Stalowowolscy piłkarze za burtą Pucharu Polski

0
1782

Piłkarze ze Stalowej Woli nie dali rady swoim przeciwnikom w rundzie wstępnej Pucharu Polski. Na boguchwalskiej Izo-Arenie Stal przegrała 2-3(2-0) ze spadkowiczem z II ligi Legionovią Legionowo i nie zagra w fazie głównej tych rozgrywek. Bramki dla Stali zdobyli: Michał Kitliński w 3 min. oraz Adrian Dziubiński w 30 min. Bramki dla Legionovii  padły w 57, 60 oraz 88 min. (z rzutu karnego).

Stal przystąpiła do pucharowego meczu w eksperymentalnym składzie. Trener Krzysztof Łętocha postanowił dać szansę gry w pierwszym zespole kilku młodszym graczom, którzy w dotychczasowych trzech ligowych spotkaniach mogli tylko obserwować grę kolegów z drużyny z co najwyżej ławki rezerwowych. Przeciwnik naszej drużyny był dobrze znany, gdyż Legionovia rywalizowała ze Stalą w II ligowych rozgrywkach przez 5 sezonów i to z powodzeniem.

Roszady w składzie nie wpłynęły na jakość gry Stali w pierwszej części tego spotkania. Nasi potyczkę z zespołem z Legionowa rozpoczęli z impetem. Ledwie minęło dwie minuty gry, Michał Kitliński otrzymał z lewej strony boiska prostopadłe podanie i wykorzystując niezdecydowanie obrońcy posłał piłkę w kierunku dalszego słupka legionowian i ta po raz pierwszy zatrzepotała w siatce. Mając prowadzenie 1-0 stalowcy długimi okresami szanowali piłkę. Po okresie spokoju w środku pola rozpoczęła się dominacja gości. W 18 min. po centrze naszego gracza z rzutu wolnego, legionowianie wyszli z groźną kontrą, lecz decydujące podanie zostało przerwane przez obrońcę Stali. W 20 min. było jeszcze groźniej, bo na czystą pozycję wyszedł gracz gości, ale uderzenie z 12 metrów dobrze ocenił strzeżący w tym meczu naszej bramki Łukasz Konefał, odbijając piłkę. Kilkadziesiąt sekund później atomowy strzał gracza Legionovii trafił w jednego z naszych obrońców.

Stal zorientowała się, że to nie przelewki i jej zawodnicy zaczęli aktywniej konstruować akcje. W 23 min. Kitliński po wrzucie z autu otrzymał doskonałą piłkę i mógł próbować lobu nad bramkarzem, lecz wybrał inne rozwiązanie i obrońcy z Legionowa opanowali sytuację. Przed upływem pół godziny gry nasi zainicjowali kolejną akcję zakończoną faulem 5 metrów przed polem karnym, za który III-ligowiec słono zapłacił. Do piłki podszedł Adrian Dziubiński i oddał fenomenalny strzał. Piłka odbiła się od poprzeczki i wylądowała tuż za linią bramkową.

Dwubramkowe prowadzenie po I połowie gry zupełnie rozkojarzyło naszych zawodników. Po zmianie stron w Boguchwale ujrzeliśmy całkowicie inną drużynę. Jeszcze w 48 min. Stal mogła podwyższyć prowadzenie, ale strzał naszego zawodnika trafił w boczna siatkę. Za chwile po rzucie rożnym stalowowolanie reklamowali rękę w polu karnym, lecz gwizdek sędziego milczał. Następnie to już gracze spod Warszawy zaczęli przeważać. W 51 min. niebezpiecznie zmierzająca w światło naszej bramki piłka po uderzeniu z rzutu wolnego ostatecznie upadła na jej górną. W 57 min. gry solidarnie „zdrzemnęli się” obrońcy i nasz bramkarz, a goście mogli się cieszyć z gola kontaktowego. Legionowianie już trzy minuty później mogli okazywać radość z wyrównującego gola. Kolejny prezent w naszej defensywie sprawił, że cała zaliczka z pierwszej połowy została roztrwoniona. Trener Łętocha próbował ratować sytuacje wprowadzając podstawowych graczy, ale obraz gry zasadniczo nie ulegał zmianie. W 73 min. groźna wrzutka pomocnika z Legionowa omal nie wpadła „za kołnierz” naszemu bramkarzowi. Decydująca dla losów spotkania okazała się 88 min. gry. Sędzia dopatrzył się nieczystego zagrania w naszym polu karnym zawodnika w zielono-czarnej koszulce, a zawodnik Legionovii z 11 metrów dopełnił formalności.

Stal zatem nie zagra w I rundzie Pucharu Polski, w której już do rozgrywek dołączają ekipy I ligi i ekstraklasy. Odpadnięcie w tej fazie naszej drużyny nie jest dobrą informacją dla fanów piłki nożnej, ale nie jest również wielką stratą. Z uwagi na trwającą przebudowę stadionu do Stalowej Woli na razie nie miałaby szans zawitać żadna z renomowanych ekip…

Stal wystąpiła w składzie: Łukasz Konefał –  Adam Waszkiewicz, Kacper Śpiewak, Fryderyk Stasiak, Michał Mistrzyk – Piotr Nowak (79, Sebastian Łętocha), Szymon Jopek, Przemysław Stelmach (61, Piotr Mroziński), Andrzej Trubeha, Adrian Dziubiński – Michał Kitliński (63, 6. Robert Dadok).

Krzysztof Szkutnik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ