Stal kapituluje w dogrywce

0
548
Wyjazdowa porażka Stali z Sokołem Ostrów mazowiecka komplikuje. sytuację związanej z udziałem stalowowolskiej drużyny w fazie play - off. Źródło tvcom.pl, pzkosz

                     Nie dane jest koszykarzom Stali rozpieszczać stalowowolskich sympatyków basketu w tegorocznych zmaganiach o II – ligowe punkty. W bardzo ważnym dla układu tabeli wczorajszym meczu w Ostrowi Mazowieckiej Stalówka walczyła do upadłego, ale ostatecznie przegrała po dogrywce 82-84 (15-15, 26-26, 18-19, 19-18, dogr. 4-6) i na obecną chwilę jest już za krawędzią pierwszej „ósemki” drużyn walczących o play-off. Do zakończenie zasadniczej fazy ligi pozostało jeszcze 6 meczów.
                       Po postawie koszykarzy Stalówki we wcześniejszej etapie rozgrywek, tej rozgrywanej jeszcze w minionym roku wydawało się, że zameldowanie się na koniec fazy zasadniczej nie będzie najtrudniejszym wyzwaniem. Jednak gracze Stali zdecydowanym falstartem w bojach po Nowym Roku dość mocno sobie sytuację skomplikowali. Najpierw ulegli na warszawskich Bielanach Hutnikowi 72-84, by w kolejnym meczu przed własną publicznością zostać rozgromionym 68-91 przez U!NB AZS UMCS Lublin. W kolejnej potyczce w ramach XVII kolejki zawodnicy z herbem Stalowej Woli wyjechali do podwarszawskiego Nadarzyna, lecz i tam nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z ligowym średniakiem, przegrywając z miejscowym GLKS 75-92.
Przełamanie nastąpiło w bardzo nietypowe sposób, gdyż zawodnicy ze Stalowej Woli otrzymali w XVIII kolejce punkty …walkowerem, za mecz z wycofaną już z ligi Siarką Tarnobrzeg. To pozytywnie wpłynęło na wyobraźnię sportową naszych chłopców, gdyż w kolejnym meczu zagrali już tak jak od nich oczekiwano i nareszcie udowodnili wyższość nad przeciwnikiem na parkiecie. Przed stalowowolską publicznością Stal wysoko pokonała rezerwy ekstraklasowego TBV Start Lublin 99-72 i nadzieja na marsz w górę tabeli odżyła.
Jakże więc ważny był wczorajszy pojedynek rozpoczęty w samo południe w Ostrowi Mazowieckiej z Sokołem, z którym Stal sąsiaduje w tabeli i wielce prawdopodobne jest, że dla którejś z drużyn po 26 meczach zabraknie miejsca w tej najlepszej „ósemce” grupy B II ligi.
Spotkanie było bardzo zacięte od początku do końca, o czym świadczą wyniki poszczególnych kwart oraz dogrywki. W I kwarcie nerwowo grające ekipy popełniły bardzo dużo błędów oraz prezentowały fatalną skuteczność. Z obu stron zdarzały się tak zwane „niedoloty”, ale również po oddawanych rzutach zwłaszcza ze skrzydeł piłki lądowały dobre kilkadziesiąt centymetrów poza obręczą. Wynik 15-15 na koniec tej odsłony to bardziej sprawa przerażających statystyk rzutowych, jak efektywnej gry obronnej. II kwarta stała już na zdecydowanie lepszym poziomie. Odważniej zaczęli poczynać sobie grający w zielonych strojach goście, ale Sokół nie dawał za wygraną. II kwarta też zakończyła się wynikiem remisowym 26-26, zatem na przerwę obie ekipy schodziły mając dokładnie po 41 „oczek”. Po przerwie goście ze Stalowej Woli przyspieszyli tempo gry, ale też dopisywała skuteczność z II-giej kwarty. W 26 minucie Stalówka osiągnęło 12 punktowe prowadzenie i przez kilka następnych momentów utrzymywał się bezpieczny dystans przewagi nad miejscowym Sokołem. Gdy wydawało się, że jest to trwały zwrot sytuacji w tym spotkaniu Stal zaczęła popełniać błędy, a gracze Ostrowi Mazowiecka raz po raz rzutami z dystansu bombardowali stalowowolski kosz. Zamiast wysoko prowadzić, Stal po III-ech kwartach … przegrywała jednym punktem 59-60. W IV kwarcie walka toczyła się akcja za akcję. Raz jedna, raz druga drużyna była na prowadzeniu i ani moment nikomu nie udawało się zbudować jakiejkolwiek przewagi. Po dramatycznej końcówce, ta ostatnia kwarta meczu, ale jak się okazało wcale nie ostatnia odsłona pojedynku, zakończyła się odwrotnym wynikiem niż III kwarta, 19-18 dla Stali. Wobec tego przy dźwięku syreny oznajmiającej koniec regulaminowego czasu gry na tablicy wyników po raz kolejny w tej potyczce pojawił się wynik remisowy, tym razem 78-78. Potrzebne więc było dodatkowe 5 minut dogrywki. Wraz z nią, wróciły problemy z początku meczu. Zawodnicy Stali w sytuacjach rzutowych nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy i na pierwsze punkty w dogrywce drużyna Stali czekała blisko połowę tego dodatkowego czasu. Koszykarze Sokoła też czuli presję wyniku, więc obserwowaliśmy wiele nie najlepszych zagrań i rzutów. W tym horrorze lepsi o jeden celny rzut do kosza okazali się zawodnicy z Ostrowi Mazowieckiej, wygrywając 84-82.
Nie udał się więc koszykarzom Stali rewanż za mecz VII kolejki w Stalowej Woli, w którym nasi zawodnicy grając jeden z najgorszych meczów w swojej hali ulegli Sokołowi 78-92. Nie udała się też wyprawa po ważne zwycięstwo, a ta porażka choć po dogrywce i ambitnej walce może stalowowolskich koszykarzy słono kosztować.
Do końca zasadniczej fazy II ligi pozostaje 6 meczów i aby liczyć na udział naszej ekipy w fazie play- off trzeba wygrać cztery. Trzy z nich Stalówka gra u siebie, a koszykarze muszą liczyć nie tylko na siebie, ale i swoich kibiców. Pupile naszej drużyny też muszą się zmobilizować i większą liczbą odwiedzić halę MOSiR w Stalowej Woli. Jeśli uda się wszystko wygrać u siebie, może przywieziemy też coś z któregoś z trzech ciężkich wyjazdów.
W Ostrowi Mazowieckiej dla Stali Stalowa Wola punktowali: Leszek Kaczmarski 28, Marcin Bandyga i Cezary Gumiński po 19, Kacper Bejner 7, Jacek Buczek 4, Mateusz Łabuda i Karol Knidlik po 2 oraz Jacek Wojtanowicz 1.
Najbliższy mecz koszykarze Stali Stalowa Wola zagrają 9 lutego o 14.00 na hali sportowej MOSiR w Stalowej Woli, a ich przeciwnikiem będą Dziki Warszawa.
                                                                                                    Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz