Zwycięstwo Stali otwiera piłkarską wiosnę

0
386
Stal Stalowa Wola - Błękitni Stargard 4-2, 2.03.2019

                   Piłkarze Stali Stalowa Wola udanie wznowili swoje II – ligowe występy po zimowej przerwie. Pokonali oni w meczu otwierającym w zielono – czarnym wydaniu piłkarską wiosnę Błękitni Stargard 4-2 (2-0). Około 100 kibiców ze Stalowej Woli nie żałowało wyprawy do Boguchwały z racji chociażby obejrzenia zwycięstwa i sześciu bramek które strzelili: Andrzej Trubeha w 11 min, Szymon Jarosz w 45 min., Michał Trąbka w 78 min. i Piotr Mroziński w 79 min. dla Stali oraz Adrian Kwiatkowski w 57 min. i Krystian Sanocki w 69 min. dla Błękitnych Stargard.
                          Stargardzianie nie przyjechali do Boguchwały w roli faworyta zawodów, niemniej gracze Stalówki mając w pamięci jesienny mecz wyjazdowy musieli mieć się na baczności. W II – ligowej historii drużyna ta właśnie w wyjazdowych meczach często dawała się we znaki. Najbardziej w czerwcu 2015 roku, kiedy kompletem punktów zdobytych w Stalowej Woli, sprzątnęła sprzed nosa awans zielono – czarnym do I ligi. I od tego momentu rozpoczęły się chude, bardzo chude rundy rozgrywek w stalowowolskim wydaniu.
Od tego 2015 roku to wreszcie następna piłkarska wiosna, kiedy nie będziemy musieli ratować się przed spadkiem. Mimo zimnego wietrznego popołudnia w Boguchwale, powiało ciepłem optymizmu dla Stalówki. Zaczęła ten mecz z bojowym nastawieniem i dobrym przygotowaniem motorycznym. Wprawdzie goście chcieli na początku gry naszych piłkarzy zaskoczyć, jednak niewiele z tego im wychodziło. Za to Stal zaczęła królować we wzmocnionym w okienku zimowym środku pola i często korzystała z aktywnej lewej flanki. W 11 min. sprzed swojego pola karnego szybko nasi zawodnicy wyprowadzili piłkę. Po lewej stronie dopadł ją Michał Trąbka, pociągnął ze zwodami w swoim stylu i idealnie nagrał wzdłuż linii bramkowej, gdzie czekał Andrzej Trubeha dopełniając formalności. W 16 minucie przyjezdni mogli się odgryźć po tym jak jeden z pomocników Błękitnych przerzucił chytrze piłką naszą obronę, lecz jego kolega z zespołu nie najlepiej przymierzył i Łukasz Konefał bez trudu opanował okrągły przedmiot.
Mecz w I części gry był prowadzony w szybkim tempie, lecz nierzadko piłkarzom brakowało dokładności. W 36 min. znów wytworzyła się luka w naszej defensywie i w wyśmienitej sytuacji znalazł się stargardzki napastnik. Jak rakieta wypadł jednak z bramki nasz golkiper skracając kąt, ale też działając psychologicznie na przeciwnika. Stargardzki gracz jakby się wystraszył szansy i naszego bramkarza, nie trafiając w światło bramki. Stargardzcy piłkarze nacierali jednak dalej i pachniało wyrównującym golem. To jednak Stalówka przed przerwą zadała cios do szatni. W doliczonym jednominutowym czasie gry rzut wolny egzekwował Bartosz Sobotka, pod bramką powstał mały kocioł, a zachodniopomorski bramkarz wypuścił z rąk pozornie łatwą piłkę. Ta spadła pod nogi wracającego do Stali po I – ligowej przygodzie w Stomilu Olsztyn Szymona Jarosza, który wpakował ją na 2-0 z bliskiej odległości.
Kilka minut po przerwie stalowowolscy gracze mogli już dobić gości. W 48 min. w dobrej pozycji znalazł się Adam Waszkiewicz, ale bramkarz popisał się najwyższymi umiejętnościami i wybił piłkę na róg. To była lampka ostrzegawcza dla Błekitnych, a przyjezdni jej światło wzięli sobie do serca. Przenieśli więc ciężar gry na drugą połowę, często niepokojąc blok obronny Stali. W 57 min. stargardzianie strzelili kontaktowego gola na 1-2 po akcji będącej w ostatniej fazie kopią tej pierwszej bramkowej akcji Stali z I połowy. Później już dalecy przybysze nabierali coraz więcej pewności siebie. To zostało odzwierciedlone nie tylko w sytuacjach na placu gry, lecz także na tablicy wyników. Tam w 69 min. pojawił się wynik 2-2 po kornerze egzekwowanym przez Błękitnych i zamieszaniu w polu karnym. Do piłki dopadł niedługo przebywający na boisku pomocnik ze Stargardu, po strzale którego piłka jeszcze zahaczyła poprzeczkę i zatrzepotała w siatce. Błękitni momentalnie poczuli się pewnie i zbyt wysoko zaczęli podchodzić na połowie Stali. Widząc to trenerzy Stali zdecydowali się na pokerową zagrywkę, przeprowadzając w jednym czasie dwie zmiany. Na boisku zameldowali się w 74 min. Adrian Dziubiński i Sebastian Łętocha. Stal zaczęła zdecydowanie przewyższać gości szybkością i użyteczną techniką, a na efekty nie czekaliśmy długo. W 78 min. przed polem karnym czarował z piłką Waszkiewicz, jednak mając pozycje do uderzenia na bramkę nie decydował się na strzał. W końcu piłka trafiła na 19 metr do Trąbki, który technicznym strzałem umieścił piłkę w prawym okienku stargardzkiej bramki. Był to gol przedniej urody. Stalowcy ani myśleli z wynikiem 3-2 czekać do końcowego gwizdka. Już kolejna akcja Stali przeniosła się na prawą stronę boiska, tam Dziubiński będąc na wysokości linii pola karnego wypatrzył kolegę z zespołu i idealnie wrzucił piłkę. Nadbiegający Piotr Mroziński podwyższył prowadzenie na 4-2. To było kilkadziesiąt sekund czarnej rozpaczy Błękitnych. Dotrzymując bowiem Stali kroku i walcząc do upadłego przez siedemdziesiąt kilka minut gry, momentalnie stracili kontrolę tego pojedynku. Ostatnie kilka minut spotkania to już mocna dominacja Stali. W 86 minucie po rzucie rożnym z bliska nie trafia do bramki Mroziński. W 88 min. z prawej strony placu gry dogrywa piłkę wprowadzony młodzieżowiec Wiktor Stępniowski, lecz „główkę” Łętochy wybija za boisko bramkarz ze Stargardu. Swoje trafienie stara się zaliczyć Dziubiński, jednak strzał z dystansu minął lewy słupek bramki.
Pierwsza wiosenna próba jak najbardziej zaliczona. W środku pola gracze Stali panowali nad rywalami, a poza powrotem Jarosza, pojawienie się w Łukasza Pietrasa z Garbarni jeszcze tą formację wzmacnia. W ataku argumentów naszym piłkarzom nie brakuje. Tylko w obronie było za dużo błędów i niewybaczalnych luk, podobnie jak jesienią.
W Stali przeciwko Błękitnym Stargard wystąpili: Łukasz Konefał – Adam Waszkiewicz, Szymon Jarosz, Grzegorz Janiszewski, Bartosz Sobotka – Michał Mistrzyk (od 74 min. Adrian Dziubiński), Łukasz Pietras, Piotr Mroziński, Szymon Jopek (od 86 min. Wiktor Stępniowski), Michał Trąbka (od 83 min. Robert Dadok) – Andrzej Trubeha (od 74 min. Sebastian Łętocha).
STAL STALOWA WOLA – BŁĘKITNI STARGARD 4-2 (2-0)
1 – 0   Andrzej Trubeha 11 minuta
2 – 0   Szymon Jarosz 45+1 minuta
2 – 1   Adrian Kwiatkowski 57 minuta
2 – 2   Krystian Sanocki 69 minuta
3 – 2   Michał Trąbka 78 minuta
4 – 2   Piotr Mroziński 79 minuta
Po 22 rozegranych meczach piłkarze ze Stalowej Woli mają 34 punkty zdobyte i  10-ciu punktów przewagi nad strefą spadkową. Piłkarze i kibice oczekiwali zatem w pewnym komforcie wiosennych meczów, a po tym pierwszym zwycięstwie jakość komfortu wzrasta. Niczego więcej, tak trzymać !
                                                                                Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz