Koszykarze Stali lepsi od Siarki

0
129
Stal Stalowa Wola - Siarka Tarnobrzeg 76-68, 24.10.2018

                                W dzisiejszym derbowym meczu w II lidze koszykówki mężczyzn Stal Stalowa Wola pokonała Siarkę Tarnobrzeg 76-68 (42-34). Był to pierwszy od sezonu 2008/2009 mecz o ligowe punkty sąsiadów zza miedzy.

                             Chociaż oba kluby, których koszykarze dziś wybiegli na parkiet hali MOSR w Stalowej Woli mają w swych annałach podobne przygody, to jednak rzadko kiedy historycznie zbiegały się one w czasie, co rzutowało na nieczęste kontakty ligowe obu zespołów. W trzeciej klasie rozgrywkowej (obecnej II lidze) obie drużyny spotkały  się ostatni raz ze sobą… 34 lata temu. Potem było już bardziej różowo. Najpierw nadeszły świetlane lata stalowowolskiego sportu, w których koszykówka miała szczególne miejsce. Awans do ekstraklasy w sezonie 1987/88 jeszcze nie pokazał pełniej siły naszego klubu na arenie krajowej, bo po roku z szeregów najlepszych spadliśmy. Jednakże na krótko, bo kolejny sezon Stal miała udany i nasza drużyna w wielkim stylu znów zameldowała się na najwyższym szczeblu. A potem 8 kolejnych sezonów i niezapomnianych lat, kiedy w spotkaniach przy nadkomplecie publiczności w Stalowej Woli przegrywał Lech Poznań, Stal Bobrek Bytom, Mazowszanka Pruszków czy inne giganty polskiej koszykówki, z wieloma reprezentantami  Polski oraz czarnoskórymi graczami w składzie. Tylko ze Śląskiem nam nie wychodziły końcówki, gdyż gdzieś na absolutnych finiszach ekipa z Dolnego Śląska lubiła wygrać w Stalowej Woli.. jednym punktem. Skończyła się era wielkiej Huty Stalowa Wola, skończyła się też koszykówka na najwyższym poziomie. To nie przesada – większość tych wspaniałych sezonów kończyliśmy fazą play-off o mistrzostwo, gdyż w trakcie sezonu zasadniczego Stalowa Wola była w czołówce w tabeli. Kilkanaście kolejnych lat lekko nie było, jednak męska koszykówka odbiła się na tyle, że w sezonie 2009/2010 Stal znów rywalizowała w ekstraklasie. Jakiegoś wielkiego potencjału w składzie nie mieliśmy, jednak nasza młodzież wzmocniona kilkoma transferami i obcokrajowcami pokazała ducha walki i sportowo bez problemów w Lidze Koszykówki utrzymaliśmy się. Ten awans był jednak nie do końca przemyślany – nie było odpowiedniego finansowania, bez którego ani rusz. Nasz klub nawet nie ubiegał się o licencję na kolejny, bo z czym do ludzi. Skończyło się upadkiem do III- ligowego, głębokiego wąwozu, skąd ruszyć w górę jest sztuką.

Z kolei Siarka miała trochę innego rodzaju przygody. Gdy Stalówka po raz ostatni wypadła z krajowej elity po sezonie 2009/2010, Siarka awansując z I ligi,  w kolejnym sezonie zajęła jej miejsce. To nie był jednak tak udany alians z najlepszymi, jak w przypadku Stali. Tarnobrzeżanie grali w najwyższej lidze ogony, najczęściej dostając baty z kim się właściwie dało. Zajmowali ostatnie lokaty, ale regulamin ligowy pozwalał na zapewnianie sobie miejsca wśród najlepszych po przedstawieniu odpowiednich dokumentów finansowych. A że władze Tarnobrzega nie żałowały pieniędzy na basket, Siarka nie czuła się obco w lidze kontraktowej. Te najlepsze czasy dla obu klubów minęły. Siarka spadła w ostatnim sezonie do II ligi (po tylko rocznym pobycie na zapleczu ekstraklasy), a Stal na szczęście czwarty sezon gra ligę wyżej, po tym jak udało jej się wydźwignąć z totalnej regionalnej otchłani. W taki oto sposób bo blisko dziesięciu latach doszło do kolejnych derbów pod stalowowolskim koszem.

Mimo środka tygodnia, dzisiejsze derbowe spotkanie zgromadziło ponad dwa razy więcej publiczności niż zwykle. Nasi koszykarze od początku przejęli inicjatywę i uzyskali kilku punktową przewagę. Jak na prestiżowe starcie przystało, mecz był zacięty i niełatwy dla naszych zawodników, którzy jednak byli faworytami. Miejscowi koszykarze kontrolowali mimo wszystko przebieg pierwszych dwóch kwart i na przerwę schodzili prowadząc ośmioma punktami (42-34). III kwarta miała podobny przebieg co dwie pierwsze. Stalowcy próbowali odjechać na kilkanaście „oczek” co przez chwilę się udawało, niemniej Siarka nie pozostawała dłużna i próbowała zmniejszyć przewagę. Przed ostatnią, IV kwartą gospodarze mieli 9 punktów przewagi i grając rozsądnie pilnowali tej różnicy. Dwukrotnie tarnobrzeżanie zbliżyli się na 6 punktów, ale na więcej Stal już nie pozwoliła. Ostatecznie Stal pokonała Siarkę 76-68. Po pięciu meczach, w których Stal wygrała 4 razy i doznała tylko jednej porażki, nasi koszykarze są liderami gr. B II ligi.

W hali MOSiR nie było dziś zajętych ludźmi korytarzy, holi, wejść i schodów jak przed laty. Nie  było składanych trybun za koszami, z brakiem możliwości wciśnięcia tam przysłowiowej szpilki.  Niemniej zainteresowanie było naprawdę spore, a w paru momentach wzmagał się charakterystyczny doping jak w najlepszych latach. Koszykarska Stalowa Wola ma już trochę dość trwającego długo sportowego postu. I co z tego ? Na hossę w tej dyscyplinie na razie się nie zanosi, ani w aspekcie sportowym, ani finansowym, ani w organizacyjnym zapewne. Co ktoś z naszych graczy pokaże się z lepszej strony, już jest wyławiany przez inne kluby, tak jak ostatni stalowowolski ubytek Dawid Zaguła. Chętnych sponsorów jakoś nie widać, a ludzie chcą emocji i sportu na wyższym, przede wszystkim zawodowym poziomie. Ta obecna II liga za takową dla przeciętnych entuzjastów zdrowego sportowego trybu życia za taką raczej uchodzić nie może.

                                                        Krzysztof Szkutnik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ