Powstanie Warszawskie

0
211

Sierpień jest w historii Polski szczególnym miesiącem. Wydarzeniem, które w tym czasie wspominamy z wielkim szacunkiem, ale też podziwem jest Powstanie Warszawskie- jeden z polskich zrywów narodowych, które odcisnęły piętno na dziejach naszego kraju.

Przyczyny wybuchu Powstania Warszawskiego.

Zasadniczą przyczyną wybuchu powstania była chęć wyzwolenia stolicy spod okupacji niemieckiej. Istnieją też jednak tezy natury politycznej mówiące o przeciwstawieniu się władzom Związku Radzieckiego, których działania zmierzały do sowietyzacji Polski. Dowództwo Armii Krajowej, planujące samodzielne wyzwolenie Warszawy chciało w ten sposób wzmocnić pozycję Rządu Londyńskiego na arenie międzynarodowej.
Nadzieje na wyzwolenie Polski przez wojska alianckie prysły po zakończonej w grudniu 1943 roku konferencji w Teheranie, gdzie przywódcy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych ulegli żądaniom Stalina w kwestii wydzielenia sowieckiej strefy wpływów w Europie wschodniej i krajach nadbałtyckich.
Plany wzniecenia narodowej rewolty sięgają już początku lat czterdziestych, ale liczące na załamanie niemieckiej ofensywy dowództwo AK dopiero w roku 1943 podjęło praktyczne działania zmierzające do zorganizowania buntu przeciwko okupantowi. 14 października 1943 roku komendant główny AK, generał Tadeusz Komorowski ps. „Bór” wygłosił na posiedzeniu Krajowej Reprezentacji Politycznej referat poświęcony zagadnieniom powstania. Po zaprezentowaniu przewagi okupanta nad siłami konspiracji oraz wskazaniu groźby ogromnych ofiar i zniszczeń, jakie wiązać się będą z porażką ewentualnego zrywu, podkreślił, iż: „naczelne hasło wszystkich naszych poczynań zostało postawione »Powstanie nie może się nie udać«”. Sukces ewentualnej akcji powstańczej uzależnił od: 1) jej ścisłego powiązania z operacjami frontowymi aliantów, 2) wyboru odpowiedniego momentu, 3) uzyskania wsparcia zewnętrznego (lotnictwo, zaopatrzenie w broń i amunicję), 4) nowoczesnego dowodzenia, 5) skoordynowania działań powstańczych („powstanie musi być jednoczesne, powszechne, gwałtowne i krótkotrwałe”). „Bór” poinformował również słuchaczy, iż powstaniem zostanie objęty obszar tzw. Polski etnograficznej, a na pierwszym miejscu na liście celów powstania znajdować się będzie opanowanie Warszawy. Dwa tygodnie później generał Komorowski wydał rozkaz w sprawie przeprowadzenia Akcji „Burza”. Zawarł w nim wytyczne w sprawie działań Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. 7 lipca 1944 roku Naczelny Wódz, generał Kazimierz Sosnkowski, wydał instrukcję dla dowództwa AK, w której zalecał, aby w przypadku pomyślnego rozwoju sytuacji na froncie niemiecko-sowieckim oddziały podziemnej armii podjęły jeszcze przed nadejściem Rosjan próbę samodzielnego – choćby nawet przejściowego i krótkotrwałego – opanowania Wilna, Lwowa, czy też „innego większego centrum lub pewnego ograniczonego niewielkiego choćby obszaru”
22 lipca 1944 roku w Warszawie odbyła się narada najbliższego otoczenia dowódcy Armii Krajowej generała Tadeusza Bora -Komorowskiego. Jan Stanisław Jankowski – wicepremier, Delegat Rządu na Kraj poprał stanowisko generała Tadeusza Bora- Komorowskiego, że: „zaistniała konieczność zajęcia stolicy przez AK przed wejściem Rosjan”. Tego samego dnia Generał Bór Komorowski przesłał do Londynu depeszę, w której ujawnił motywy jego przyszłej decyzji o rozpoczęciu powstania w Warszawie.

Preludium

W czerwcu 1944 roku na Białorusi Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę pod kryptonimem „Bagration”. Sowietom udało się rozbić wojska Grupy Armii „Środek”, zaś 1. Front Białoruski otrzymał następnie zadanie sforsowania Bugu, dojścia do Wisły, utworzenia przyczółków na jej lewym brzegu (na północ i południe od Warszawy) oraz opanowania warszawskiej Pragi. Taki rozwój wypadków wydawał się bardzo sprzyjający do rozpoczęcia powstania. 21 lipca miało miejsce spotkanie generałów Komorowskiego, Pełczyńskiego i Okulickiego, w którego trakcie komendant główny AK wydał wstępną zgodę na rozpoczęcie powstania w Warszawie, zastrzegając jednak, że data wystąpienia zostanie ustalona w terminie późniejszym i będzie uzależniona od rozwoju sytuacji na froncie. Cztery dni później
generał „Bór” poinformował władze w Londynie, że Armia Krajowa jest gotowa przystąpić do walki o stolicę. W tej samej depeszy poprosił też o skierowanie do Warszawy polskiej 1. Brygady Spadochronowej, a także o przeprowadzenie przez alianckie lotnictwo nalotów na niemieckie lotniska w pobliżu miasta (po wystosowaniu stosownego żądania przez dowództwo AK). Decyzja o wyznaczeniu daty rozpoczęcia powstania była wypadkową wielu pobocznych wydarzeń i czynników. Składały się na to między innymi klęski ponoszone przez Niemców, powołanie do życia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, moskiewska wizyta premiera Stanisława Mikołajczyka, w czasie której podjął próbę uregulowania stosnków ze Związkiem Radzieckim na zasadzie kompromisu, z pominięciem jednak najbardziej drażliwych kwestii. Decyzja o wybuchu powstania zapadła 31 lipca 1944 roku podczas rozpoczętej o godzinie 18-narady Komedy Głównej Armii Krajowej. Po analizie meldunków przedstawionych przez pułkownika Antoniego Chruściela „Montera”, z których wynikało, że Armia Czerwona wyzwoliła Radość, Miłosnę, Okuniew, Wołomin i Radzymin, a sowieckie czołgi były widziane na Pradze generał „Bór” poprosił Delegata Rządu na Kraj o pilne przybycie na odprawę. Delegat Jankowski pojawił się po upływie ok. 30 minut. „Bór” zreferował mu meldunek „Montera” i poprosił o „ostateczną decyzję”. Wysłuchawszy argumentów obecnych na spotkaniu oficerów delegat Jankowski wydał zgodę na rozpoczęcie powstania. Generał „Bór” wydał następnie pułkownikowi „Monterowi” rozkaz rozpoczęcia akcji zbrojnej w Warszawie następnego dnia, tj. we wtorek, 1 sierpnia 1944 r., o godz. 17.00.

Wybuch.

Już około godziny 7 rano 1 sierpnia 1944 roku łączniczki alarmowe przejęły rozkaz pułkownika Chruściela ps „Monter” o rozpoczęciu powstania. W ciągu zaledwie kilku następnych godzin przeprowadzona została błyskawiczna mobilizacja tysięcy osób, które przenosiły broń i amunicję. Pierwsze strzały padły jeszcze przed umówioną godziną 17. Około godziny 14, na Żoliborzu w okolicach ulicy Suzina niemiecki patrol zaatakował jedną z drużyn Armii Krajowej, która odpowiedziała ogniem, co poskutkowało zablokowaniem przez Niemców wiaduktu nad Dworcem Gdańskim oraz głównego skrzyżowania. Na godzinę przed oficjanym rozpoczęciem dowódca SS i Policji w dystrykcie warszawskim Oberführer SS Paul Otto Geibel uprzedzony o wybuchu powstania zarządził alarm podległych mu sił.
Do walki przystąpiło około 600
plutonów AK, liczących około 40 tysięcy żołnierzy, w tym kilka tysięcy kobiet. Uzbrojenie oddziałów polskich wynosiło 1700 pistoletów, 1000 karabinów, 300 pistoletów maszynowych, 60 ręcznych karabinów maszynowych, 7 ciężkich karabinów maszynowych oraz 25 tys. granatów.
Na pierwsze sukcesy powstańców nie trzeba było długo czekać. Zdobyty został najwyższy budynek w Warszawie-gmach brytyjskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Prudential. To właśnie na jego szczycie załopotała pierwsza biało-czerwona flaga zawieszona przez żołnierzy batalionu „Kiliński”. Nie udało się natomiast zdobyć innego strategicznie ważnego punktu-budynku Dworca Głównego, a także siedziby Poczty Głównej.
Na Starym Mieście bez powodzenia zakończyły się próby zdobycia Placu Zamkowego oraz mostów Kierbedzia i Poniatowskiego. W alejach Szucha powstańcy ponieśli spore straty w ludziach. Udało się jednak zdobyć budynki elektrowni na Wybrzeżu Kościuszkowskim.
Na Ochocie nie powiódł się szturm na koszary policji niemieckiej w Domu Akademickim na placu Narutowicza i na kilka innych ważnych obiektów. Większość powstańców po zapadnięciu zmroku wyszła z miasta do Lasów Chojnowskich. W dzielnicy pozostały dwie izolowane grupy powstańców przy ulicach Wawelskiej i Kaliskiej.
Na Mokotowie opanowano ulicę Rakowicką. Nie zdobyto jednak torów na Służewcu ani koszar na ulicy Woronicza.
Na Pradze powstanie praktycznie się załamało. Obsadzono wprawdzie kilka obiektów (w tym dyrekcję kolejową na ul. Targowej), ale nie powiodły się ataki ze strony praskiej na mosty Kierbedzia i Poniatowskiego, pozycje w tej dzielnicy pozostały wyizolowane i oddalone od głównego terenu objętego działaniami powstańczymi.
Na Woli ulokowane zostały Komendy Głównej AK . Bataliony „Zośka” , „Parasol” , „Miotła” i
„Czata 49. Chociaż udało się zdobyć magazyny mundurów niemieckich na Stawkach, to i tam sytuacja nie była zbyt dobra, ponieważ oddziałom III Obwodu AK nie udało się złamać niemieckiej linii obrony usytuowanej w okolicach torów kolejowych.
Straty wraz z rozstrzelanymi oddziałów polskich wyniosły 1 sierpnia ponad 2 tysiące ludzi, straty po stronie niemieckiej wyniosły około 500 żołnierzy zabitych lub rannych i kilkuset jeńców.
Jeszcze tego samego dnia w Berlinie odbyła się narada, w czasie której Heinrich Himmler powiedział do Adolfa Hitlera:
„Mój Führerze, moment jest niekorzystny. Uważam wszakże za szczęśliwe zrządzenie losu, że Polacy to czynią . Za 5-6 tygodni opuścimy te obszary. Wtedy jednak zniszczona będzie Warszawa, stolica i serce tego 16-17 milionowego narodu, który od siedmiuset lat blokuje wschód, a od bitwy pod Grunwaldem stale zagradza nam drogę w tym kierunku. Warszawa zostanie zniszczona wraz z jej inteligencją . W konsekwencji problem polski przestanie być wielkim problemem dla naszych dzieci, dla dalszych potomków, a nawet już dla nas.”

Analiza
W ocenie wielu historyków Powstanie warszawskie od samego początku było nierównym starciem z okupantem niemieckim, chociaż trzeba przyznać, że umęczeni pięcioletnią wojną i widzący w końcu szansę na jej koniec Polacy wykazywali w tej walce ogromny zapał i hart ducha. Warto dodać, że spośród 30 tysięcy żołnierzy Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zaledwie co 10 miał broń, a samej amunicji wystarczało ledwo na dwa lub trzy dni walki. Naprzeciwko stanęły znacznie większe i doskonale wyposażone siły niemieckie, które zostały nawet wzmocnione specjalnymi jednostkami złożonymi z kryminalistów. Czary goryczy dodawał fakt, że za Wisłą na rozkaz Stalina zatrzymała się Armia Czerwona, na której pomoc liczyła Armia Krajowa. Dowódcy AK liczyli na to, że Stalin zrewanżuje się w ten sposób za pomoc Armii Czerwonej, której Armia Krajowa udzieliła na Litwie. Niestety szybko okazało się, że wolna Warszawa, a właściwie wolna Polska mogłaby być zagrożeniem dla interesów ZSRR. Relacje niektórych świadków mówią nawet o płaczących czerwonoarmistach, którzy na widok płonącej stolicy Polski nie mogli powstrzymać się od takich emocji.
Bilans tego powstania trwającego 63 dni wyniósł po stronie niemieckiej około 10 tysięcy żołnierzy, po stronie polskiej ilość zabitych żołnierzy była porównywalna, ale doliczyć trzeba tu jeszcze około 150 tysięcy zabitych cywilów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ