Jak przedwojenna Stalowa Wola szykowała się do wybuchu wojny w 1939 roku?

0
381
Pierwsi mieszkańcy Stalowej Woli, którzy latem 1939 roku kopali rowy przeciwlotnicze. Źródło: www.sztafeta.pl

Przed wybuchem wojny we wrześniu 1939 roku ówcześni mieszkańcy Rozwadowa, a szczególnie kolejarze, włączyli się do zbiórki na Fundusz Obrony Narodowej. Identycznie zrobili mieszkańcy Zaklikowa, Radomyśla, Niska i wielu innych okolicznych miejscowości. Mieszkańcy Zaklikowa wykupywali obligacje FON, a także brali pożyczki na obronę powietrzną i przeciwgazową. W samej Stalowej Woli 3-go maja 1939 roku na obecnym stadionie Stali odbyła uroczystość związana z rocznicą uchwalenia Konstytucji z 1792 roku, w której wzięli udział prezydent RP Ignacy Mościcki i Minister Skarbu w rządzie Felicjana Sławoja-Składkowskiego, jeden z twórców Centralnego Okręgu Przemysłowego, mowa tu o Eugeniuszu Kwiatkowskim. Oprócz władz najwyższych i wojska na czele z dowódcą 10 Okręgu Korpusu -gen. Wacławem Wieczorkiewiczem, przybyły również oddziały wojskowe z jednostek Nisko i Sandomierz, jak również grupa mieszkańców osiedla i okolicznych miejscowości licząca ponad tysiąc osób. Tego samego dnia na placu obok liceum i gimnazjum, odprawiono mszę świętą, którą poprowadził przemyski biskup Wojciech Tomaka, a przepiękne kazanie wygłosił biskup sandomierski ks. Jan Kanty Lorek. Pracownicy Zakładów Południowych przekazali wojsku baterię działa o kalibrze 75-milimetrów. Za wykonaną pracę pracownicy nie wzięli ani grosza.

“Ilustrowany Kurier Codzienny” w swoim artykule napisał, że:

Paszczami tych armat odpowiada Stalowa Wola na mowę Hitlera.

Ponadto pracownicy zakładów przekazali dobrowolnie datki na Fundusz Obrony Narodowej, które były większe niż wpłaty na inne cele. Jeden z żyjących ówcześnie inżynierów przekazał na FON swój skarb rodzinny: 26 dkg złota, 1,2 kg srebra. Pozostali przekazywali swoje cenne pamiątki rodzinne takie jak: złota bransoletka, srebrna cukiernica, damski złoty zegarek. Ponadto świadczyli także pomoc finansową.

Na dwa miesiące przed wybuchem wojny

Latem 1939 roku w całej Polsce o nadchodzącej wojnie mówiło się wszędzie. Mimo to tamtejsi mieszkańcy nie wiedzieli, że w ciągu najbliższych miesięcy przyjdzie najgorsze. Do osiedla Stalowa Wola wciąż napływała ludność z całej Polski. A same Zakłady Południowe przyjmowały nowych pracowników. Życie płynęło normalnym tempem. Powszechnie mówiono, że w razie napadu Niemców, Polska sprzymierzona z Anglią i Francją łatwo upora się z napastnikiem, ale było zupełnie inaczej. W Stalowej Woli rozpoczęto prace związane z obroną osiedla. Kierownik osiedla i jego administracji ppłk Juliusz Tomaszewski wydał 1 lipca 1939 roku specjalne zarządzenie, które miało na celu uświadomić mieszkańców o nieuniknionej wojnie. Wyznaczeni do tego zadania komendanci bloków mieszkalnych mieli do 26 lipca 1939 roku zorganizować obronę przeciwlotniczą i przeciwgazową. Wedle zarządzenia Tomaszewskiego, komendanci bloków mieli za zadania przygotować:

  1. A) imienne przydziały odpowiednich funkcji (organizacja ratunku sanitarnego, bezpieczeństwo przeciwpożarowe, gońcy, obsługa schronów),

  2. B) odpowiednie zewidencjonowanie, magazynowanie, konserwacje i wydawanie odpowiedniego sprzętu i materiałów OPLG (za konserwację i wydawanie sprzętu osobiście odpowiedzialni są komendanci bloków) do dyspozycji jeden ze schronów na kolonii “U” i jeden ze schronów na kolonii “R”,

  3. C) wyznaczanie osób do kopania rowów ochronnych (przewidzieć do tego celu sprzęt użytku domowego – ująć w ewidencję – poza sprzętem otrzymanym),

  4. D) wygaszanie świateł wieczorem i nocą w domach – szczelnie zasłanianie okien,

  5. E) oświetlenie klatek schodowych światłami zastępczymi (lampy naftowe),

  6. F) wywieszanie w klatkach schodowych posiadanych ogłoszeń “Obrona Przeciwlotnicza”,

  7. G) przeciwdziałanie szerzeniu paniki,

  8. H) inne zarządzenia zależne od lokalnych warunków.

Gdzie mieściła się komenda obrony Stalowej Woli

Mieściła się ona w budynku administracji osiedla. Jej pierwszym komendantem był ppłk Juliusz Tomaszewski, a zastępcą był Augustyn Pająk. Na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego w Polsce, Stalowa Wola została podzielona na dwa rejony: w pierwszym rejonie znalazła się ludność zamieszkała w domach kolonii Urzędniczej i Dyrektorskiej, a w drugim – Robotniczej. Komendantami tych regionów mianowano Władysława Szumielewicza i Tadeusza Płacheckiego. Został wyodrębniony dla młodzieży szkolnej region autonomiczny dowodzony przez dyrektora liceum i gimnazjum Witolda Habdank- Kossowskiego. Na miesiąc przed wybuchem wojny w na terenie Zakładów wykopano rowy przeciwlotnicze, określono odpowiednie stanowiska artylerii i przeciwlotniczych karabinów maszynowych. W celu obrony osiedla Stalowa Wola przewidziano utworzenie stanowisk artyleryjskich o kalibrze 40-mm i baterii o kalibrze 75 – mm. Samego Rozwadowa miał bronić stacjonujący tam pluton przeciwlotniczy. Stanowiska artyleryjskie na terenie ZP ustawiono na zbiegu obecnych ulic Staszica i Energetyków, a w Rozwadowie sytuowano stanowiska tuż przy moście na Sanie oraz w pobliżu dworca i klasztoru. W czasie nalotu bombowców pracownicy zakładów mieli obowiązek wyłączyć maszyny, wygasić światła na hali i zająć odpowiednie miejsca w wykopanym rowie. Sierpniowe przygotowania do wojny objęły samo osiedle i pobliską elektrownię. Samych pracowników powołano do wojska 31 sierpnia 1939 roku, o tym kto miał iść do wojska decydowała sama dyrekcja Zakładów Południowych.

Źródło:

“Katyńskie Ślady wokół Stalowej Woli” autorstwa Dionizego Garbacza

Jacek Furman

Dodaj komentarz