Wieś Kurzyna w czasie trwania powstania styczniowego

0
721

W dniu 22 stycznia 1863 r. w Królestwie Polskim (Na Litwie w dniu 1 lutego tegoż samego roku)  wybuchło największe powstanie polskiego narodu przeciwko carskiej Rosji, ogłoszone manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego trwało ono do jesieni roku 1864. Swoim zasięgiem objęło całe Królestwo Kongresowe oraz ziemie zabrane.

Położenie wsi Kurzyna i bitwa pod Hutą Krzeszowską

 Kurzyna w wieku XIX leżała tuż przy samej granicy rosyjsko-austriackiej. Ich sąsiednia wieś Żuk była pod panowaniem rosyjskich carów. Kilka kilometrów dalej od Kurzyny w miejscowości Huta Krzeszowska w marcu roku 1863 roku została stoczona tam bitwa między oddziałem powstańczym pod dowództwem pułkownika Leona Czechowskiego, a regularnymi wojskami rosyjskimi. Młodzi rekruci pochodzących z Galicji, wśród których znalazła się młodzież Lwowska poniosła w tym starciu znaczne straty. Ranni żołnierze zostali ewakuowani poprzez kordon niektórzy trafili do Kurzyny Średniej, w tej bitwie zginął też Józef Dąbczański brat majora Leszka Dąbczańskiego.

Opis śmierci Józefa Dąbczańskiego

Józef Dąbczański raniony w nogę, upadł w chwili, gdy oddział cofał się pod naporem przemożnych sił przeciwnika. Widząc rannego, podniósł go z ziemi stojący obok niego kolega. Tadeusz Romanowicz i przy pomocy drugiego towarzysza unosił na rękach w kierunku obozu. Nagle usłyszeli tętent koni i ujrzeli nadbiegających kozaków, z konieczności więc ułożyli rannego na ziemi, by móc przynajmniej siebie ocalić. Wtedy wywarli Kozacy na rannym, a bezbronnym swoją dziką zemstę, pastwili się w najstraszniejszy sposób, kłuli pikami, wypuścili wnętrzności, a czaszkę przewiercili na wylot. W tym strasznym stanie oszpecenia znalazł trupa jadący przez pobojowisko major Leszek Dąbczański, poznał, ku swemu przerażeniu brata, przerzucił więc zwłoki przez konia i przewiózł na terytorium Galicji do Kurzyny.

Józef Dąbczański został pochowany razem z trzema towarzyszami walki na cmentarzu w Kurzynie.

Niemieccy mieszkańcy Kurzyny Średniej

W tym samym czasie Kurzyna Średnia nosiła swoją niemiecką nazwę Klein Rauchersdorf. Mieszkali tam głównie osadnicy niemieccy sprowadzeni w latach 80 i 90-tych XVIII wieku. Do rannych powstańców odnosili się nieprzychylnie. Koloniści często zamykali żołnierzy oddziałów powstańczych w gminnym spichlerzu, zabrali im broń i wszystkie niezbędne rzeczy, które następnie oddali swoim władcom. Ranni powstańcy poumierali i zostali pochowani na tamtejszym cmentarzu. Po powstańcach zachował się tylko bęben ze znakiem orła i pogoni (Jest to Godło powstania styczniowego, które zostało ustalone przez Tymczasową Radę Narodową).

Anna Pustowójtówna

Z historią działań powstańczych na terenie Kurzyny. Główną postacią jest kobieta-żołnierz. W czasie trwania walk powstańczych brały udział także kobiety, nie tylko jako sanitariuszki, ale także jako żołnierki. Szczególną sławą okazała się Anna Pustowójtówna, była adiutantką dyktatora powstania Mariana Langiewicza. Brała udział w walkach z Rosjanami w bitwie pod Małogoszczem, Pieskową Skałą, Chrobrzem i Grochowiskami. Po ostatniej bitwie z jej udziałem tuż po przekroczeniu granicy rosyjsko-austriackiej razem z Langiewiczem została aresztowana przez Austriaków. Mimo że została zwolniona z aresztu nie zdecydowała się na powrót do Polski, przebywała najpierw w Pradze obecnej stolicy Czech (w wieku XIX Praga razem z pozostałą częścią Czech była pod panowaniem Austrii), następnie przeniosła się do Szwajcarii, by w końcu dostać się do Paryża.

Apolonia Fiałkowska

Autor książki “Trzy Kurzyny, wsie powiatu niskiego” wydanej w roku 1929 autorstwa Franciszka Guściory tak przytacza tradycję walczącej pewnej mężatki w partii L. Czechowskiego:

Biła się ona z Moskalami w bitwie pod Hutą Krzeszowską w dniu 21 marca 1863 roku, na skutek odniesionych ciężkich ran zmarła w Kurzynie Średniej. Jej zwłoki zaniesiono do budki znajdującej się obok kościoła, lecz ówczesny ksiądz, nie godząc się na to, kazał je stamtąd wynieść.

Tą wspomnianą powyżej mężatką była 21-letnia dziewczyna Apolonia Fiałkowska z domu Grzywińskich. Jeden z potomków niemieckich kolonizatorów zamieszkujących Kurzynę od wieku XVIII przytacza przekaz swojej prababki o rannej Fiałkowskiej bezpośrednio po bitwie pod Hutą Krzeszowską. Została ona złożona u jednego z chłopów zamieszkujących wówczas Rauchersdorf (polska nazwa miejscowości to Kurzyna Średnia). Do rannej Apolonii przyjeżdżał regularnie lekarz z Ulanowa, ale mimo prób ocalenia jej życia, na skutek odniesionych ciężkich ran, kobieta zmarła. Miejscowy ówczesny ksiądz nie zgodził się na pochówek na cmentarzu, lecz kazał ją pochować w pobliskim lesie. Ale miejscowi chłopi nie ustąpili księdzu, wykonali prostą trumnę, którą następnie spuścili do grobu wykopanego przed samą plebanią. Na jej grobie postawili krzyż i zdjąwszy czapki odmówili modlitwę. Sam ksiądz obserwował to wydarzenie z okna plebanii. Obecnie nie ma już śladu tego grobu przy plebanii ani także nie ma grobu Fiałkowskiej na terenie obecnego cmentarza w Kurzynie, ale jest za to grób czterech powstańców styczniowych, którym po odzyskaniu niepodległości w roku 1918   w miejsce ich pochówku postawiono kamienny nagrobek z krzyżem.

Maria Złotorzecka o Apolonii Fiałkowskiej

Jest autorką książki o żołnierzach-kobietach walczących w powstaniu styczniowym napisała, że Apolonia Fiałkowska była żoną administratora ziemskiego majątku. Razem ze swoim mężem Antonim wybrała się na zakupy do Przemyśla. To tam dowiedzieli się o werbunku rekrutów do oddziałów powstańczych. Oboje się zgłosili. Otrzymali oni broń i mundur. Fiałkowska w swoim oddziale występowała jako Stanisław Fiałkowski. Do oddziału Czechowskiego zgłosił się również ich syn-Grzegorz Fiałkowski. W oddziale powstańczym Czechowskiego uchodziła się jako starszy sny Fiałkowskiego. Służyła tam w stopniu szeregowca w 5 kompanii 2 batalionu pod dowództwem Leszka Dąbczańskiego. Bardzo dobrze sobie radziła w jeździe konno, a świetnie potrafiła obsługiwać broń. Złotorzecka stwierdza, że Apolonia Fiałkowska wzięła udział w bitwie pod Potokiem Dolnym i w potyczkach pod Suszkami i Ciosmami. Gdy po raz pierwszy zetknęła się bezpośrednio z wrogiem, wraz z innymi uderzyła na niego bez trwogi. Potyczka pod Potokiem Dolnym zakończyła się zwycięstwem.

Brała udział w przegranej bitwie pod Hutą Krzeszowską. Gdy bitwa się kończyła, dzięki miejscowym chłopom znalazła drogę w kierunku granicy z Galicją i razem z chorążym Zielińskim i szeregowcem Winiarzem przekroczyli kordon stworzony przez władze rosyjskie i austriackie. Następnie złotorzecka podaje następującą informację:

Gdy przybyła do Galicji, zobaczyła harcujących kawalerzystów i myśląc, że to powstańcy pobiegła ku nim. Byli to jednak Austriacy, którzy ją aresztowali. Odbili ją jednak Węgrzy, poprowadzili do dworu polskiego i przebrali w kobiecą odzież. Jej czapkę zabrali ze sobą na pamiątkę dzielnej Polki.

Autorka zapewne opierała się na nieprawdziwej informacji, bowiem wiadomo, że wspomniany już wyżej Winiarz w czasie bitwy pod Hutą Krzeszowską został ranny, a następnie za pomocą chłopów został przewieziony do położonego w Galicji Rauchersdorfu (Kurzyna Średnia), gdzie prawdopodobnie zmarł i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Mimo to ten obrazek sielankowy miał pewne uzasadnienie. Według ustaleń dziejopisa i badacza historii powstania styczniowego Józefa Białyni Chołodeckiego Apolonia Fiałkowska wcale nie zginęła. Jej powstańcze walki skończyły się wprawdzie pod Hutą Krzeszowską. Dalszej wojaczki nie prowadziła jako członek oddziału powstańczego. Zresztą sam Białynia Chołodecki, który był również powstańcem, dotarł do Lwowa, gdzie tam prawdopodobnie zamieszkała Fiałkowska, wtedy była już starą kobietą, która następnie przekazała jemu dłuższą relację o swoim dalszym życiu po przegranej bitwie pod Hutą Krzeszowską. Jej mąż Antoni był wciąż w powstaniu po rozbiciu oddziału Czechowskiego, służył najpierw u Jeziorańskiego i Wysockiego, brał udział w bitwach pod Potokiem, nad Tanwią, pod Hutą Krzeszowską, Kobylanką. Za czynny udział w powstaniu został aresztowany przez Austriaków i potem więziony przez dwa lata w Przemyślu, po wypuszczeniu na wolność uzyskał posadę zarządcy dóbr ziemskich. Apolonia Fiałkowska pochodziła z rodziny szlacheckiej Grzywińskich, urodziła się w roku 1842 w miejscowości Ujście Solne. Wyszła za mąż w wieku 21 lat, za Antoniego Fiałkowskiego, będącego już zarządcą dóbr ziemskich w Przemyślu. Po klęsce powstania styczniowego zamieszkała, a potem we Lwowie. Pod koniec swojego życia przebywała w zakładzie dla nieuleczalnie chorych im.św. Józefa. Zmarła w dniu 12 lipca 1929 roku, została pochowana na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie w przeznaczonej kwaterze powstańców styczniowych.

Źródło artykułu:

“Fragm. Książki “Przechodniu, pochyl czoła” autorstwa Dionizego Garbacza, wydanie sztafeta 2017”

Kwatera powstańców styczniowych na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, to tam jest pochowana Apolonia Fiałkowska z domu Grzywińska. Źródło zdjęcia: www.pgwt.pl

Jacek Furman

 

 

 

 

Dodaj komentarz