Dzień Dziubińskiego

0
140
Stal Stalowa Wola - Olimpia Grudziądz 4-2, 1.10.2018

                     Dobrym, szybkim, emocjonującym, obfitującym w pół tuzina bramek był dzisiejszy pojedynek w Boguchwale zamykający 12 kolejkę rozgrywek II ligi. Po kolejnym dobrym meczu, piłkarze Stali Stalowa Wola zwyciężyli jednego z faworytów do awansu Olimpię Grudziądz 4-2 (2-0). Bramki dla Stali strzelili: Adrian Dziubiński dwie – w 11 i 85 minucie, Sebastian Łętocha w 40 minucie oraz Michał Mistrzyk z karnego w 81 minucie. Oboma trafieniami dla Olimpii popisał się Robert Hirsz w 70 i 84 minucie.

                     Patrząc na personalny stan posiadania drużyny z Grudziądza, dotychczasowe potyczki II ligowe zaledwie kilka miesięcy po spadku z zaplecza ekstraklasy oraz aspiracje powrotu do I ligi, Stal mogła z respektem podejść do dzisiejszego przeciwnika. Nasza drużyna kolejny raz pozytywnie zaskoczyła swoich kibiców, podwajając wynik sprzed tygodnia w Bełchatowie.

Ojcem dzisiejszego zwycięstwa był Adrian Dziubiński, syn znanego przed laty z występów między innymi w Wiśle Kraków i Club Brugge Tomasza Dziubińskiego. Dwie piękne bramki, faul na nim w polu karnym zamieniony z jedenastki na gola oraz kardynalny błąd bramkarza, którego naciskał nasz zawodnik. Udział we wszystkich bramkach to nie wszystkie udane zagrania naszego zawodnika. Większość akcji Stalówki grana była przez naszego najlepszego w tym sezonie snajpera.

Stalówka już od 11 minuty gry była w uprzywilejowanej sytuacji na boisku. Właśnie w tym momencie piłkę na 30 metrze otrzymał Dziubiński i patrząc gdzie stoi bramkarz precyzyjnie przymierzył w okienko. Piłka zatrzepotała tam, gdzie życzył sobie nasz piłkarz i gospodarze objęli prowadzenie. Kolejne minuty upływały na szybkich akcjach, a nasza drużyna nie myślała się cofać. Dopiero między 25 a 35 minuty gracze z Grudziądza przestali się patyczkować i w okolicy naszego pola karnego zaczęło się kotłować. Szczęśliwie grali obrońcy Stali, a dwa rzuty wolne egzekwowane z groźnych miejsc nie trafiły do celu. W pierwszym przypadku świetnie zachował się w bramce Łukasz Konefał, w drugim przeszkodą dla przeciwników był mur. Gospodarze przetrwali napór jednego z faworytów rozgrywek, po czym jeszcze przed przerwą  postanowili Olimpii pogonić „kota”. Jeszcze w 36 minucie gdy strzelał Janiszewski oraz w 37 minucie gdy zwodami obrońców w polu karnym oszukał Michał Trąbka, lepszy był bramkarz gości. Jednak już w 40 minucie naciskani mocno przez Dziubińskiego obrońca i grudziądzki bramkarz nie bardzo wiedzieli jak wyjść z opresji, a piłka została przez tego ostatniego zagrana wprost do Sebastiana Łętochy, który właściwie wcelował z 18 metrów do pustej bramki.

W 44 minucie Stal mogła podwyższyć wynik na 3-0 po zagraniu pięknej kontry w pobliżu bramki znalazł się Dziubiński, było blisko oddania strzału na bramkę, a jeszcze bliżej do rzutu karnego. Nasz piłkarz się przewrócił po lekkim trąceniu rywala, lecz sędzia ocenił, że „wapno” piłkarzom ze Stalowej Woli się nie należy. Może i miał rację…

Po przerwie zawodnicy z miasta w którego herbie są kominy kontrolowali przebieg gry, ciągle szukając kolejnych szans. W 49 minucie w solowy bój został wypuszczony Trąbka, lecz mocniejszy fizycznie obrońca przepchnął naszego pomocnika i do sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości nie doszło. W 51 minucie znów nasi przejęli piłkę niedaleko pola karnego przyjezdnych. Ta po raz kolejny trafiła do Dziubińskiego, ten minął dwóch graczy Olimpii i z 15 metrów oddał soczysty strzał, sparowany przez strażnika bramki gości. Kolejny okres gry to akcje z jednej i drugiej strony, tym razem bez groźnych sytuacji. W 58 min. prostopadłe zagranie przez blisko pół boiska i Dziubiński miałby 100-procentową sytuację, gdyby defensor Olimpii nie zagrał ewidentnie ręką. Uszło to uwadze sędziego, bo gdyby nie byłaby czerwona kartka dla „piłkarza ręcznego”.  W 63 min. znów pokazuje się Dziubiński, mocno strzela, bramkarz odbija piłkę, a Trąbka nie trafia do bramki.

W 70 min. wystarcza moment nieuwagi w powietrznej grze obronnej i w zamieszaniu piłka przelatuje nad naszym bramkarzem i jest tylko 2-1. Stal od razu rusza do ataku i za kilkadziesiąt sekund piłka już jest w siatce Olimpii. Ale gola nie ma, niewiele brakowało, ale Sebastian Łętocha został złapany w pułapce ofsajdowej. Zawodnicy ze Stalowej Woli serwują kolejne ciosy przeciwnikowi. Szczególnie mający „dzień konia” Dziubiński, który w 80 min. wpada w pole karne i gdy ma już tylko bramkarza przed sobą jest faulowany. Z jedenastu metrów pewnie strzela Michał Mistrzyk i Stalówka znów ucieka na dwa gole. W 85 minucie Olimpia ponownie stara się nas dogonić. Dwukrotnie strzela na naszą bramkę napastnik z Grudziądza, a poprawka wpada w lewy dolny róg bramki Konefała. Kto będzie szybszy na finiszu wyścigu pomiędzy Stalą i Olimpią ?  Do odpowiedzi na to pytanie wystarczyło ledwie kilkadziesiąt sekund, bo to Stal jest szybka dziś jak błyskawica. Wymiana kilku podań, piłka trafia na prawe skrzydło do Adama Waszkiewicza, ten centruje znakomicie na Dziubińskiego, a nasz egzekutor dynamicznie wybijając się z murawy uderza głową nie do obrony. Nie wiadomo co było piękniejsze – dośrodkowanie czy strzał. Olimpia goniła rywala, ale nasi piłkarze bardzo szybko poruszali się po boisku i uciekli rywalowi z trzema punktami w kieszeni zabierając je do Stalowej Woli.

Już minął rok kiedy nasi piłkarze grają kawałek poza miastem. Gdy opuszczali obiekt na Hutniczej we wrześniu ubiegłego roku, wielu  stalowowolan ani to grzało ani ziębiło. Dziś widząc tak grająca  drużynę tęsknota za emocjami piłkarskimi na własnym stadionie wyraźnie rośnie. Tym bardziej, jeśli dzień i pora rozgrywania meczu taka jak dzisiaj – poniedziałek godzina 15.00 – nie sprzyja zaglądnięciu na stadion w Boguchwale.

Stal grała dziś następującymi zawodnikami: Konefał – Waszkiewicz, Łętocha (75. Kitliński), Trąbka (87. Żyliński), Mroziński, Stelmach, Mistrzyk (90+3. Nowak), Sobotka, Jopek, Dziubiński (90+2. Szifer), Janiszewski.

Dzisiejsze zwycięstwo było dla Stali przepustką do górnej części tabeli II ligi, w której Stal zajmuje po 12 kolejkach 8 lokatę z dorobkiem 17 punktów. Prowadzący Widzew Łódź ma 27 punktów.

                                                                                 Krzysztof Szkutnik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ