Agresja na Polskę 1939

4
994

W piątek o świcie 1 września 1939 roku, 79 lat temu, lawina niemieckiego żelaza i ognia z powietrza, ziemi i morza runęła na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową i gehennę narodu polskiego.

Wybuch wojny poprzedziła prowokacja, podczas której przebrani za Polaków Niemcy dokonali napadu dywersyjnego na radiostację w Gliwicach. Inwazja zaczęła się bombardowaniem bezbronnego Wielunia i ostrzeliwaniem nadmorskiego Westerplatte z pancernika „Schleswig-Holstein”, który przypłynął parę dni wcześniej z przyjacielską wizytą.

Okoliczności i przebieg II wojny światowej jest ogólnie znany, więc nie ma potrzeby ich powtarzać. Chcę zaakcentować wnioski na przyszłość jakie płyną z tej agresji na Polskę.

Po pierwsze mieć ograniczone zaufanie do Niemiec, gdyż mimo paktu o nieagresji zawartego z Polską 26 stycznia 1934 r. na dziesięć lat, Niemcy bez wypowiedzenia wojny przekroczyły granice II Rzeczypospolitej od zachodu, północy i południowego zachodu dokonując totalnego zniszczenia całego kraju a szczególnie Warszawy.

Po drugie mieć ograniczone zaufanie do W. Brytanii i Francji, gdyż kraje te mimo zawartych sojuszy z Polska, choć wypowiedziały Niemcom wojnę (3 września), nie podjęły jednak żadnych efektywnych działań wojskowych. Sztaby brytyjski i francuski już 4 maja 1939 r. doszły do wniosku, że Polska nie będzie zdolna do stawiania dłuższego oporu i że wobec tego akcja odciążająca z zachodu nie mogłaby mieć znaczenia decydującego.

Po trzecie polska armia była przygotowana do wojny ze Związkiem Sowieckim. Przeorganizowanie i przezbrojenie jej w celu odparcia najazdu niemieckiego, były niemożliwe w krótkim czasie, od kiedy wiadomo było ze wojna z Niemcami jest nieunikniona.

Rządząca Polską elita sanacyjna zawiodła, gdyż w chwili wybuchu wojny uciekła, pozostawiając kraj nie przygotowany do wojny.

Prezydent Ignacy Mościcki w rozmowie z inż. Ziemowitem Śliwińskim 6 sierpnia 1939 roku stwierdził że „ kraj cały ulegnie strasznemu zniszczeniu i cierpieniu. W tej wojnie decydować będzie przemysł, a my nie mamy nawet amunicji w wystarczającej ilości… Anglia i Francja, Ameryka pójdą za nami. Nie możemy ustąpić i piędzi ziemi”

A na koniec tych krótkich rozważań stawiam pytanie, czy powyższe wnioski nie są aktualne ?

4 KOMENTARZE

  1. Cytuję: Rządząca Polską elita sanacyjna zawiodła, gdyż w chwili wybuchu wojny uciekła, pozostawiając kraj nie przygotowany do wojny.
    *****************************************************
    Co zatem powinna była zrobić „elita sanacyjna” , szczególnie w momencie zagrażającego uderzenia ze Wschodu przez Rosję sowiecką. Czy Polska zrobiła co mogła w sprawie odrodzenia uzdrowienia (sanacji) całej Polski w bardzo krótkim czasie 20 lecia międzywojennego. O odbudowaniu wszystkich gałęzi gospodarki . W trakcie – wobec ogromnego wysiłku w czasie ataku Sowietów tuż po I wojnie i groźbie ponownego opanowania Polski przez CCCP. Gdy pokonano wielomilionową armię sowiecką. Czy Polska mogła zrobić więcej by „przygotować” kraj do wojny na 2 fronty – niemiecki i sowiecki. Czy miała na to środki finansowe i rzeczowe. Czy Prezydent Mościcki i wszyscy ważni politycy oraz generałowie i wyżsi oficerowie sztabu generalnego mogli uratować Polskę nie ewakuując się do Rumunii? Czy powinni zaczekać spokojnie w Warszawie jak Niemcy z jednej strony a Sowieci z drugiej wykończą ich przy pomocy kilkudziesięciu naboi do mauzera. Czy powinni jak profesorowie UJ pójść posłusznie na zebranie organizowane przez SS lub NKWD i dać sie wywieźć do obozów zagłady lub na Sybir? Zestawiam to z latami 1989-2055. To prawie 30 lat. Co Polskie rządy zrobiły by zlikwidować komunizm, by postawić kraj na nogi po niby ” upadku komunizmu na 4 łapy” . Po wyjeździe dywizji sowieckich z Polski w 1991. Bomby nie leciały na głowę. Tylko upadali na głowę ludzie rzadzący. Czy celowo – czy z powodu braku kompetencji. Kraj nie atakowany militarnie nie może do dzisiaj odbudować – przez 30 lat – armii w czasie pokoju na poziomie groźnej dla nieprzyjaciela siły zbrojnej. Dla zawodowego oficera zakrawa to albo na zdradę państwa, albo na kompletną głupotę rządzących. I jedno i drugie powinno być karane śmiercią. Niektórzy ewakuowali się do Brukseli – nawet nie atakowani przez 1 szeregowca Wehrmachtu ani przez 1 sołdata rosyjskiego z wintowką. I szkodzą stamtąd krajowi. Zestawiając ich z „czarną sanacją” do jakiego powinniśmy dojść wniosku?
    Marek Mozets

  2. Cytuję: Rządząca Polską elita sanacyjna zawiodła, gdyż w chwili wybuchu wojny uciekła, pozostawiając kraj nie przygotowany do wojny.
    *****************************************************

    Co zatem powinna była zrobić „elita sanacyjna” , szczególnie w momencie zagrażającego uderzenia ze Wschodu przez Rosję sowiecką. Czy Polska zrobiła co mogła w sprawie odrodzenia uzdrowienia (sanacji) całej Polski w bardzo krótkim czasie 20 lecia międzywojennego. O odbudowaniu wszystkich gałęzi gospodarki . W trakcie – wobec ogromnego wysiłku w czasie ataku Sowietów tuż po I wojnie i groźbie ponownego opanowania Polski przez CCCP. Gdy pokonano wielomilionową armię sowiecką. Czy Polska mogła zrobić więcej by „przygotować” kraj do wojny na 2 fronty – niemiecki i sowiecki. Czy miała na to środki finansowe i rzeczowe. Czy Prezydent Mościcki i wszyscy ważni politycy oraz generałowie i wyżsi oficerowie sztabu generalnego mogli uratować Polskę nie ewakuując się do Rumunii? Czy powinni zaczekać spokojnie w Warszawie jak Niemcy z jednej strony a Sowieci z drugiej wykończą ich przy pomocy kilkudziesięciu naboi do mauzera. Czy powinni jak profesorowie UJ pójść posłusznie na zebranie organizowane przez SS lub NKWD i dać sie wywieźć do obozów zagłady lub na Sybir? Zestawiam to z latami 1989-2055. To prawie 30 lat. Co Polskie rządy zrobiły by zlikwidować komunizm, by postawić kraj na nogi po niby ” upadku komunizmu na 4 łapy” . Po wyjeździe dywizji sowieckich z Polski w 1991. Bomby nie leciały na głowę. Tylko upadali na głowę ludzie rzadzący. Czy celowo – czy z powodu braku kompetencji. Kraj nie atakowany militarnie nie może do dzisiaj odbudować – przez 30 lat – armii w czasie pokoju na poziomie groźnej dla nieprzyjaciela siły zbrojnej. Dla zawodowego oficera zakrawa to albo na zdradę państwa, albo na kompletną głupotę rządzących. I jedno i drugie powinno być karane śmiercią. Niektórzy ewakuowali się do Brukseli – nawet nie atakowani przez 1 szeregowca Wechrmachtu ani przez 1 sołdata rosyjskiego z wintowką. I szkodzą stamtąd krajowi. Zestawiając ich z „czarną sanacją” do jakiego powinniśmy dojść wniosku?
    Marek Mozets

  3. W tekście sa błędy edycyjne jak np. rok 2055. Skąd się to wzieło nie wiem. Na moim arkuszu word kopia komentarza występuje rok 2015.

Dodaj komentarz