Podium III etapu bez Polaków

XXIX Wyścig Kolarski Solidarności i Olimpijczyków przyjechał do Stalowej Woli

0
263

          Czwartkowe popołudnie, 5 lipca b.r. było kolejną doskonałą okazją do promocji naszego miasta. W samym bowiem jego sercu, nieopodal Bazyliki Konkatedralnej znalazła się meta III etapu kolarskiego XXIX Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków rozgrywanego w dobrej obsadzie międzynarodowej. Sympatycy kolarstwa mieli nie lada gratkę, gdyż do naszego grodu dotarł cały peleton i taki stan utrzymał się do samej mety, gdzie zgromadzeni kibice mogli podziwiać finisz zwartej grupy zawodników.

III etap kolarskiego XXIX Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków wiódł z Jasła do Stalowej Woli i liczył 145 km. Choć trasa składała się z odcinków najpierw z podjazdami, a później już bardziej płaskimi, nie był etapem łatwym, gdyż kolarze rywalizowali w 30-sto stopniowym upale. Mimo tego na rogatkach Stalowej Woli cykliści pojawili się planowo, przed godziną 16.40. Sporą atrakcją dla stalowowolan była rywalizacja na ulicach naszego miasta. Zanim kolarze finiszowali na mecie, aż trzykrotnie wykonali pętle na Alejach Jana Pawła II, a przy drugiej rundzie była nawet lotna premia. Widzowie z zaciekawieniem wyglądali więc każdorazowo nadjeżdżającego peletonu, w którym im bliżej mety tym bardziej jego czoło zieleniło się od zawodników ze stalowowolskiej grupy Voster ATS Team. Nic dziwnego, że nasi kolarze chcieli pokazać się w swoim mieście z jak najlepszej strony, bo zwycięstwa etapowego któremuś z nich szczerze życzył słyszany w ustawionych kolumnach głośnikowych legendarny komentator radiowy i telewizyjny Włodzimierz Rezner, obsługujący niegdyś największe imprezy kolarskie na świecie (m.in. Wyścig Pokoju). Zgromadzeni widzowie podsyceni ideą lokalnego patriotyzmu nabrali apetyty na zwycięstwo kolarza w zielonej koszulce. Ostatnia runda przed metą, a szczególnie finisz nie należały do łaskawych dla wszystkich polskich kolarzy.

Najlepiej finiszującym kolarzem był Rosjanin Mamyr Stash z grupy Club Gazprom Rus Velo, który wyprzedził Holendra Johima Ariesena z grupy Metec-TKH oraz kolejnego Rosjanina Maksima Sukhova (Maraton – Tula Cycling Team). Na osłodę dzisiejszego etapu pozostaje utrzymanie prowadzenia w generalnej klasyfikacji wyścigu przez Polaka Sylwestra Janiszewskiego, reprezentującego grupę Wibatech Merx 7r.

Stalowa Wola już kilka razy gościła uczestników Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków w jego 29-letniej historii. Po wcześniejszej dłuższej przerwie, czwartkowe zmagania szosowe były drugimi w rzędu, gdyż w podobny sposób kończył się ubiegłoroczny etap. A wszystko dzięki inicjatywie Prezydenta Miasta Lucjusza Nadbereżnego, który znów postanowił kolarzy zaprosić oraz wsparciu działaczy NSZZ „Solidarność”: Przewodniczącego Zarządu Regionu Ziemia Sandomierska Andrzeja Kaczmarka oraz Przewodniczącego „hucianej” organizacji Henryka Szostaka. Ten etap był wymowny, bo odbył się w roku 30-stej rocznicy strajków, w których zdaniem wielu osobistości Stalowa Wola była czwartym, ostatnim gwoździem do trumny komunizmu.

Przy wymarzonej pogodzie miasto prezentowało się okazale. Trasa przejazdu kolarzy ozdobiona trzema rodzajami flag – Polski, Stalowej Woli i NSZZ Solidarność” robiła ogromne wrażenie. Organizacja wydarzenia również  dodała blasku całej imprezie – Stalową Wolę odwiedziło wiele znanych osób publicznych i niedawnych kolarskich znakomitości. Zaś widzowie zgromadzeni na trasie, jak również w okolicy mety przy najważniejszej arterii miasta nie będą żałować tego upalnego popołudnia.

Zdj. Antoni Kolano

ZOSTAW ODPOWIEDŹ