Agnieszka Radwańska oficjalnie na sportowej emeryturze

0
204
Agnieszka Radwańska na swoim Benefisie, Tauron Arena Kraków, 21.05.2019

                   Najlepsza polska tenisistka wszystkich epok rodzimego tenisa i jedna z najjaśniejszych sportowych postaci naszego kraju w XXI wieku już na sportowej emeryturze. Ta decyzja podjęta przez sportsmenkę jesienią, po zakończonym ubiegłorocznym sezonie, przypieczętowana została Benefisem Agnieszki Radwańskiej we wtorek, 21 maja b.r. Krakowska Tauron Arena, największa hala widowiskowo – sportowa w Polsce zgromadziła wiele gwiazd świata sportu i estrady. Była to uczta miłośników tenisa ziemnego i muzyki w czasie jednego, lecz długiego wieczoru.
                  Jest wtorek, 21 maja. Pozostaje pół godziny do niecodziennego spektaklu, na którego tak szczerze nikt z fanów tenisa ziemnego, nikt z wielbicieli Agnieszki Radwańskiej specjalnie nie oczekiwał. Uroki sportu są takie, że kariera trwa zwykle kilkanaście lat, a kończy się nieraz w momencie, w którym mało kto się spodziewa. Nasza tenisowa gwiazda uznała, że ten czas dobiegł końca i tenisową rakietę odkłada na półkę .
W okolicy Tauron Areny w Krakowie rzeki ludzi zmierzające do hali widowiskowej, omijające rzeczki powstałe na wskutek ulewnych opadów deszczu. Zewsząd widać koneserów tenisa, którzy przybywają czym tylko możliwe. Autobusami, tramwajami, samochodami prywatnymi, czy też pieszo. Kierujemy się w stronę podziemnych parkingów. Jeszcze tylko kontrola auta przez służby porządkowe, które ostro podchodzą do sprawy, na szczęście jednak sprawnie i kulturalnie. Wielka Arena – w której na takowych imprezach może gościć około 14 tysięcy ludzi – wypełnia się w szybkim tempie. Przed nami na wprost wielki telebim i scena, przed nią kilkanaście rzędów krzeseł, odwróconych póki co w druga stronę. Mianowicie w stronę kortu tenisowego, który pod część sportową widowiska został ułożony równolegle do sceny. To tutaj oficjalnie, za kilkadziesiąt minut po raz ostatni kibice zobaczą w akcji Agnieszkę Radwańską. Z drugiej strony kortu ekskluzywne fotele, na których zasiądą zaproszone gwiazdy sportu. Nie wszystkie, bo takie jest życie sportowca, że nie często na wiele sobie może pozwolić. Jak nie starty, to przygotowania, obozy, treningi, odnowa biologiczna. Zdarza się też coś gorszego – to kontuzje powodujące zmiany planów i uniemożliwiające sportowe występy.
Wreszcie początek imprezy. Najpierw zostają przywitani goście. Jest hokeista Mariusz Czerkawski od początku bardzo rozmowny zresztą, pojawia się złoty medalista olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski. Na wygodnych siedziskach zadomawiają się piłkarze: Tomasz Hajto, Wasilewski oraz kręcący się to w jedną, to w drugą stronę Kuba Błaszczykowski. Dyskutantów wokół sporo, a ponad 100-krotny reprezentant narodowej reprezentacji tak samo ruchliwy w fotelu, jak na boisku. Ze znanych postaci witana jest również złota medalistka zawodów olimpijskich i rangi mistrzowskiej Otylia Jędrzejczak. Nie brakuje gwiazd tenisa. Na pierwszy plan wybija się przyjaciółka Agnieszki, Dunka polskiego pochodzenia Karolina Woźniacki. Zaraz potem krajowe środowisko: weteran Wojciech Fibak, siostra Urszula Radwańska, Klaudia Jans – Ignacik, Łukasz Kubot, Marcin Matkowski i Jerzy Janowicz. Współprowadzącą imprezę jest Joanna Sakowicz – Kostecka.
Zaczęło się od części sportowej, którą był pokazowy mecz, a raczej tie-break zwycięzcy akcji charytatywnej UNICEF-u, którego Radwańska jest ambasadorką dobrej woli, z główną bohaterką benefisu. Rywal z Poznania był wymagający, jednak nasza eksportowa tenisistka ostatnich lat nie dała mu szans. Później został rozegrany mecz w układzie seta gry podwójnej. Po jednej stronie Agnieszka Radwańska za partnera miała Łukasza Kubota, a po drugiej Karolina Woźniacka wystąpiła z Marcinem Matkowskim. Widzowie obserwowali wiele finezyjnych i efektownych akcji. Cała czwórka zadbała o to, by tenisem się delektować. Kończąca karierę, popularna Isia także w tej rywalizacji mogła zatriumfować.
Po części sportowej rozpoczęła się bardzo widowiskowa część artystyczna. Na pierwszym planie gwiazda wieczoru Agnieszka Radwańska, która przed samą scenę w szykownej kreacji specjalnym samochodem. Wielki koncert w wykonaniu Andrzeja Piasecznego „Piaska”, Maryli Rodowicz, Kasi Wilk, grupy Pectus, Mezo, czy Joanny Liszowskiej przeplatały rozmowy bohaterki wieczoru i wspomnienia jej zaproszonych gości. Na wielkim ekranie pojawiały się postacie sportowe, które nie mogły z różnych przyczyn przybyć, więc życzenia i gratulacje prezentowano w formie nagrań audiowizualnych. Na trybunach publika, która stanowiła cały przekrój wiekowy od małych fanów po tych w podeszłym wieku, ponad 5 godzin fascynowała się przeróżnymi atrakcjami. Wielki obiekt wypełnili bowiem nie klawiaturowi ekstremiści wylewający swoje żale i doszukujący się drugiego dna we wszystkich projektach jak leci, a prawdziwi sympatycy sportu, zaś tenisa w szczególności i muzyczni melomani. Ludzie zachowujący się ponad standardy naszej kultury, którzy za swoje pieniądze zjechali z różnych stron kraju, aby okazać szacunek do najwybitniejszej polskiej tenisistki. Fani potrafiący docenić dokonania na przestrzeni 13 lat i podziękować za ten dynamiczny okres. To właśnie przed tyloma laty Agnieszka Radwańska odniosła pierwszy wielki sukces, wygrywając juniorski turniej Wimbledonu. Któż się wtedy mógł spodziewać, że w tak elitarnej dyscyplinie sportu jak tenis ziemny juniorskie zwycięstwo przełoży się na tak okazałą karierę w dorosłym tenisie. Nie raz i nie dwa w krajowym sporcie, młode talenty świetnie eksplodowały, a potem gdzieś zaginęły. Inaczej jak krakowianka, która przez grubo ponad dekadę utrzymywała równą, wysoką sportową formę, będąc praktycznie non stop w pierwszej dziesiątce światowego tenisa. Dostarczała przez ten miniony okres wielu emocji i niezapomnianych wrażeń. Nie zrażała się normalnego brakiem dzieciństwa, porzuceniem swawoli młodzieżowych. Nauka, sport, później podróże, turnieje i ciężka praca. Występowała w Sydney, by za chwilę czarować na trawiastych kortach brytyjskich, a to Chiny i turnieje europejskie, później Indian Wells i US Open, by kończyć gdzieś w Singapurze. Praktycznie każdy tydzień gdzie indziej, życie na korcie i walizkach. Jak wyznała Radwańska, jedynymi atrakcjami były wyskoki między meczami do galerii i zakup …torebki. W trakcie tej bogatej kariery, Polska Dama tenisa zmagała się z wieloma dolegliwościami i przeciwnościami. Zaciskała wtedy zęby i z takowymi trudnościami tez wygrywała. Nie zapominajmy ponadto, że dziewczętom, potem kobietom prowadzić sportowy tryb życia jest o wiele trudniej niż przedstawicielom przeciwnej płci. Utrzymanie rytmu biologicznego i pogodzenie z elementami sportowej rywalizacji stanowi nie lada wyzwanie. Potrzeba wysokiej odporności psychicznej, niesamowitej dyscypliny, woli walki, rozsądku i samokrytyki również. Taką tenisistką była Agnieszka.
Dlatego niepojęte wydaje się, jak krakowscy radni zachowali się przy wniosku o nadanie Agnieszce tytułu honorowego obywatela miasta. To polityczni frustraci postarali się o to, aby choć trochę spaskudzić benefis, gdyż tenisistka nie kryła żalu po tej haniebnej decyzji. Dla grupy wybrańców ważniejsze były przekonania polityczno – poglądowe rodziny tenisistki, aniżeli kilkunastoletnia kariera z wieloma znaczącymi osiągnięciami. Skoro kończy karierę, to politycy mogą już biznesu nie zrobić, więc tak sobie zadecydowali.
Paskudztwem jest to, że początkujący sportowiec politykowi jest niepotrzebny i najczęściej na żadną pomoc liczyć nie może. Trenując i ponosząc wyrzeczenia jest ludzikiem niewidzialnym i niesłyszalnym. Jednak gdy pojawią się sukcesy, zwłaszcza spektakularne jakieś, już marketing polityczny to zauważa i docenia. Zrobią wszystko, staną na głowie, żeby pod ten sukces się podciągnąć, stać się jego ojcem. Zaś sportowiec staje się taką przerzutką w politycznym rowerze, który rozpędza się w sobie znanym, obranym już wcześniej kierunku. W tym układzie żal Agnieszki jest całkowicie normalny, w pełni uzasadniony.
To był zgrzyt, mający obrzydzić uczestnikom spektaklu zwieńczającego sukcesy zawodniczki i piękno tego tenisowego okresu. Zgrzyt, który na szczęście został zagłuszony sportowym i muzycznym czarem wielu wykonawców oraz świetnej publiki.
Teraz po Agnieszce szykuje się na korcie pustka, która oby jak najszybciej została uzupełniona. Benefis, kariera, wola walki i piękne chwile pozostaną w naszych sercach i dla sympatyków polskiej tenisistki najważniejsze, to zapamiętamy ! A żenujące zachowania radnych wymażą zapewne z czasem równe, albo bardziej kontrowersyjne ruchy. Jakie to cenne, że to już nie sportowy, ani tenisowy problem.
           Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz