Skromny rewanż na Olimpii

0
129
Stal Stalowa Wola - Olimpia Elbląg 1-0, 24.04.2019

                    W środowej serii gier II-ligowych rozgrywek Stal gościła w Boguchwale walczącą o utrzymanie Olimpię Elbląg. Mający nóż na gardle przyjezdni z północy Polski Izo-Arenę mogą źle wspominać, gdy na koniec sezonu braknie im punktów do sprolongowania ligowego bytu. Stal Stalowa Wola grając bez kilku podstawowych zawodników odniosła skromne zwycięstwo 1-0 (0-0) po golu Michała Trąbki w 53 minucie.
                    Chociaż piłkarze Stalówki mieli w głowach chęć rewanżu za nieoczekiwaną porażkę jesienią w Elblągu 2-3, a także chcieli wymazać z pamięci również wyjazdową porażkę sprzed 4 dni 0-2 w Grudziądzu z inna Olimpią, znaczcie poważniejszy ciężar gatunkowy meczu przypisywany był elblążanom. To oni walczą o pozostanie w lidze.
W I połowie nie można było jednoznacznie określić, komu bardziej zależy na zwycięstwie. Stal przeważała w polu, Olimpia szukała kontr i pojedynczych okazji. Jak zwykle niemal wszystkie akcje gospodarzy przechodziły przez filigranowego Michała Trąbkę. W 9 minucie pomocnik Stalówki zrobił kilka kółeczek z piłką, w akcję wmieszało się jeszcze dwóch graczy po drodze, po czym futbolówka została wycofana do Piotra Mrozińskiego, lecz strzałowi tego ostatniego zabrakło precyzji. Trąbka z najlepszej strony pokazał się też w 37 minucie, kiedy przedarł się po prawej stronie pola karnego przy końcowej linii boiska, zagrał wzdłuż bramki, ale tam nikt nie dostawił nogi.
Elblążanie choć zbyt dużo do powiedzenia nie mieli, to kilka razy napędzili strachu defensywie Stali. Jednak nie bramkarzowi Krystianowi Kalinowskiemu, który notował pewne interwencje. Przy strzałach gości w 37 i 43 minucie spotkania pokazał wręcz wyborową dyspozycję, zachowując czyste konto. Jego rywal z przeciwnej bramki również, więc widzowie w pierwszych czterdziestu pięciu minutach mogli się czuć troszkę rozczarowani.
Zaraz po przerwie zaczęło się oblężenie bramki Olimpii. Stalówka naciskała, szarpiąc zwłaszcza prawą stronę, gdzie jak nie Adam Waszkiewicz to Bartosz Sobotka szukali podań otwierających drogę do bramki. Stalowowolanie mieli w tym okresie kilka rzutów rożnych. W 48 minucie uderzenie Mrozińskiego z blisko 25 metrów z trudem obronił bramkarz, natomiast strzał Trąbki z podobnego dystansu zablokowali obrońcy. W ciągu 8 minut po wznowieniu gry w II części spotkania, piłkarze z Elbląga raptem raz przenieśli się na połowę Stali. Niemal ciągły napór Stali przyniósł efekt w 53 minucie starcia. Waszkiewicz wypatrzył często zmieniającego pozycję Trąbkę i zacentrował na lewy słupek bramki gości, a tam pozostawiony bez opieki nasz zawodnik uderzył głową na bramkę, zakładając bramkarzowi z Elbląga tak zwaną „siatkę” i gospodarze prowadzili 1-0. Drużyna ze Stalowej Woli szła za ciosem, lecz drugiej bramki nie udało się strzelić. Stalówka kontrolowała sytuację na boisku, a piłkarze z Elbląga walką próbowali coś na boisku zmienić. Mało jednak brakło, aby dobili się sami. W 73 minucie tak bramkarz Olimpii przyjmował łatwą piłkę po podaniu od swojego defensora, że ta omal nie wturlała się do elbląskiej bramki. Piłkarze Stali nie tylko liczyli na błędy rywali, ale sami starali się coś dorzucić, zwłaszcza po kornerach, kiedy piłki dochodzące do bramki fruwały nad ich głowami. W taki sposób mogli postawić kropkę nad „i” między innymi Kacper Śpiewak, a także Sebastian Łętocha. Już w dodatkowym czasie gry kapitalną okazję na podwyższenie rezultatu miał Andrzej Trubeha, świetnie obsłużony przez Łętochę . Rezerwowy napastnik Stalówki nie trafił jednak w bramkę i spotkanie zakończyło się skromnym, lecz w pełni zasłużonym zwycięstwem Stali, która zapewniła sobie prawo do występów w 10-tym sezonie z rzędu w szeregach II- ligowców
Stal wystąpiła w składzie: Krystian Kalinowski – Adam Waszkiewicz, Szymon Jarosz, Kacper Śpiewak, Bartosz Sobotka – Michał Mistrzyk, Piotr Mroziński, Łukasz Pietras, Michał Trąbka – Robert Dadok (od 87 min. Andrzej Trubeha), Michał Kitliński (od 75 min. Sebastian Łętocha).

STAL STALOWA WOLA – OLIMPIA ELBLĄG 1-0 (0-0)

53 min.   1-0   Michał Trąbka 

To już 30 kolejek II ligi za nami. Stalówka ma 44 punkty i zajmuje 7 lokatę. Na górze zażarta walka o awans, na dole o utrzymanie. Do Księgi rekordów Guinnessa trafić chce Widzew, który zremisował już dziewiąty raz z rzędu.

                                                             Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz