Żołnierze Wyklęci w rejonie Nisko-Stalowa Wola (II)

0
525
Na zdjęciu Józef Zadzierski "Wołyniak". Zdjęcie. www.żołnierzeniezłomni.com.pl

“Radwan”

Bronisław Gliniak pochodził z Wiązownicy pod Jarosławiem. Po wejściu Armii Radzieckiej wczesną wiosną 1945 roku utworzył oddział partyzancki. Większość żołnierzy tego oddziału pochodziła z pod Lwowa, a następnie tak jak inne oddziały partyzanckie został zasilony przez dezerterów z Ludowego Wojska Polskiego. Jego oddział działał przede wszystkim w rejonie Przeworsk i Jarosław. Jego głównym zadaniem była obrona ludności Polskiej zagrożonej atakiem ze strony Ukraińskiego UPA na jarosławskim Zasaniu. 17 kwietnia 1945 roku wieś Wiązownica została zaatakowana przez Kureń (Oddział) UPA Iwana Szponiaka, mordując stu mieszkańców tej wsi. Gdyby nie akcja oddziału “Radwana” Wiązownica spłonęła by całkowicie, a mieszkańcy całkowicie zamordowani. Potem Gliniak wziął udział razem z oddziałami leśnymi Przysiężniaka i z NOW w stoczonej z regularnymi Wojskami NKWD w Bitwie pod Kuryłówką. Zgodnie z rozkazem komendanta okręgu NOW, jego oddział został rozwiązany, tak jak oddziały “Weuwarta” i “Ospałego”. Po wojnie zamieszkał na Śląsku, a potem przez tak zwaną “Zieloną Granicę” przedostał się na ziemie zachodnie. Mieszkał w USA i tamże zmarł

“Majka”

Stanisław Pelczar przyszedł na świat w roku 1915 we Lwowie. Wywodził się z robotniczej rodziny. Przed wojną pracował w swoim mieście rodzinnym. Lata 1937-1939 to okres jego służby w Korpusie Ochrony Pogranicza (Były to oddziały Wojska Polskiego, które stacjonowały ówczesną granicę Polską- Radziecką). Żołnierz Kampanii Wrześniowej (Służba w II Dywizji Piechoty Górskiej). Po całkowitym rozbiciu jego dywizji dostał się do niemieckiej niewoli, z której udało się jemu zbiec. Wkrótce powrócił do rodzinnego Lwowa, tam też podjął pracę, a jednocześnie wszedł do konspiracji. Wiosną razem z grupą swoich przyjaciół, w obawie przed aresztowaniem ze strony Niemców, podejmują decyzję o przeprowadzeniu się do Leżajska. Działał w Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW). Gdy w końcu Niemieckie Gestapo i SS wpadło na trop konspiratorów, razem ze swoimi ludźmi przedostał się na drugi brzeg Sanu do stacjonującego tam obozu “Ojca Jana”. Brał udział w większości akcji oddziału między innymi w walkach pod Golcami (Niemiecka pacyfikacja Golc 17 grudnia 1943 r.), Grabą (Po tej walce Graba została spacyfikowana przez Niemców w 23 Grudnia 1943 roku), Sierakowem. Potem został przeniesiony do oddziału polsko-sowieckiego pod dowództwem “Muchy” (Mikołaj Kunicki), był dowódcą grupy dywersyjnej. Potem był ponownie u “Ojca Jana” aż do rozwiązania tego oddziału. Pod koniec lipca 1944, kiedy na ziemie niżańskie wkroczyła Armia Czerwona, postanowił powrócić do podziemia, ale tym razem było to już antykomunistyczne podziemie, zorganizował tam oddział, który po nierównej walce z jednostkami NKWD poszedł w wielką rozsypkę. W sierpniu 1945 r. w Piskorowicach na Zasaniu został aresztowany przez UB. Przemyski Sąd Garnizonowy skazał go na sześć lat więzienia, ale dzięki koligacjom jego rodziny wyszedł na wolność po trzech latach więzienia. Potem przebywał na leczeniu w szpitalu w Świeradowie, następnie zamieszkał na Śląsku, gdzie związał się ze śląskimi strukturami Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Władza komunistyczna za pomocą żydowskiego UB i NKWD rozpracowały tą organizację, na skutek jej wejścia do niej funkcjonariuszy bezpieki. W skutek tejże prowokacji Pelczar został ponownie aresztowany w listopadzie 1946 roku. Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach w czerwcu roku 1947 skazał go na 10 lat więzienia. Przebywał w tym więzieniu do dnia 5 kwietnia 1955 roku. Po wyjściu na wolność rozpoczął pracę w Zakładach Przemysłu Bawełnianego w Prudniku (Miejscowość w województwie Opolskim). Pracował również jako dekorator w prudnickich zakładach “Frotex”. W 1970 roku został zmuszony do zwolnienia z pracy, utrzymywał się z pracy dorobkowej, nie mógł się utrzymać z niskiej renty chorobowej. Popełnił samobójstwo 2 maja 1977 roku. Został pochowany na cmentarzu w Prudniku.

“Wołyniak”

Józef Zadzierski urodził się w Kostopolu na Wołyniu (Polskie Kresy Wschodnie) w roku 1923 roku, potem ze swoją rodziną przeprowadził się do Warszawy. W czasie wojny wymknął się z domu, zostawiając tam wiadomość, że idzie walczyć za Polskę. Uczestniczył w walkach z Niemcami jako zwiadowca w oddziale Gen. Franciszka Kleeberga. Dostał się do niewoli 6 października 1939 roku (Ten dzień jest uznawany za koniec walk w obronie polski we wrześniu/październiku 1939 roku) pod Kockiem, ale z powodu wieku został zwolniony. Wkrótce także, podejmuje swoją działalność w konspiracji. Zagrożony aresztowaniem przez Niemców, wszedł w szeregi oddziału “Ojca Jana” na Zasaniu w czerwcu 1943 roku. Tu pokazał swoje umiejętności jako żołnierz. Po przegranym starciu oddziału pod Grabą w grudniu 1943 roku, stanął na czele grupy dyspozycyjnej Tarnobrzeskiej komendy NOW, której zadaniem było walka z obecnymi tam współpracującymi z Niemcami Ukraińcami oraz paraliżowaniem ruchów niemieckich na Zasaniu. Współpracował z partyzantką radziecką. W lipcu 1944 roku wskazał wojskom sowieckim dogodną przeprawę przez San, za to został oznaczony przez Rosjan. Mimo zasług dla Sowietów, aresztowało go NKWD, pod koniec listopada “Wołyniak” znalazł się na liście polskich działaczy podziemia antykomunistycznego do transportu do łagrów na dalekiej Syberii. Udało się mu zbiec z tego transportu. Musiał się ukrywać przed UB, NKWD i Milicją Obywatelską. Stworzył oddział z ludzi młodych, którzy także się ukrywali, jego oddział chronił tamtejszą ludność przed atakami UPA, a także przed bandytami i złodziejami. “Wołyniak” dowodził oddziałem antykomunistycznym do końca roku 1946. Został ranny w czasie potyczki w listopadzie 1946 roku, ciężko chory, nie mając jakiś realnych szans na zwycięstwo, bo jego oddział malał z dnia na dzień, postanowił popełnić sobie samobójstwo nocą z 28 na 29 grudnia 1946 roku w Szegedach. Jego grób można zobaczyć na cmentarzu w Tarnawcu.

Oddział “Wołyniaka” i “Majki” oraz walki pod Kuryłówką, Nowym Nartem i pod Lipowcem.

Początkiem marca 1945 roku “Majka” (Stanisław Pelczar) zaczął formowanie swojego oddziału, który pod koniec kwietnia liczył w sobie ponad czterdziestu ludzi. Prowadził akcje przeciwko służbom komunistycznych w powiecie niżańskim, łańcuckim i kolbuszowskim. Razem z oddziałem “Wołyniaka” walczył z Ukraiński UPA: w marcu odbywa swoje pierwsze starcie z Ukraińcami pod Cieplicami, potem w Kulnie 19 marca, 17 kwietnia brał udział w akcji odwetowej w Piskorowicach, brał udział w rozbijaniu kureni (oddziałów) UPA w Dobrej i Dobczy. 6 maja stoczył razem z innymi oddziałami nierówną walkę z NKWD pod Kuryłówką. Potem przeniósł swe działania na obszar lewego brzegu sanu, między innymi rozbił posterunek MO w Raniżowie pod Kolbuszową. Na powojennym Zasaniu szczególną sławę zdobył oddział “Wołyniaka” (Józef Zadzierski), który swoją działalność w walce o Polskę zaczął jeszcze za czasów okupacji niemieckiej. Po wojnie chronił mieszkających tam Polaków przed atakiem Ukraińskich oddziałów UPA oraz z utrwaloną przez Związek Radziecki władzą komunistyczną. Oddział “Wołyniaka” działał na obszarze powiatów Leżajskiego, Niżańskiego, Jarosławskiego, a także w południowych granicach województwa lubelskiego. Pod koniec 1944 roku, Zadzierski zaczął zorganizować swoją grupę, która z czasem stał się najliczniejszym oddziałem podziemia powojennego na Zasaniu. Przeprowadzał wiele akcji przeciwko Ukraińcom między innymi pod Piskorowicami, Dobrej, Dobczy, Cieplicach i w Kulnie, walczył także z radzieckim NKWD, zaliczał potyczki z UB i MO, a także z polskimi formacjami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW). W tym starciu nie miał szans na swoje zwycięstwo. Poniósłszy ogromne straty w ludziach musiał się wycofać. W czerwcu 1945 roku oddział Pelczara stoczył nierówną walkę z siłami sowieckiego NKWD w starciu pod Nowym Nartem.W tym samym roku oddział “Tarzana” (Tadeusz Gajda) starł się z Ludowym Wojskiem Polskim w Lipowcu. Zaskoczony przez przeważające siły LWP nie mógł stoczyć swoim oddziałem równej walki. Część oddziału zdołała się wycofać, ale niektórzy partyzanci zostali się do niewoli. Połączone siły oddziałów “Wołyniaka”, ”Radwana” i “Majki” dowodzone przez Przysiężniaka stoczyły krwawą walkę  z wojskami Armii Czerwonej w Kuryłówce. Na miejscu Sowieci rozpoczęli akcję ścigania i poszukiwania dezerterów z WP. Za jedną z grup opuszczających koszary, wyruszyły dwa sowieckie tankietki. Gdy się one pojawiły, zostali oni zaatakowani przez leśnych i dzielnych chłopców. Ostrzeliwujące się tankietki radzieckie wycofały się w kierunku promu na Sanie. Wywiad Narodowej Organizacji Wojskowej doniósł, że kompania funkcjonariuszy NKWD z Biłgoraja planuje pacyfikację Kuryłówki. Do Tarnawca przebywa w tym czasie sztab komendy leśnej z “Ojcem Janem” na czele. Określono plan na wypadek starcia z Rosjanami w ciągu następnego dnia: zostały ustalone warty, patrole, pasy działania poszczególnych oddziałów, niezbędne środki i sposoby uzyskania łączności. Mimo wymiany różnych zdań stwierdzono, że jednak dojdzie do walk. Rozkaz do działań zaczepnych wydał sam Franciszek Przysiężniak “Ojciec Jan”. W wczesnych godzinach porannych 6 maja radzieckie NKWD zaatakowało. Ich pierwsze uderzenie przejął oddział “Radwana”, ale z szybką pomocą wyruszył “Wołyniak” razem ze swoim oddziałem z rejonu Ożanny.

Opis Bolesława Czyża uczestnika bitwy:

Rankiem około godziny szóstej od strony wsi Kulno do Kuryłówki zaczął nachodzić regularny oddział Armii Czerwonej i dowódca “Radwan” razem ze swoim oddziałem liczącym sobie 40 ludzi wyruszył na pierwsze uderzenie z wojskiem Armii Czerwonej, na skutek tego zaczęła się zażarta walka, która trwała dwie godziny, pomiędzy Sowietami, a partyzantami z oddziału “Radwana” i “Wołyniaka”, który podążył “Radwanowi” na pomoc po pierwszej godzinie walki. Jednostki Radzieckie zaczęły się wycofywać w stronę Kulna. Zaś sam “Radwan” (Bronisław Gliniak) i “Wołyniak” (Józef Zadzierski) przybyli do miejscowości Kuryłówka, gdzie zatrzymali się z oddziałami na śniadanie. Po skończonym śniadaniu “Ojciec Jan” (Franciszek Przysiężniak) zaczął odprawę dowódców, rozkazał, aby usunąć zabitych żołnierzy sowieckich i wywieść ich do Sanu. Następnie od godziny 11-tej do Kuryłówki ponownie zbliżały się jednostki Armii Czerwonej, weszli oni od strony lasów. Połączone siły partyzanckie ponownie napadły na wojsko Armii Czerwonej i wywiązała się trwająca godzinę walka.

Pacyfikacja Kuryłówki

I znowu Sowieci musieli się wycofać, tracąc swoich żołnierzy. Zdecydowaną przewagę zyskali lepiej znający te tereny partyzanci i byli lepiej przygotowani do tego typu starcia. Sowietów brano w kleszcze tak, aby nie mogli się oni wycofać w stronę Sanu. Walka dogorywała. Rannych ładowano i wożono furmankami do Jarosławia, zgodnie z sugestią samego “Radwana”, gdzie mogli liczyć na pomoc medyczną. W bitwie zginęło siedmiu partyzantów (Głównie żołnierzy z oddziału “Radwana” i “Majki”). Po stronie NKWD straty były znacznie większe, zginęło kilkadziesiąt żołnierzy. Gdy oddziały “Wołyniaka” i wspierające go inne oddziały z sukcesami rozbijały kolejne grupy wojsk Sowieckich, do Kuryłówki dotarła wieść, że od strony Biłgoraja zbliżają się z odsieczą na samochodach i czołgach regularne siły Armii Czerwonej. Wtedy “Ojciec Jan” wydał swoim oddziałom rozkaz odwrotu. Po wycofaniu się partyzantów część mieszkańców wsi zbiegła się na drugi brzeg Sanu, czekając na rozwój następujących wydarzeń w Leżajsku i pobliskim Starym Mieście.

8 maja 1945 roku wojska sowieckie przybyły do Kuryłówki w celu pacyfikacji tej miejscowości. Ludność uciekała w popłochu na drugi brzeg Sanu. A tymczasem Sowieci już palili wieś, pomagali im komunistyczne polskie służby bezpieczeństwa. Tak jak Niemcy nie patrzyli, czy to są dzieci, kobiety czy starcy, po prostu strzelali do ludzi jak do kaczek. Podczas tej pacyfikacji zginęło siedem osób: Stanisław Czapla i Julian Makara ukrywając się przed napastnikami, udusili się w gęstym dymie. Zastrzeleni zostali Jan Czapla, Franciszek Góral, Michał Kostek. Natomiast w sąsiednim Nakliku zostali rozstrzelani Mikołaj Bielak i Jerzy Buczka, w czasie okupacji niemieckiej działał w podziemiu, przed jego egzekucją polano mu ręce benzyną i podpalono je. W Kuryłówce spalono łącznie 200 gospodarstw. Początkowo pacyfikacja miała trwać dwa dni, ale gdy przyszła wiadomość z Berlina o kapitulacji Niemiec i sami Rosjanie zrezygnowali z akcji.

Oddział „Wołyniaka” w listopadzie 1946 roku. zdjęcie: www.dziennikzłożony.pl
Stanisław Pelczar pseudonim „Majka”. zdjęcie: www.prudnik24.pl
Jedna z największych bitew partyzantów stoczonych w dniu 18 czerwca 1945 roku, przeciwko NKWD, UB i MO. zdjęcie: www.sztafeta.pl bitwa pod nowym nartem
Janina Oleszkiewicz- Przysiężniak, została zabita przez UB, była wtedy w siódmym miesiącu ciąży. zdjęcie: www.muzeum-leżajsk.pl
Zgrupowanie oddziału „Ojca Jana” w  czasie Bitwy pod Kuryłówką. zdjęcie.www.dziennikzłożony.pl

Jacek Furman

Dodaj komentarz