Zwycięstwo na trudnym terenie

0
228
Garbarnia Kraków - Stal Stalowa Wola 1-3 (0-2), 28.09.2019

                   Udana wyprawa piłkarzy Stalówki do Krakowa na mecz 11 kolejki drugoligowych rozgrywek ! Drużyna Stali zdecydowanie zbiera siły do walki o wyniki i dzisiaj pokonała w Krakowie tamtejszą Garbarnię 3-1. Trzybramkowym łupem podzielili się: Bartosz Sobotka strzelając gola z wrzutu wolnego w 20 min., Bartłomiej Ciepiela w 45 min. oraz Adam Waszkiewicz w 70 min.
                   Dzisiejszy przeciwnik Stali młodym kibicom niewiele znaczy, lecz jak się spojrzy na osiągnięcia jednego ze starszych polskich klubów, kopciuszek ligowy też to nie jest. Garbarnia to były mistrz Polski, a w najnowszej historii były I ligowiec. Jeśli nawet machnąć ręką na zdobyte 88 lat temu piłkarzy z krakowskiej Rydlówki mistrzostwo Polski, to w I lidze brązowo – biali grali jeszcze kilka miesięcy temu. Po spadku zaś, piłkarze spod Wawelu nadspodziewanie dobrze spisywali się na początku tychże rozgrywek.
Początek meczu to równa walka z obu stron, po której widać było, że przybysze ze Stalowej Woli prosić o litość nie przyjechali. Stalowowolanie uważnie grali w obronie szukając okazji do przejścia do szybkiego ataku. Najczęściej w przednich rejonach zagrywali piłkę do Łukasza Zjawińskiego, który nie miał łatwego zadania z twardo grającymi defensorami z Garbarni. Jednak w 19 minucie krakowski zawodnik nieprzepisowo zatrzymał naszego młodzieżowca i niedaleko za polem karnym sędzia odgwizdał rzut wolny. Do piłki podszedł Bartosz Sobotka, robiąc niemal to samo co przed dwoma tygodniami w Rzeszowie. Po jego uderzeniu piłka wylądowała w prawym okienku bramki gospodarzy i Stal objęła prowadzenie.
Zrobił się mecz w Krakowie. Piłkarze Stali wysokim pressingiem chcieli utrudniać życie graczom Garbarni, a ci się z tym stylem Stalówki męczyli. Jednakże miejscowym udało się przedostać w okolice bramki Stali. Soczyste uderzenie zza pola karnego obronił bramkarz Stali Krystian Kalinowski.
To wydarzenie dało gospodarzom zdecydowany sygnał do natarcia. W 33 minucie kolejna akcja Garbarni i strzał z centralnych rejonów pola karnego, po którym w Stalowej Woli trzeba się cieszyć, że mamy bramkarza Kalinowskiego. W 39 minucie po następnej akcji krakowian w sukurs Kalinowskiemu przyszedł Piotr Witasik, który wybił głową piłkę lecącą w kierunku bramki. Ostatnie chwile pierwszej odsłony należały do Stali. Najpierw Sobotka po swojej akcji dopadł odbitą od miejscowego obrońcy piłkę i strzelił na bramkę, ale tam czujnie zachował się golkiper. Po jego interwencji piłka znalazła się na rzucie rożnym. Dwa krótkie rozegrania piłki ustawionej w narożniku uśpiło krakowską obronę. Do piłki pofrunął po precyzyjnej wrzutce Bartłomiej Ciepiela i goście schodząc do szatni na odpoczynek prowadzili już 2-0.
Początek II połowy tylko podbudował stalowowolskich piłkarzy. Co prawda chwilę byli w defensywie, ale później mieli dwie swoje dogodne okazje na podwyższenie prowadzenia. W 51 minucie w polu karnym znalazł się Robert Dadok, szukał pozycji do strzału, lecz piłka zeszła mu z nogi. Jeszcze lepszą okazję Stalówka miała po akcji Sobotki, który zacentrował do nadbiegającego Zjawińskiego, a ten mając piłkę na głowie 5 metrów do celu nie trafił w bramkę. To się postanowiło zemścić na piłkarzach Stalówki trzy minuty później. Grająca bardzo dobre spotkanie formacja obronna Stali poradziła sobie z pierwszym dośrodkowaniem zawodników Garbarni, ale brązowo – biali ponowili atak. Drugie dośrodkowanie trafiło do nieobstawionego Krzysztofa Szewczyka, który pod poprzeczką umieścił piłkę w siatce Stali. Kontaktowa bramka spowodowała wyzwolenie dodatkowych pokładów sił i ambicji po obu stronach. Mieliśmy twardą walkę przez dobry kwadrans, jednak bez klarownych sytuacji. W miarę upływu czasu to Garbarnia przenosiła swojej ofensywne argumenty do przodu. Jednak w 70 minucie lewą strona urwał się pracowity Dadok, wypatrzył Adama Waszkiewicza, a nadbiegający obrońca Stali precyzyjnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Garbarni. 3-1 było już bardzo przyzwoitą zaliczką na 20 minut przez zakończeniem potyczki.
Później Garbarnia robiła co mogła, aby znów złapać bramkowy kontakt. Z kolei przy bocznej linii boska dwoił się i troił – by do tego nie dopuścić – szkoleniowiec Stali Szymon Szydełko. Piłkarze Garbarni niewiele mogli wskórać. Z kolei trener Stalówki za wiele nie stracił – napomniany bowiem został żółtym kartonikiem.
Końcówka meczu znów należała do Stali. Dryblujący w polu karnym w 88 min. Michał Fidziukiewicz w końcu oddał strzał, który odbił się od nóg obrońców, a za chwilę Przemysław Stelmach uderzył głową poza bramką.
Piłkarze z Podkarpacia dowieźli korzystny rezultat do końca meczu. Licząc mecz pucharowy, Stal po raz trzeci z rzędu wychodzi zwycięsko. Ostatnie sukcesy podbudowały morale drużyny, a dzisiejszy komplet punktów z nie byle jakim przeciwnikiem powinien tylko ten trend utrzymać.
Na sukces pod Wawelem zapracowali następujący zawodnicy Stali: Krystian Kalinowski – Adam Waszkiewicz, Piotr Witasik, Krzysztof Kiercz, Szymon Jarosz, Bartosz Sobotka – Bartłomiej Ciepiela (75, Michał Mistrzyk), Łukasz Pietras (68, Szymon Jopek), Przemysław Stelmach, Robert Dadok (78, Rafał Michalik) – Łukasz Zjawiński (71, Michał Fidziukiewicz).

GARBARNIA KRAKÓW – STAL STALOWA WOLA 1-3 (0-2)
0-1 20 min. Bartosz Sobotka z rzutu wolnego
0-2 45 min. Bartłomiej Ciepiela
1-2 56 min. Krzysztof Szewczyk
1-3 70 min. Adam Waszkiewicz
11 kolejka rozgrywek jeszcze trwa. Po zwycięstwie w Krakowie Stal Stalowa Wola ma szanse przesunąć się na 15 pozycję w tabeli. Najważniejsze są na tym etapie rozgrywek kolejne punkty, a tych Stalówka ma na ta chwilę 11.
                                                                          Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz