Z Cyklu Historii Polskiego Sportu Stanisław Marusarz-Polski Noriaki Kasai część druga

0
588

Mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym Lahti 1938 i rok 1939.

Do mistrzostw świata Marusarz szykował się we Lwowie, gdzie pracował w miejscowym sklepie sportowym Scott i Pawłowski. Swój start w mistrzostwach zapewnił sobie wygrywając eliminacje do mistrzostw, które odbyły się w Zakopanem. Był to także największy sukces podczas Tygodnia Sportów Zimowych w Ga-Pa (Skoczył tam 45 i 55 metrów). Do Finlandii oprócz samego Marusarza wyjechało czterech innych narciarzy, a kapitanem sportowym był doktor Henryk Szatkowski. Marusarz w skokach treningowych oddawał bardzo dalekie skoki. Zaś w skokach do kombinacji klasycznej, w pierwszym skoku zajął miejsce wysokie, a w drugiej serii upadł. W biegu na 18 km zajął miejsce 171 i po zsumowaniu wyników za skoki i biegi, zajął ostatecznie 25 miejsce. W czasie konkursów skoków polski narciarz lądował na 66 metrów w pierwszej serii i 67 metrów w drugiej serii, dwukrotnie bijąc rekord skoczni w Lahti. Po drugim skoku Marusarza sędziowie zaczęli toczyć spór o długość drugiego skoku. Fiński arbiter oceniający te zawody stwierdził, że skok Polaka osiągnął 67.5 metrów, lecz kibicujący swemu rodakowi Asbjornowi Ruudowi nie chciał się z tym zgodzić i odległość drugiego skoku Marusarza ostatecznie została ogłoszona jako 67 metrów. Mistrzem świata został Ruud z sumą o 5,5 mniejszą, wyprzedził Marusarza o 0.3 punkty.

Stanisław Marusarz tak skomentował swój występ na MŚ w Lahti:

“Po przyjęciu pucharu za drugie miejsce w otwartym konkursie skoków i za wicemistrzostwo świata zerwała się burza długo niemilknących oklasków. Serdeczna obiektywność przyjęła mnie do głębi. Ze wzruszenia o mało się nie popłakałem. Stałem przez dłuższą chwilę przed stołem, jakbym wzrósł w ziemię, kłaniając się na wszystkie strony. Już chciałem wracać na swoje miejsce, gdy znowu mnie poproszono do stołu. Otrzymałem jeszcze jedną nagrodę- za najdłuższy skok dnia”

Ruud chciał zwrócić puchar mistrza świata, ale Marusarz go nie przyjął. Otrzymał za to trzeci puchar i mały dywanik z reniferami. Według wielu działaczy i skoczków z Finlandii i innych Norweskich skoczków puchar mistrza świata należał się właśnie Marusarzowi, a nie Ruudowi, dlatego Marusarz został nazwanym moralnym mistrzem świata. Stał się również symbolem młodego pokolenia- wysportowanego, mądrego i wiernym ojczyźnie, spełniającego marzenia Józefa Piłsudskiego. Dzięki zajęciu wicemistrzostwa świata, w 1938 roku w Plebiscycie Przeglądu Sportowego został wybrany przez kibiców najlepszym sportowcem Polskim w 1938 roku, otrzymał 28 230 głosów. Został także laureatem Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej. Otrzymał też posadę dzierżawcy schroniska SN PTT na Hali Pysznej. Na początku 1939 roku w styczniu podczas zakopiańskich konkursów skoków doszło do uderzenia głową Marusarza w zeskok, łamiąc przy tym obojczyk i zrywając przyczep mięśnia barkowego. O swojej kontuzji nikogo nie poinformował, ponieważ chciał wziąć udział w organizowanych w Zakopanem mistrzostw świata. Więc zdjął gips i łamiąc otrzymany przez chirurga zakaz skakania i wznowił treningi. Zaledwie dwa tygodnie przed mistrzostwami wygrał zawody okręgowe w Zakopanem. Na Zakopiańskich mistrzostwach zajął siódmą lokatę w kombinacji norweskiej oraz zajął piąte miejsce w skokach (Które dawało mu już kolejny tytuł mistrza polski. W pierwszej serii zbyt wcześnie odbił się z progu. Tego ostatniego dnia mistrzostw skoki oglądało 25 tysięcy Polaków.

Stanisław Marusarz o występie na mistrzostwach świata w Zakopanem:

“Moje nerwy były napięte do ostateczności. Od rana do wieczora powtarzano w kółko tę samą piosenkę: “Wygrasz ! Musisz wygrać!”. Na domiar złego pogorszyły się warunki śniegowe. Po odwilży lekki mróz ściął śnieg na szklankę. Na takiej skoczni nie czułem się pewnie”.

Został sklasyfikowany na miejscu pierwszym w czasie krajowego czempionatu w zjeździe. W marcu wygrywa kolejny konkurs w Zakopanem.

Druga wojna światowa

W 1938 roku została mu powierzona funkcja kierownika Schroniska na Pysznej. Po wybuchu II wojny światowej to schronisko stało się punktem przerzutowym dla tatrzańskich kurierów. Po wkroczeniu Wehrmachtu na ziemie tatrzańskie Marusarz wstąpił do Związku Walki Zbrojnej (ZWZ, a od 14 lutego 1942 roku ZWZ-AK), przeprowadzał od października 1939 roku na trasie Zakopane- Budapeszt służbę kurierską. W czasie pełnienia służby przeprowadzał ludzi, przenosił materiały konspiracyjne i pieniądze na dalszą działalność podziemia. Dwukrotnie został złapany przez Słowacką służbę celną księdza Józefa Tisy. Pierwszym razem w marcu 1940 roku Słowaccy żandarmi z posterunku w Szczyrbskim Plesie, odkryli u Marusarza 100 tysięcy złotych. Słowacy nie dali się przekupić i powiadomili gestapo. Marusarz ogłuszył strażnika i uciekł wyskakując przez okno w stronę lasu. Schronił się u znajomego Słowaka, a następnie wrócił do Zakopanego. W atmosferze niemieckiego terroru razem z żoną podejmuje decyzję o wyjeździe na Węgry. Zostali złapani przy rzece granicznej Hornad, gdzie zostali przekazani przez Słowaków Niemcom i więziono ich w areszcie w Preszowie, a następnie przeniesiono ich do Muszyny (Tam znajdowała się również siostra Marusarza Helena), gdzie był torturowany i polewany wodą i w Nowym Sączu. Po przesłuchaniu w budynku katowni palace, tak nazywała się wówczas siedziba zakopiańskiego gestapo, gdzie potem został przeniesiony do krakowskiego więzienia przy ulicy Montelupich. Jego żona Irena opuściła udając ciążę , po trzech miesiącach została uwolniona z nowosądeckiego więzienia. Marusarz odmawia współpracy z niemieckim okupantem równieź kiedy, gdy miał propozycje posady trenera w Bawarii. Cały czas planował ucieczkę z więzienia. W czasie przejazdu samochodem po zakopiańskich ulicach uderzył żołnierza niemieckiego i w szybkim tempie wyskoczył z auta, lecz ta ucieczka zakończyła się szybko, bo zamknęła się brama jednego z podwórek. Marusarza brutalnie pobito i wrzucono do karceru. Po kilku tygodniach pobytu w więzieniu wraz z innymi 140 więźniami został skazany na karę śmierci i przeniesiony do celi śmierci. Po miesiącu został przewieziony do podkrakowskiego fortu w Krzesławicach, miejsca egzekucji więźniów. Wraz z inną grupą ludzi ustanowiono go tam pod murem, który był podziurowanym od kul, po którym potem spłynęła krew. Esesmani byli z karabinami gotowymi do ostrzału. Dali więźniom łopaty do kopania rowów, jak się okazało-dla więźniów z sąsiedniej celi. Skazańcy jeszcze bardziej i intensywniej myśleli o ucieczce. W dniu 2 lipca nocą wygięli nogą od taboretu w oknie celi więzienia Montelupich, która znajdowała się na pierwszym piętrze. Pierwszy przez okno do ucieczki rzucił się współinicjaltor ucieczki Aleksander Bugajski. Sam Marusarz przecisnął się przez kraty jako szósty. Spadał na głowę, mimo to zdołał wykonać obrót, jaki stosował ratując się przed upadkiem na skoczniach narciarskich i odpowiednio wylądował na dwie nogi. Przebiegł przez więzienny dziedziniec, ominął leżącego współwięźnia, który w czasie skoku złamał nogę, i wspiął się także na czterometrowy mur. W tej sytuacji pomogła mu klamka zamkniętej furtki, po której się odbił i w ten sposób złapał się drutów kolczastych. Gdy uciekinierzy byli przy murze słychać już było pierwsze strzały, syreny alarmowe i okrzyki esesmanów. Marusarz został postrzelony w udo. Jemu i Bugajskiemu udało się zbiec, resztę zbiegów esesmani zastrzelili. Idąc przez pełny targ Łobzów, korytem napotkanej rzeki i las wolski dotarł pieszo do Wisły, gdzie spotkał rybaka, dzięki niemu Marusarz został opatrzony i nakarmiony. Po wielu dniach pieszo wrócił przez Skawinę do Zakopanego, a następnie przedarł się na Węgry , gdzie przebywał do końca wojny, ogólnie ucieczka z krakowskiego więzienia wzbudziła podziw w okupowanej Polsce. W 1998 roku Marek Wottman stworzył film dokumentalny o tych wydarzeniach, zatytułowany “Ucieczka z Montelupich”. Już pod zmienionym nazwiskiem jako Stanisław Przystalski, trenował Węgierską kadrę skoczków i zjazdowców. W styczniu 1944 roku brał udział w konkursie na skoczni w Borsafured. Tam też spotkał jednego z przedwojennych skoczków, Niemca Seppa Weilera, który poznał od razu Polaka. Przerażony Marusarz, gdy zauważył Weilera, chciał już uciec, lecz ten podszedł do niego, miał okazję uścisnąć mu dłoń i powiedzieć : “Witam , nigdy wcześniej pana nie widziałem, ale słyszałem, że świetnie pan skacze, mam nadzieję na wysoki poziom rywalizacji”. Koniec wojny zastał w Budapeszcie, który został obsadzony przez Niemców. Polak miał został rozstrzelany, lecz egzekucję powstrzymała nagła ofensywa wojsk Armii Czerwonej. Do Zakopanego powraca w roku 1945 i prowadził tam schronisko turystyczne na Ornaku.

Lata powojenne i Igrzyska Olimpijskie w Sankt Moritz

W roku 1946 został mistrzem międzynarodowym w skokach Czechosłowacji. Zdobył kolejne medale mistrzostw polski zarówno w skokach jak i w kombinacji. W Zakopanem wygrywa trzy różne konkursy skoków, w tym też mistrzostwa okręgu i memoriałowe. Za swoją działalność w AK w czasie II wojny światowej zaczął mieć problemy z Urzędem Bezpieczeństwa (UB). Ukrywał się przez dwa lata w przygranicznym Karpaczu, pomagając osobom prześladowanym, wytyczając im trasy i dwie skocznie, która jedna z nich Orlinek nazwana jest imieniem Stanisława Marusarza. Na tej skoczni wywalczył po raz kolejny złoty medal mistrzostw Polski w skokach. Niemal rok wcześniej, po osiągniętych skokach na odległość 61 metrów w pierwszej serii i 59 metrów w drugiej serii, zajął miejsce piąte na zawodach we francuskim Chamonix. Na powojennych zimowych igrzyskach olimpijskich w Sankt Moritz w 1948 roku zajął 27 miejsce w konkursie skoków. Osiągnął takie odległości jak 59 m w serii pierwszej i 59 metrów w serii drugiej, z łączną notą 192,8 pkt. W marcu wygrywa zawody o puchar Tatr, które te zawody odbyły się oczywiście na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi, w drugim skoku osiągnął odległość 85 metrów. Wyczyn ten powtórzył także rok później, który dał już Marusarzowi kolejny tytuł mistrza polski w skokach narciarskich. W roku 1950 na tych zawodach był siódmy. W tym czasie nadzorował w Krakowie budowę skoczni narciarskiej, które zostały przerwane prace na krótko przed jej ukończeniem z powodu, iż sam Marusarz razem z innymi robotnikami nie otrzymali pensji za wykonaną pracę. Skocznia już bez udziału Marusarza została ukończona. W 1951 po raz dziesiąty w swojej karierze tryumfował w Zakopiańskim konkursie skoków narciarskich. Otrzymał również tytuł Zasłużonego Mistrza Sportu, a w Plebiscycie Przeglądu Sportowego zajął piątą pozycję z otrzymanymi 17 143 głosów. Już jako zawodnik CWKS Zakopane, w którym reprezentantem był do roku 1957 roku, zwyciężając w dwóch konkursach skoków w Wiśle-Malince, oraz trzech w Zakopanem. Na Olimpiadzie w Oslo tak jak w Sankt Moritz był na miejscu 27, po skokach na 59 metrów w pierwszej serii i 60.5 w serii drugiej. Był również dwa razy chorążym polskiej reprezentacji, zarówno na olimpiadzie w Sankt Moritz, jak i w Oslo. W 1952 roku wygrywa Memoriał Bronisława Czecha i jego siostry Heleny Marusarzówny i po raz jedenasty w swojej karierze sięgnął po tytuł mistrza polski w skokach. Jego skok na 78 metrów został uznany za rekord wiślańskiej Malinki. Przełomem marca i kwietnia, podczas trwania rozgrywanych na tej skoczni zawodów był drugi oraz pierwszy. Po raz ostatni też znalazł się w pierwszej dziesiątce Plebiscytu Przeglądu Sportowego- został sklasyfikowany na dziesiątej pozycji z 9374 głosami. W 1953 roku wygrywa konkurs w Wiśle, triumfował czterokrotnie w Zakopanem, w tym także w mistrzostwach Wojska Polskiego. Coroczny Plebiscyt Przeglądu Sportowego nie odbył się z powodów ideologicznych, gdyż sama redakcja PS nie chciała nagradzać wybranych przez komunistyczne władze sportowców. Dopiero w roku 1988 grupa ekspertów związana z tą gazetą ogłosiła listę Najlepszych Sportowców Polski za rok 1953, na którym Marusarz został sklasyfikowany na piętnastym miejscu. Zajął miejsce drugie w memoriale Czecha i swojej siostry Heleny. W 1954 wziął udział w zawodach w Moskwie zajął tam dziewiąte miejsce- i zajął ponownie drugie miejsce w memoriale Czecha i siostry Heleny. W mistrzostwach Polski w Wiśle był tym razem czwarty, wygrał za to dwa konkursy na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, w tym wywalczył też Mistrzostwo Związkowych Klubów Sportowych. Rok później wywalczył brązowy medal w mistrzostwach polski- był to jego ostatni jego medal w tym czempionacie. W rozgrywanych w ciągu roku zawodach na Krokwi był czterokrotnie drugi i raz zajął piąte miejsce. Wziął także udział w Turnieju Szwajcarskim, gdzie ostatecznie zajął miejsce dwudzieste. W pozostałych zawodach zajął odpowiednio miejsca : W Sankt Moritz-44, W Unterwasser-21, w Arosa 17, a w Le Locie 10 miejsce. Pod koniec sezonu w kolejnym memoriale Czecha i Marusarzówny ukończył na pozycji dziesiątej. W 1956 Marusarz był jednym z przedskoczków na Olimpiadzie w Cortina d’Ampezzo na skoczni narciarskiej Italia (skoczył tam 71 metrów). Nie wystąpił oficjalnie w konkursie skoków ( o tym, że nie wystąpi w konkursie dowiedział się od trenera w przeddzień zawodów). Zresztą nie odstawał wówczas formą od innych zawodników reprezentacji polski. W 1957 roku podjął decyzję o zakończeniu kariery narciarskiej. Po zakończeniu Kariery był trenerem i wieloletnim kierownikiem kompleksu zakopiańskich skoczni, za jego działalności wybudowano skocznię Średnią Krokiew oraz całkowicie przebudowana została skocznia Wielka Krokiew, która była w przygotowaniu do MŚ 1962, gdzie Zakopane po raz drugi zostało gospodarze mistrzostw, Marusarz oficjalnie otworzył te zawody, wylądował on na 70 metrach. Oprócz tego brał udział w zawodach motocrossowych. Często zachęcał młodych polskich skoczków do podjęcia pobicia rekordu Wielkiej Krokwi. Jego rodzinny dom odwiedzało sporo znanych osobowości w tym prezydent Finlandii Urho Kekkonen.

Norweski skoczek Birger Ruud o Marusarzu:

“Stanisław Marusarz stanowi fenomen zwycięstwa tężyzny fizycznej nad czasem-czterdzieści parę lat życia i ponad dwadzieścia lat na skoczniach świata i wciąż nieutracone miejsce w światowej czołówce. Nie znam podobnego faktu w historii światowego narciarstwa”. Mimo te słowa zostały wypowiedziane na temat Marusarza, to idealnie opisują obecne wyczyny Noriakiego Kasai.

Lata 1966-1990 i śmierć narciarza.

1 stycznia 1966 roku został zaproszony na otwarcie konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Więc postanowił spróbować jeszcze raz skoczyć na nartach. Miał wtedy lat 53, a nie skakał od ponad dziewięciu lat. Jego decyzja wywołała wśród sędziów konsternacje. Musiał pożyczać buty i narty, ale jednak skoczył w garniturze i krawacie. Organizatorzy poprzez megafony podali jego wiek, tak jak dzisiaj wspominają wiek Kasaiego i jego życiorys. Niemieccy kibice żywiołowo dopingowali skok Polaka. Marusarz osiągnął skok na odległość 66 metrów. Po wybiegu nosili go skoczkowie, m. im Bjorn Wirkola. Niemiecka Prasa opisywała Polaka jako fenomenalnego Polaka i niesamowitym człowieku. Nie ukrywał, że dla niego, Niemcy w czasie drugiej wojny dwukrotnie wydali na niego wyroki śmierci, to były dla niego wyjątkowe chwile. Następnego dnia Marusarz otworzył również konkurs skoków na olimpijskiej skoczni Bergisel w Innsbrucku. Tam skoczył w granicach 70 metrów, przy aplauzie austriackiej publiczności. W 1969 został wybrany narciarzem w ramach 50-lecia Polskiego Związku Narciarskiego, a w roku 1975 otrzymał nagrodę im. Janusza Kusocińskiego od Przeglądu Sportowego, która była przyznawana sportowcom za największe osiągnięcia w sporcie, w życiu zawodowym oraz za kierownictwo zasadami moralnymi. Swój ostatni skok oddaje w roku 1979 , mając lat 66, na potrzeby filmu “Dziadek” Janusza Zielonackiego. Rok później pojechał na Igrzyska do Lake Placid (W 1932 roku tam właśnie zadebiutował na Igrzyskach Olimpijskich) jako gość honorowy. Jeszcze w latach osiemdziesiątych, w udzielonych jednym z wywiadów postanowił, że wróci do skakania na skoczniach narciarskich.

Stanisław Marusarz o sukcesach:

“Uprawiając narciarstwo, nawet w początkach kariery nie zaznałem uczucia lęku przed niebezpieczną skocznią lub trasą (…) Rzucałem wyzwanie losowi, co mnie wręcz ekscytowało (…) Sport był dla mnie życiem, życie było sportem. Narty były treścią mojego życia, największą pasją. Twierdzono, że mam wyjątkowy talent. Jeśli nawet tak było, to przecież sam talent nie wystarcza, aby zostać mistrzem. Trzeba się uczyć i ustawicznie pracować nad sobą. Nie wolno się zrażać początkowymi niepowodzeniami. Sukcesy nie przychodzą łatwo”

W wyniku postanowienia Prezydium Rady Narodowej Miasta Zakopanego nr. 17/33/89 i Gminy Tatrzańskiej z dnia 22 lutego 1989 roku nadano podczas zamknięcia II Igrzysk Sportowych Polaków z Zagranicy skocznia Wielka Krokiew otrzymała imię Stanisława Marusarza (W uzasadnieniu zostało wpisane m. im “Za wzór postaw patriotycznych i sportowych”). Przed oficjalną uroczystością nadania patronatu Marusarz sam przygotował narty do oddania specjalnego skoku, lecz ze względu na wiatr silny i gęsto padający śnieg musiał zrezygnować. Miał wówczas lat 75. W styczniu 1990 roku osobiście dekorował najlepszych zawodników konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Umiera na zawał serca w dniu 29 października 1993 roku w wieku 80 lat w czasie wygłaszania przemowy na pogrzebie Wacława Felczaka- swojego dowódcy z czasów niemieckiej okupacji- na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzysku w Zakopanem, około godziny 15 po południu, osuwając się na ręce węgierskiego ambasadora w Polsce Akosa Engelmayera. Na tym samym cmentarzu później został sam pochowany Marusarz. Podczas jego uroczystości pogrzebowych na szklanych drzwiach kościoła pw. Świętego Krzyża odbijała się Wielka Krokiew. W Zakopanem przy ulicy. Andrzeja Struga w dawnym domu Marusarza znajduje się obecnie galeria zdobytych tytułów, na którą składają się puchary, trofea sportowe i jego legitymacje sportowe.

W tym miejscu Stanisław Marusarz uciekł wraz z innymi współwięźniami, jest to Krakowskie więzienie montelupich

 

Na tych skoczniach w Lahti Marusarz został ograbiony z tytułu mistrza świata w roku 1938

Grób Ireny i Stanisława Marusarzów na Cmentarzu zasłużonych Peksowy Brzysk w Zakopanem
Obecny najstarszy skoczek narciarski Noriaki Kasai
Skocznia Wielka Krokiew to miejsce, gdzie Marusarz kilkakrotnie bił rekordy skoczni, a zarazem rekordy polski

 

Koniec części drugiej Jacek Furman.

 

Dodaj komentarz