Sprawiedliwy podział punktów

0
158
Stal Stalowa Wola - ROW 1964 Rybnik 1-1, 10.11.2018

                    W meczu otwierającym rundę rewanżową II ligi w Boguchwale nie było wielu spodziewanych emocji. Stal Stalowa Wola po stojącym na średnim poziomie pojedynku zremisowała 1-1 (0-1) z ROW 1964 Rybnik. Obie bramki w tym meczu zapisane zostały na konto zawodnika ze Stalowej Woli Fryderyka Stasiaka. Po jednym ze stałych fragmentów gry w  9 minucie umieścił on piłkę w bramce swojego zespołu, a w 62 minucie ten sam zawodnik też po rzucie rożnym trafił już do właściwej bramki.

W pojedynku rozpoczynającym rundę rewanżową drugiej ligi pomiędzy obiema ekipami występowało wiele podobieństw. W genezie powstania klubów widnieją do dzisiaj takie same, zielono-czarne barwy oraz przemysłowe pochodzenie. ROW powstał w oparciu o śląski przemysł wydobywczy, Stal to córka Centralnego Okręgu Przemysłowego stawiającego na przemysł hutniczy. Przez kilka ostatnich sezonów obie ekipy walczyły o utrzymanie, teraz ten cel bardziej przyświeca rybniczanom. Stalówka w tym zakresie raczej da swoim sympatykom w obecnym sezonie odsapnąć. Po podobnej grze i podobnych stałych fragmentach gry, dzisiaj w Boguchwale padł remis 1-1. który nie krzywdzi żadnej z drużyn. Inaczej tylko w tym meczu układały się zagrania zawodnikowi Stali Fryderykowi Stasiakowi. Obydwie strzelił na tą samą bramkę i obie po rzutach rożnych – w pierwszej połowie w prawy róg, w drugiej w przeciwny. Gdyby nie to, że stało się to w dwóch różnych odsłonach meczu, byłby dziś bohaterem Stalowej Woli.

Słabiej spisujący się do tej pory ROW na początku meczu zaskoczył naszą drużynę pressingiem i agresją w swoich poczynaniach. Konsekwentny atak pozycyjny od początku meczu po kilku następujących po sobie stałych fragmentach gry zakończył się dla gości powodzeniem, gdy wspomniany Stasiak interweniując w zamieszaniu podbramkowym w 9 min. nie dał szans skutecznej obrony koledze w bramce. Stałe fragmenty gry wyraźnie były zakałą dla nonszalancko w I połowie grających obrońców Stalówki. Po jednym z kolejnych rzutów rożnych w 30 min. Stal przed stratą drugiego gola uchroniła poprzeczka. W 34 minucie po luce w stalowowolskiej defensywie i szybkim kontrataku śląskich piłkarzy, tylko refleks w podjęciu decyzji i odważne wyjście daleko za pole karne swojej bramki Łukasza Konefała sprawiło, że piłkarze z Rybnika dalej prowadzili tylko jedną bramką.  Poza tym w I odsłonie gry dużo było niedokładności, a mało jakości. Nie można było się jedynie doczepić do tempa gry – było solidne jak na ten poziom rozgrywek.

Po zmianie stron przebieg gry stopniowo zaczął się odwracać – to  gospodarze byli stroną bardziej dominującą. Determinacja  tegorocznych lokatorów obiektu w Boguchwale zakończyła się sukcesem w 61 minucie. Nie pierwszy raz w tym sezonie świetnie z kornera zagrał Bartosz Sobotka, piłka zrobiła jeszcze kozioł na murawie i blisko lewego słupka wpadła do siatki. Do końca meczu lekka przewaga Stali nie miała większego znaczenia, gdyż to kontrataki rybniczan wydawały się być groźniejsze. Niemniej taktyka zrobiła swoje. Obrońcy jednego jak i drugiego zespołu wiedzieli co w trudniejszych sytuacjach robić. Najczęściej rywali zatrzymywano faulami. W jednym z przypadków, w 75 min. gracz gości miał dobrą pozycję z rzutu wolnego, aczkolwiek po jego strzale piłka zatrzepotała na siatce – na szczęście dla graczy z północy Podkarpacia od jej zewnętrznej strony. Ostatnie fragmenty meczu piłkarze obu ekip spędzili głównie na celebrowaniu nie tylko zagrań ze stojącej piłki, ale także kolejnych podań do partnera. Najwyraźniej wszystkich zawodników biegających po murawie podział punktów satysfakcjonował. Wszystko zatem skończyło się w miarę bezboleśnie. Zielono-czarne barwy nie dały się sportowy poróżnić zadowalając się jednakową zdobyczą punktową, a nasz pomocnik  Fryderyk Stasiak zremisował z… Fryderykiem Stasiakiem.

Skład Stali w dzisiejszym pojedynku wyglądał następująco: Konefał – Waszkiewicz, Trąbka, Dadok (85. Jopek), Mroziński, Stelmach, Mistrzyk (46. Łętocha), Sobotka, Dziubiński, Stasiak, Janiszewski.

Remisowa 18 kolejka sprawiła, że w ligowej tabeli niewiele się zmieniło. Prowadzi Widzew z dorobkiem 37 punktów, przed Radomiakiem 34 punkty i Elaną Toruń 32 punkty. Stal z dorobkiem 27 punktów jest w tabeli na 6 miejscu ale pozostanie na nim pod warunkiem, że w dniu jutrzejszym Górnik Łęczna przegra z Gryfem Wejherowo.

Dwa mecze 18 kolejki zostały przełożono z uwagi na epidemię w policji i brak możliwości zabezpieczenia meczów…

                                    Krzysztof Szkutnik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ