla konfliktu między Niemcami a Związkiem Radzieckim”. Zapewne pod wpływem tego przemówienia zastępca niemieckiego ministra spraw zagranicznych Ribbentropa – Von Weizacker – 17 kwietnia 1939 roku, zaprosił radzieckiego ambasadora Mierkałowa na rozmowę. Podczas tej rozmowy- wg. Relacji samego zastępcy Ribbentroppa “wystąpił wyraźnie z ofertą poprawy stosunków niemiecko-radzieckich” dodając uwagę, że właśnie zmierza do Moskwy.

Jeżeli sam Pakt o nieagresji zawiera się tylko po to, by wzajemnie do siebie strzelać, wówczas się go nie omawia – w dodatku takiej harmonii – sytuacji światowej. Ostatecznym dowodem na to, iż rzekoma pogawędka nie była sztucznie podtrzymywana, jest oficjalne oświadczenie prasowe napisane przez Ribbentropa, po zakończeniu tych rozmów, zostało opublikowane w “Prawdzie”, organie prasowym radzieckiej partii komunistycznej WKP (B), z dnia 30 września 1939 r.

“Rozmowy toczyły się w szczególnie przyjacielskiej i gościnnej atmosferze. Chciałbym przede wszystkim stwierdzić, że wyjątkowo serdeczne było przyjęcie, jakie mi zgotował mi rząd radziecki, szczególnie panowie Stalin i Mołotow”. Anglicy, którzy zabiegali o odbicie Niemcom Stalina, byli tym oświadczeniem Ribbentropa rozczarowani.

Von Weizsacker w liście do swojej żony pokpiwał sobie z tych demonstracji przyjaznych uczuć między Berlinem a Moskwą, tak oto napisał w liście: “Nie jesteś w stanie wyobrazić – niesłychany zwrot, jaki się dokonał w ciągu tych 38 godzin <zły wróg> nagle stał się dobrym przyjacielem. Co jeszcze bardziej przy tym osobliwe – wszyscy są z tego powodu bardzo szczęśliwi. Odwiecznego umiłowania Rosjan w stosunku do samych Niemców w nie sposób inaczej przekreślić”. Sceneria wydarzeń, z przed 80 lat, związanych z wizytą Ribbentropa w Moskwie obfitowała w liczne, lecz niestety mało znane szczegóły. Dokumentuje to w sposób obszerny liczącej ponad 600 stron książce Pact autorstwa Ingeborg Fleischhauer. Chyba inna historyczna publikacja tak szczegółowo nie przedstawia zabiegów dyplomatycznych w trakcie przygotowań do podpisania paktu o nieagresji. Autorka w swojej książce opisuje na samym wstępie, że wśród historyków międzynarodówki toczył się spór na temat, kto był tak naprawdę inicjatorem tego paktu, Hitler czy Stalin. Spór nie został do czasów dzisiejszych zamknięty. Autorka opowiada się po niemieckiej stronie. Moskwa, była bardzo daleko idącą, nagłą inicjatywą zaskoczona, lecz bardzo chętnie włączyła się do gry, sam Stalin przygotował jednak w niepewności i nieufności, bo nie nawykł do takiego tempa i rozmachu, jakie mu niewątpliwie narzucali mu Niemcy. Udając się do samej Moskwy, Ribbentrop nie znał nawet fragmentu programu wizyty u Rosjan. Nie wiedział czy będzie rozmawiał tylko z samym Mołotowem, czy ze samym towarzyszem Stalinem, a może z oboma na raz!! Dopiero dowiedział się będąc już na Kremlu, że ziści się ten ostatni wariant i był tym faktem bardzo mile zaskoczony. Gdy uzgodniono, że końcem sierpnia 1939 r zostanie podpisany pakt, który będzie nazwany pakt Ribbentrop-Mołotow, nazwa nawiązuje od nazwisk ministrów spraw zagranicznych, sam Mołotow zaproponował, aby projekt paktu przygotowali Niemcy. Dodał jednak, zaraz, że pewne sprawy powinny zostać przedyskutowane w tajnych protokołach. Stalin zdecydowanie zabiegał o te załączniki. Gdy niemiecki ambasador w Moskwie Schulenburg przedłożył Mołotowowi projekt wyżej wspomnianego paktu, ten zareagował ostentacyjnym rozczarowaniem. Strona Niemiecka bowiem skleciła rzeczy zaledwie w dwóch bardzo lakonicznych, jednozdaniowych artykułach (Historia poznała je dzięki i tylko wyłącznie książce Fleischhauer):

“art 1. Rzesza Niemiecka i ZSRR w żadnym wypadku nie wejdą z sobą w konflikt wojenny bądź nie użyją innej formy przemocy;”

“art 2. Pakt wchodzi w życie na okres 25 lat natychmiast po złożeniu podpisów bez możliwości wypowiedzenia go”.

Zaskoczony W. Mołotow powiedział, że nie ma takiego zwyczaju zawieranej przez państwa przyjaźni tak bardzo zwięzłej, choć również ważnej umowy i przywołał na między innymi pakcie o nieagresji z Polską z 1932 roku. Tak więc, projekt paktu przygotuje strona radziecka – i tak się również stało. Jeszcze w czasie lotu do Królewca Ribbentrop wznosił doń poprawek. Mołotow przyjął ten tekst z poprawkami przyjął. Niemcy z Berlina do Moskwy przywieźli także wiele wersji poprawek tajnych załączników. Berlin był gotów spełnić każde życzenie ze strony Moskwy, byle tylko jak najszybciej podpisać pakt, bo dzięki temu porozumieniu Hitler nie musiał walczyć na dwa fronty, gdy główna siła Wehrmachtu skieruje się na państwa zachodnie. Książka Ingeborg Fleischauer na światło dzienne wydobywa przykazanie dane Ribbentropowi przez Hitlera, aby o ustalonym dniu ataku na Polskę wypowiadał się w bardzo ostrożnym tonie albo wcale. Minister wywiązał się z tej instrukcji bardzo celująco. Unikał sformułowań, z których by wynikało, że atak na Polskę nastąpi lada moment. Zapewniał też, że Berlin zrobi wszystko i uczyni, by osiągnąć pokojowe porozumienie z Polską. A Stalin miał nie wykluczać drugiej konferencji Monachijskiej z września 1938 roku (W czasie której to przywódcy III Rzeszy, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii, uzgodnili, że terytorium Niemców Sudeckich powinno należeć do III Rzeszy, a Polska zdobyła utracony w 1919 roku Zaolzie), podczas tym razem wobec Polski, a do Ribbentropa z naciskiem kierował oczekiwanie, że gdy dojdzie do międzynarodowego spotkania, spodziewa się zaproszenia od przedstawicieli rządu radzieckiego. Zaczynając rozmowy jako pierwszy, Ribbentrop zapewniał między innymi, że Niemcy uczynią wszystko, by sprawy z Polską i związane z nim trudności, załatwić pokojowo oraz by mimo wszystko doprowadzić do przyjaznego z nią porozumienia”. Komentarz autorki mówi jasno: “Poza szczytowo naiwna”. Zniecierpliwiony zwłoką związaną z ustaleniem terminu Ribbentropa w Moskwie Hitler w sprawie podpisania paktu osobiście włącza się do rokowań i wręcza pismo do Stalina, rezygnując z kanałów dyplomatycznych. W tym piśmie podkreśla, że niezwłocznie oczekuje przyjęcia swojego ministra. Do Stalina depesza dotarła 21 sierpnia. Tego dnia w Moskwie trwają misje wojskowe państw zachodnich z marszałkiem Klimentem Woroszyłowem na czele. Stalin zwlekał się z odpowiedzią dla Hitlera. Dopiero gdy otrzymuje wiadomość od marszałka Woroszyłowa, że rokowania z Francją i Wielką Brytanią zakończyły się fiaskiem, godzinę później wysłał zgodę na niezwłoczny przyjazd Ribbentropa. Stalin wówczas grał na dwóch fortepianach, najpierw chciał mieć absolutną pewność, że nie dojdzie do dogadania się z zachodnimi aliantami. Dopiero gdy uzyskał zgodę, wystukał melodię powitania na fortepianie niemieckiej produkcji. Według Fleischhauer Stalin ustalił wizytę Ribbentropa na dzień 23 sierpnia 1939 r. “nikły szczebel protokolarny”. Powitanie niemieckiego ministra należało do skromnych, z tego powodu Ribbentrop bardzo się rozczarował. Na te wielkie rokowania, przybył z delegacją, liczącą, aż 37 osób. A tymczasem przybyłych gości powitał jedynie zastępca ludowego komisarza spraw zagranicznych Władimir Potiomkin wraz z dyrektorem protokołu. Kontrast przyjęcia Mołotowa w Berlinie z wielką pompą, w asyście kompanii honorowej, choć ten został wysłany przez Stalina tylko na rozmowy, był bardzo wyraźny. Do tego na lotnisku wisiały hitlerowskie flagi znacząco różniące się wyglądem od oryginalnych, najwidoczniej były one robione w pośpiechu. Dla niespodziewanej dużej delegacji niemieckiej nie zarezerwowali nawet hotelu, dlatego niemieccy dyplomaci musieli się ratować dachem nad głową w budynku byłej ambasady austriackiej. Tam nie tylko dyplomaci spali, lecz spożywali także posiłki. Personel niemieckiej ambasady, był nieprzygotowany na obsługę tak licznej grupy, sprowadzał żywność samolotem ze Szwecji. Rozmowy związane z paktem toczyły się w gabinecie roboczym Stalina na Kremlu. To tam podpisano również pakt, i to tylko w wąskim gronie uczestników. Także tam odbyła się “pogawędka”, a kelnerzy podawali do stołów kanapki konsumowane na stojąco. W ten sposób Rosjanie chcieli, aby wszystko odbywało się jak najdyskretniej. A Ribbentrop wręcz przeciwnie. Afrontem wobec gości niemieckich, nie wiadomo – celowo zamierzonym czy nie, było to, że delegacje Francji i Wielkiej Brytanii, które prowadziły rozmowy z marszałkiem Woroszyłowem, nie opuściły jeszcze Moskwy. Zaskoczony tym i wściekły zarazem Ribbentrop polecił ambasadorowi Niemiec, aby natychmiast zażądał od Mołotowa skierowania obu delegacji na dworzec.

22 września 1939 r- We Brześciu nad Bugiem odbyła się wspólna parada zwycięstwa Wehrmachtu i Armii Czerwonej, pod dowództwem gen. Siemiona Kriwoszeina i gen. Heinza Guderiana (fot.Polskieradio.pl)

Niemcy jednak byli gotowi przełknąć niemal wszystko, by jak w najszybszym czasie uzyskać swoje cele, czyli podpisanie paktu o nieagresji. Życzenie niemieckiej strony brzmiało: pakt powinien wejść jak najszybciej w życie. Natomiast Rosjanie proponowali, aby pakt wszedł w życie, dopiero po jego ratyfikacji przez Radę Najwyższą ZSRR, co nastąpiło 31 sierpnia. Ta data nie była przypadkowa, bo już 1 września Niemcy zaatakowali Polskę. Podczas drugiej wizyty Ribbentropa w Moskwie 28 września 1939 (Poddała się w tym dniu Warszawa, powstanie Polskiego Państwa Podziemnego, podpisanie układu Hitler – Stalin, dzielącego Polskę na dwa państwa, zachód przypadł Niemcom, a wschód Sowietom), prawdopodobnie pod wpływem nacisków i niemieckich pouczeń, protokół dyplomatyczny zadziałał już prawidłowo: na lotnisku była obecna kompania honorowa Armii Czerwonej, a na samym Kremlu urządzono uroczyste przyjęcie. Rozmowy Mołotowa w listopadzie 1940 roku w Berlinie, były przez stronę niemiecką protokołowane (ponad 40 stron), natomiast ani jeden z moskiewskich protokołów nie zachował się do dzisiaj. Poza Stalinem i Mołotowem nikt więcej nie brał udziału w rozmowach. Niemiecką stronę oprócz samego Ribbentropa reprezentowali także ambasador Schulenburg oraz tłumacz Hilger. Taki ślad wręcz wykluczał możliwość protokołowania. Zresztą Stalin nie był tym zainteresowany. Nie tolerował tego nawet na spotkaniach wewnątrzpartyjnych. Zawarte w niektórych pracach historycznych opisy tych rokowań są oparte na wypowiedziach Gausa i Hilgera, byli oni świadkami podczas procesu norymberskiego głównych zbrodniarzy niemieckich, którzy to zanotowali fragmenty rozmów w czasie przerw w pertraktacji. Będąc oskarżonym w tym procesie Ribbentrop pokazał notatki, które także pozostawił ślady wymiany zdań w Moskwie, natomiast po wojnie tłumacz Pawłow, po wojnie nie wypowiadał się na ten temat. Na samo życzenie Ribbentropa, aby podpisanie paktu uwiecznić na zdjęciach, Józef Stalin dopuścił do środka dwóch dziennikarzy. Próg roboczego pokoju Stalina przekroczył także niemiecki protokolant, radca Andor Hecke, doskonale władał językiem rosyjskim. Utrwalił on na fotografiach podjętą po podpisaniu paktu, słynną pogawędkę uczestników rokowań. Spośród reporterów znajdował się Helmut Laux, który zrobił fotografię, na której Ribbentrop razem ze Stalinem, trzymali w rękach kieliszek szampana. Widząc to zdjęcie Stalin zakazał publikacji tego zdjęcia, bo wśród obywateli ZSRR i Niemiec mógłby powstać obraz fałszywej sytuacji. Laux wykonał ruch, jakoby chciał oddać naświetloną błonę Stalinowi, lecz nagle usłyszał, że wystarczy mu przyrzeczenie Niemca, że nie wykorzysta zdjęcia. Tylko i wyłącznie dzięki inicjatywie Ribbentropa, był wówczas zainteresowany nagłośnieniem sensacyjnego wydarzenia, świat ma do czasów dzisiejszych ma dostęp do dokumentacji fotograficznej z uroczystości podpisania paktu niemiecko-radzieckiego. A Stalin chciał odwrotnie – wolał, aby wszystko przebiegało jak najciszej, maksymalnie kameralnie, przeczuwając, że nic dobrego to mu przyniesie. Żegnając się już z Ribbentropem, Stalin powiedział mu na koniec, że Związek Sowiecki traktuje to osiągnięte porozumienie z wielką powagą i słowem honoru zaświadczyć, że nie wyprowadzi swojego partnera w pole. Te słowa Ribbentrop przyjął w milczeniu, nie odwzajemniając się identycznym zapewnieniem. Po zakończeniu spotkania na Kremlu dalej ucztowano w moskiewskiej ambasadzie Rzeszy. Dowiedziawszy się o podpisaniu porozumienia z rozmowy telefonicznej Hitler, według niektórych relacji świadków zaczął walić pięścią w okno, mówiąc słowa: “Teraz mam świat w swojej kieszeni”

Ta mapka z Izwiestii z dnia 18.09.1939 r. Przedstawia podzieloną przez dwóch dyktatorów Polskę, 28 Września 1939 r po podpisaniu paktu Hitler-Stalin linia demarkacyjna została przesunięta do linii rzeki Bug. (Fot.wikiźródła)

Wyglądało to wręcz nieprawdopodobnie na tle wygłoszonych haseł antybolszewickich. Lecz za tym kryła się strategia polityczne, prawdopodobnie wyłożona przez Hitlera 11 sierpnia 1939 r., w ramach rozmowy z wysokim komisarzem Carlem Burckhardtem. Szwajcar zapamiętał doskonale słowa Hitlera “Wszystko, co robię, jest wymierzone przeciwko Rosji. Jeśli Zachód jest tak głupi czy ślepy, że nie jest w stanie tego zrozumieć, to będę zmuszony dogadać się z Rosjanami. Później uderzę na zachód, a gdy go pokonam, połączonymi siłami zwrócę się przeciwko Związkowi Radzieckiemu” . Ekipa Ribbentropa korzystała niemal z każdej okazji, aby dać informację światu, że obaj partnerzy idą teraz ramię w ramię. Usłyszeć mieli to zwłaszcza Anglicy i Francuzi. Po napaści radzieckiej na Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej (17 Września 1939 r- Atak Sowietów na Polskę). Reporterzy niemieccy przynależeli do tak zwanej kompanii propagandowej uwijali się, dokumentując prawie wszystkie spotkania niemieckich wojskowych z przedstawicielami Armii Czerwonej. Dzięki tej pracy fotoreporterów można zobaczyć do dzisiaj, zdjęcia wspólnej defilady niemiecko-radzieckiej w Brześciu nad Bugiem. Wszystkie inicjatywy dyplomatyczne, projekty komunikatów, umów partnerskich, przygotował Berlin, a rola Moskwy jedynie ograniczała się do akceptacji lub propozycji korektur. Jakże ubogo wyglądałaby powojenne historyczne publikacje, gdyby nie osobiste zaangażowanie samego Ribbentropa, by jak najdokładniej dokumentować kontakty z radzieckim sojusznikiem.  Dla przypomnienia układ o nieagresji z dnia 23-go sierpnia 1939 roku, został zerwany 22 czerwca 1941 roku atakiem niemieckim na Związek Radziecki

W ramach przypadającej w czwartek 23 sierpnia 2019 roku, 80 rocznicy podpisania Paktu Ribbentrop – Mołotow, który w ramach “tajnego protokołu” doprowadził do IV rozbioru Polski. Z tej okazji artykuł napisał Jacek Furman.

Dodaj komentarz