Początek okupacji niemieckiej na terenie Rozwadowa i Stalowej Woli

0
146

W czternastym dniu wojny obronnej Polski, do Rozwadowa wkroczyła 27 niemiecka dywizja piechoty VII korpusu armii południe. Dowodzona przez gen. leut. Fredricha Bergmanna 27. Infanterie-Division Wehrmachtu która w krótkim czasie rozbroiła resztki wojska polskiego i rozpoczęła okupacyjny terror. We wrześniu ‘39 roku zarówno w Rozwadowie jak i niedalekiej wówczas Stalowej Woli rozpoczął krwawy i tragiczny pięcioletni okres II wojny światowej, w którym zginęło wielu mieszkańców oraz działaczy ruchu oporu, w tym przyszłych żołnierzy(Którzy dzielnie przeciwstawiali się niemieckiemu terrorowi) Armii Krajowej komendy obwodu Nisko-Stalowa Wola, która znajdowała się naprzeciwko dworca PKP, który był nieustannie bombardowany od początku września 1939. Niemcy zdawali sobie sprawę że powstałe w latach 1937-1939 Zakłady Południowe należą do jednych z najnowocześniejszych w Europie i nie były z tego powodu bombardowane,by później wykorzystać je do produkcji broni dla Wehrmachtu. W czasie okupacji wielu mieszkańców Stalowej Woli zostało wywiezionych do robót przymusowych w głąb III Rzeszy Niemieckiej lub do wówczas powstałych niedawno obozów koncentracyjnych,z których wrócili tylko nieliczni. Ludność Żydowska która w 1939 roku liczyła ok 1800 mieszkańców została początkowo wypędzona na drugi brzeg Sanu,który był w okresie wojny wrześniowej pod kontrolą Armii Czerwonej do 28 września po układzie Hitler-Stalin ustalona została ostatecznie granica III Rzeszy i ZSRR. Los Żydów którzy postanowili powrócić do Rozwadowa zostali wywiezieni do obozów, gdzie zostali wymordowani. Nikt wtedy nie przypuszczał jaką skalę terroru zastosują Niemcy w czasie II wojny światowej wobec ludności Polskiej i Żydowskiej. Wydarzenia z 14 września dokładnie opisuje kronikarz z rozwadowskiego klasztoru o. kapucynów w następujący sposób:

14 IX czwartek: Wojsko rozlokowane w klasztorze sztab wojska polskiego. Przez całą noc przeciągały różne rodzaje broni. W klasztorze w nocy mieli bawić generałowie Sadowski,Malinowski,a nawet mówiono o Rydzu-Śmigłym. W nocy słychać było detonacje,wysadzano podobno mosty na Sanie. Ze świtem ustaje powoli odpływ wojska i nastaje złowroga cisza. Do klasztoru ściągają całe masy rozwadowian w obawie bitwy,którą przewidują nad Sanem. Żołnierze w ciągu dnia pokazują się już tylko pojedynczo lub na pojedynczych furach. Bardzo nas zaciekawia,że pokazują się ludzie wracający na zachód,co daje się zauważyć pierwszy raz. Po południu zajeżdżają jeszcze na podwórze wozem żołnierze, konie i wóz zostawiają,a sami kierują się ku Sanowi, ale za chwilę dowiadujemy się że zostali rozbrojeni, bo w Rozwadowie pokazały się pierwsze patrole niemieckie. Rozlokowały się na rynku i zapowiedziały,że ma nastąpić porządek. Spotkanych żołnierzy rozbrajają zabierając lub łamiąc im karabiny i każą im iść i kopać ziemniaki. Niektórzy to zaraz w czyn wprowadzają. W dali słychać detonacje strzałów armatnich. Do klasztoru chroni się coraz więcej ludzi z Rozwadowa z dobytkiem. Tak znaleźliśmy się w niewoli. Cdn.

Jacek Furman

ZOSTAW ODPOWIEDŹ