Polskie tradycje wielkanocne

0
312
Wielkanoc, to w Kościele katolickim najważniejsze święto w roku i jak to przy świętach bywa, obrosło w wiele różnych tradycji, liturgicznych i rodzinnych. Niektóre z nich zostały już zapomniane, inne kultywujemy do dziś i trudno wyobrazić nam sobie bez nich Wielki tydzień.

      Okres świąt Wielkanocnych zaczyna się od Niedzieli Palmowej, kultywowanej na pamiątkę wjazdu do Jerozolimy, Jezusa Chrystusa, przed którym, tłum rzucał gałązki palmowe. W Polsce używano gałązek wierzbowych, lub malinowych czy porzeczkowych (tam gdzie wierzby akurat nie rosły). W Niedzielę Palmową zabierano je na mszę i święcono, dzięki temu bazie, lub owoce zyskiwały leczniczą moc. Niektóre gałązki rozwieszano w domu, w polu lub w przydrożnych kapliczkach, by odpędzały złe moce. W kościołach odbywały się procesje, podczas których wprowadzano do świątyni figurę Chrystusa siedzącego na osiołku lub wysokie, kilkumetrowe palmy.

      Po Niedzieli Palmowej przychodził czas na świąteczne porządki, wypieki, przygotowywanie potraw i ozdabianie pisanek. W Polsce zwyczaj malowania jaj, przyjął się tuż po wprowadzeniu chrześcijaństwa i wspominał o nim sam Wincenty Kadłubek (kronikarz, biskup krakowski). Pisanki farbowano w wywarach, do produkcji  których używano różnych naturalnych składników np. kory drzew, żyto, łupiny cebuli (w zależności od tego jaką barwę chciano uzyskać). Z końcem Wielkiego Postu, należało pożegnać się także z potrawami zjadanymi przez sześć minionych tygodni. Żur zakopywano w polu a śledzia „wieszano”, czyli przybijano do drzewa.

      W Wielki Czwartek milkły dzwony, a do kościoła przychodzili ludzie przebrani za rzymskich żołnierzy i wlekli ze sobą słomiany manekin symbolizujący Judasza, z przytwierdzonym do pasa woreczkiem pełnym brzęczących niczym srebrniki szkiełek. Później wleczono go na cmentarz i katowano kijami, wieszano, topiono lub zrzucano z wieży. Przy kościołach damy kwestowały na rzecz ubogich, a monarchowie  obmywali starcom nogi. W sanktuarium na Jasnej Górze do dziś w ten dzień, Ojcowie Paulini zamieniają sukienkę na cudownym obrazie Najświętszej Maryi Panny. Nie można także zapomnieć o początku Triduum Paschalnego, czyli Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej Wielkiego Czwartku w kościele.

      Wielki Piątek to dzień ciszy i zadumy, w który obowiązuje post ścisły. Lustra zasłaniano czarnym suknem, aby nie pojawił się w nich diabeł, a wszelkie złe moce i czarownice odpędzano robiąc hałas. Ważnym elementem tradycji Wielkiego Piątku była budowa i ozdabianie grobu Chrystusa. W ten dzień nie odbywa się msza święta za to wierni przychodzą do kościoła na Liturgie Męki Pańskiej, a w nocy na czuwanie przy Grobie Pańskim.

      Wielka Sobota kojarzy sie wszystkim ze święconkami. Zwyczaj ten przetrwał do dziś, choć dawniej bywało też, że ksiądz święcił suto zastawione stoły. Koszyczek zanoszony do kościoła zawiera chleb, mięsa, wędliny, baranka, chrzan, sól i oczywiście jajka. Poświęcone jadło jeść można dopiero po Rezurekcji, czyli w Wielką Niedzielę. Dawniej święcono także ogień, który zanoszono do domu.

      Rezurekcję, celebrowano albo późnym wieczorem w Wielką Sobotę, albo rankiem w Wielką Niedzielę. Nabożeństwo to, znane jest od X a w Polsce od XII wieku. Po Wigilii Paschalnej odbywała się procesja rezurekcyjna, która trzykrotnie obchodziła kościół, ogłaszając przy bijących dzwonach Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Po rezurekcji dzielono się jajkiem, składając sobie życzenia. W pierwszy dzień świąt post już nie obowiązuje, więc można przystąpić do Wielkanocnego obżarstwa.

       W drugi dzień świąt od samego rana trwa zwyczaj polewania bliźnich wodą tzw. „śmigus dyngus”. Do wieku XVII w poniedziałki, panowie oblewali panny a we wtorki płeć piękna mściła się na mężczyznach, jednak dzisiaj ten podział już nie obowiązuje. Wbrew pozorom, przeżycie śmigusa dyngusa „na sucho”, nie było powodem do radości, gdyż oznaczało brak zainteresowania u płci przeciwnej a im piękniejsza panna tym bardziej była mokra.

       W naszej okolicy, a dokładniej w Radomyślu nad Sanem i Woli Rzeczyckiej, świętom Wielkanocnym towarzyszą tzw. „Turki” czyli straż pełniąca asystę przy Grobie Pańskim. Legenda głosi, że wojsko powracające z odsieczy wiedeńskiej swoje zniszczone w podróży ubranie, zastąpiło odzieniem zdobytym na wrogu, i tak przebrani wzięli udział w rezurekcji. Turki do dziś są ozdobą świąt Wielkanocnych na podkarpackich wsiach, choć w zależności od regionu stroje i legendy dotyczące początków tradycji różnią się (od zakonu Kanoników Regularnych Strażników Świętego Grobu Jerozolimskiego, po oddziały Gwardii Narodowej z okresu Wiosny Ludów).

 

giewont-zakopane.pl

Jeśli podoba Ci się nasza działalność, jeśli chcesz być częścią naszego Stowarzyszenia, tworzyć stronę internetową, włączyć się w organizowanie różnych wydarzeń, poznać ciekawych ludzi. Serdecznie zachęcamy! Prosimy pisać na adres kontakt@stalowipatrioci.pl lub zadzwoń 600 403 037

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ