Obchody 30 rocznicy strajków w Hucie Stalowa Wola

                         Pod koniec kwietnia 1988 roku nasz kraj ogarnęła fala społecznych protestów. Akcje strajkowe rozwijały się błyskawicznie i w ciągu dosłownie  kilku dni objęły również  Stalową Wolę. Powstały w Hucie Stalowa Wola Komitet Założycielski za wielkim poparciem pracowników kombinatu zorganizował i przeprowadził trzy strajki, z których największy i najdłużej trwający – sierpniowy – wpisał się zdecydowanie w spektrum działań o zasięgu ogólnopolskim. Wielki zryw robotniczy i strajki NSZZ „Solidarność” doprowadziły ostatecznie do upadku komunizmu, wolnych wyborów w Polsce oraz transformacji społeczno – gospodarczej.

W dniach 31.08 – 2.09 b.r. Stalowa Wola obchodziła 30 rocznicę tych wydarzeń. O odpowiedni program – realizowany w lokalnym wymiarze  – zadbali związkowi działacze NSZZ „Solidarność”, na czele z przewodniczącym Regionu Ziemia Sandomierska Andrzejem Kaczmarkiem oraz przewodniczącym MOZ Henrykiem Szostakiem, natomiast wśród organizatorów był również Urząd Miasta Stalowa Wola, Starostwo Powiatu Stalowowolskiego, Stowarzyszenie Dobro Powraca, Fundacja Solidarni Stalowej Woli, Katolicki Klub Sportowy Victoria. Dzieło obchodów wsparło tez kilka innych firm i instytucji.

Obchody rozpoczęły się  piątkowym popołudniem uroczystym posiedzeniem Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność MOZ HSW,  którą poprowadzili H.Szostak i A. Kaczmarek w obecności Duszpasterza Ludzi Pracy, ks. Krzysztofa Kidy. W sali wypełnionej po brzegi członkami  związku wśród których duże grono stanowili uczestnicy strajków, nie zabrakło refleksji i wspomnień tamtych dni, dzielono się spostrzeżeniami dotyczącymi obecnej sytuacji w Polsce.

Po zebraniu uczestnicy obchodów przeszli w asyście pocztów sztandarowych pod Krzyż umiejscowiony przed Narzędziownią, gdzie do zebranych dołączyli m.in.: J.E. ks. Bp Edward Frankowski oraz przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, pierwszy przewodniczący Regionu Stanisław Krupka, szef Komitetu Strajkowego Wiesław Wojtas,   a także przedstawiciele rady nadzorczej HSW SA. Tam głos zabierali zarówno organizatorzy obchodów, jak również  zaproszeni goście. A. Kaczmarek i H. Szostak podkreślali znaczenie strajków w kontekście zmian  jakie nastąpiły w Polsce i obecnej pozycji NSZZ „Solidarność” w regionie. Poseł Rafał Weber podziękował strajkującym za możliwość korzystania z dóbr i swobód, których młode pokolenie do którego sam należy powinno ludziom z tamtych dni zawdzięczać. Senator Janina Sagatowska zwróciła uwagę na rolę wydarzeń w Stalowej Woli, w wyniku której skorzystała cała Polska, a obecna władza jest tego dowodem.

Z kolei przewodniczący Rady Miasta Stalowej Woli reprezentujący również prezydenta miasta Stanisław Sobieraj wspominał, że w gronie młodzieży oczekiwał wówczas  finału akcji strajkowych  nie tyle  z ciekawości jak to się skończy, ale z nadzieją na pozytywne zmiany, których wówczas oczekiwało również młode pokolenie Polaków.

Wśród zabierających głos byli również przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego oraz Państwowej  Inspekcji Pracy, na czele z głównym inspektorem Wiesławem Łyszczkiem. Wszyscy chylili nisko czoła i podkreślali niebagatelną rolę w czasie strajków J.E. ks. Bpa E. Frankowskiego, który jako ówczesny proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski  służył radą w najtrudniejszych sytuacjach. Nazywany przez władze komunistyczne  „nielegalnym proboszczem” wspierał strajkujących, a obiekty parafialne dzisiejszej bazyliki konkatedralnej stanowiły azyl dla strajkujących.

Biskup Frankowski  jako ostatni zabrał głos podkreślając, jaką mocą był ogromny wysiłek umysłów, serc, rąk, pracy i woli. Wyraził zadowolenie, że wydarzenia sprzed 30 lat nie poszły na marne. Ks. Biskup poprowadził również modlitwę w intencji uczestników strajku, a na specjalną okoliczność – za ciężko chorego jednego z bohaterów sierpnia 1988 Romana Sudoła.

Następnie uczestnicy obchodów powrócili do siedziby Solidarności MOZ Huty, gdzie odbyło się spotkanie rocznicowe.

                         Sobotnie obchody zostały zdominowane przez wydarzenia sportowe organizowane przez Katolicki Klub Sportowy Victoria. Na terenie huty zorganizowano bowiem biegi uliczne. Najpierw wystartował Bieg Rodzinny na dystansie 1 km, w którym wzięło udział 37 biegaczy reprezentujących kilkanaście rodzin. Najmłodszym uczestnikiem biegu był mający niecałe 2 lata Bartłomiej Zakrzewski. Wszyscy uczestnicy zawody te ukończyli, otrzymując w nagrodę pamiątkowe medale i dyplomy. Ponadto smaczku imprezy dodało losowanie nagród wśród ogółu uczestników.

Do biegu głównego rozgrywanego  na ulicach byłego kombinatu przystąpiły 74 osoby, a zawodnicy mieli do pokonania dystans 5 km. Doszło do ciekawej rywalizacji, którą wygrał Bogdan Dziuba z Jastkowic wyprzedzając o zaledwie 9 sekund Stanisława Lebiodę oraz o 54 sekundy Patryka Pawłowskiego. W podziale na kategorie wiekowe i płeć wyniki przedstawiają się na następująco: KOBIETY; K16/20 – 1. Dominika Serwacka, 2.  Julia Burdzy, K30 – 1. Barbara Skrzypczak, 2.Agata Wieczorek, 3.Agnieszka Strzałka;  K40 – 1. Małgorzata Jarocka, 2. Małgorzata Marzec, 3. Agnieszka Tylutki  MĘŻCZYŹNI; M16/20 – 1. Dawid Sobiło, 2. Dawid Siembida 3. Damian Tworek, M30 – 1. Paweł Krupa, 2.Marcin Siwek, 3.Zbigniew Moskal, M40- 1. Piotr Proszowski, 2. Krzysztof Krawczyk, 3. Robert Jargiło, M50 – 1. Jacek Garbacik, 2. Roman Oczkowski, 3. Wiesław Szabat M60/70 – 1. Stanisław Łańcucki, 2.  Andrzej Augustyn 3. Marian Krawczak. Pogoda dopisała, impreza była bardzo udana. Całkiem dobrze wypadł też debiut w roli spikera zawodów Witolda Wieprzęcia.

Równolegle do zawodów lekkoatletycznych, w bibliotece miejskiej pod batutą Michała Rostka odbywał się turniej szachowy, w którym udział wzięło 31 zawodników. W czasie strajków niektórzy uczestnicy wydarzeń sprzed trzydziestu lat ten długi czas starali sobie umilać partiami szachowymi. Co prawda sobotni turniej szachistów trwał o wiele krócej niż sierpniowy strajk, niemniej na te zmagania składające  się z siedmiu rund rozgrywanych systemem szwajcarskim trzeba było zarezerwować blisko 5 godzin. Wygrała faworytka zawodów Barbara Trybowska z Rudnika, przed Kacprem Kłokiem oraz Piotrem Szpilą . W ścisłej czołówce uplasowała się również siostra zwyciężczyni Anna Trybowska. Najmłodszym zawodnikiem turnieju szachowego został 8-letni Mieczysław Kruk.

                   W niedzielne południe w Bazylice konkatedralnej p.w. Matki Bożej Królowej Polski została odprawiona Msza święta w intencji Ojczyzny zamówiona przez NSZZ Solidarność, której przewodniczył biskup Solidarności, J.E. ks. Bp Edward Frankowski. W dynamicznej homilii przypomniał  stalowowolskie wydarzenia, które zmieniły „oblicze tej ziemi”. Mówił o wielkim entuzjazmie ludzi pracy w tamtym okresie oraz wsparciu kościoła i środowiska miejskiego, które udzielane było strajkującym. Zaakcentował również, że to Boża moc doprowadziła sprawy robotników do szczęśliwego końca. Nie krył również, że to było Jego najmocniejsze doświadczenie z całego dotychczasowego życia.

Po uroczystościach kościelnych przyszła pora na ostatni akcent obchodów 30-lecia strajków. W auli miejskiej biblioteki wręczone zostały państwowe odznaczenia działaczom NSZZ „Solidarność” z rąk doradcy prezydenta RP, minister Zofii Romaszewskiej.

W trakcie tych trzech dni było dużo wspomnień, refleksji, modlitwy i sportowych zmagań. Były też dywagacje, co się zmieniło przez te 30 lat , czy Polska jest naprawdę wolną i  co nas jeszcze boli.

„Ktoś pyta co to znaczy wolność, czy ona żyje w każdym z nas ?… „– śpiewa młoda Oliwia Wieczorek w jednym z utworów orkiestry Piotra Rubika. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że żyjemy w innej Polsce, że zmiany idą w dobrym kierunku. Im dalej czas posuwa się od  tych pierwszych przemian do których aktywnie dążyło 10 milionów rodaków, w naszym kraju widać kroki naprzód. Ale też znaczna część społeczeństwa sądzi, że co najwyżej małe kroczki. I że nie we wszystkich jednostkach ludzkich ta wolność żyje jednakowo, a może nie wszyscy są beneficjentami pełnej wolności ? To jeszcze spora droga i ogrom pracy, by wyplenić zło i wprowadzić zdrowe zasady życia publicznego. W naszej Ojczyźnie wciąż  jeszcze zdarzają się miejsca, gdzie człowiek nie ma statusu podmiotowego, a jest przedmiotem, z którym można robić co się tylko zechce. I to z jakim człowiekiem tak się postępuje? Często z  takim który przed laty walczył o sprawiedliwą i wolną Polskę, dla którego dziedzictwo solidarnościowe stało się epopeją całego życia. Wciąż w naszych zakładach i instytucjach są miejsca, gdzie na majątku publicznym próbuje się zakładać  folwarki prywatne, bez osobistej odpowiedzialności. Najlepiej krytykować, być surowym arbitrem, przymykać oczy na dobro, wyszydzać i wyśmiewać wszelkie inicjatywy, a jeszcze gorzej sukcesy.  Jeszcze potrafi się zdarzyć, że na takie orbity wpadają ludzie opierający swoje działania o populizm i demagogię, o niszczenie tożsamości i polskości, którzy na samo hasło wolność są oburzeni,  którzy za nic mają osiągnięcia NSZZ „Solidarnośc” ani polskiej młodej demokracji. Dla których zmysł techniczny, logistyczny, czy organizacyjny to konkurencja, którą należy w najlepszym wypadku zmieszać z błotem. W tej prawdziwej, merytorycznej i uczciwej konkurencji nie mają zamiaru nawet uczestniczyć. To ludzie najwyraźniej podrażnieni  tym zrywem solidarnościowym, tymi przemianami,  bo gdyby do nich nie doszło… Dzisiaj zapewne występowaliby w innej roli znamionującej właściwy żywioł gwarantujący pełną satysfakcję.  A tak muszą codziennie pracować nad strategią i trędowatymi wizjami, by uczestniczyć w serialu pt. „Sposób na życie”.  Za często więc ci ludzie dobrej woli, pomysłów i pracy przegrywają w starciach z antypatriotami i antypolakami. Przegrywają z wolnością, na którą sobie sami zapracowali, sami wywalczyli. Bo zbyt często tą prawdziwą wolność wypiera przyzwolenie na butę, arogancję, hipokryzję i zniewalanie.

Sporo jeszcze starań, darmowego nieraz wysiłku i żmudnej pracy. Ale jak przytoczył ks. Bp Frankowski słowa poety Stanisława  Wyspiańskiego: „Cokolwiek będzie, cokolwiek się stanie, jedno wiem tylko, sprawiedliwość będzie, Polska wolną będzie, Polska zmartwychwstanie”.

Daj nam Boże.

                                                                                                                     Krzysztof Szkutnik

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ