Kochany 2017

0
542
W niedzielę 24 września 2017r. ze Stalowej Woli wyjechałem autokarem razem z grupą ok. 40 osób na uroczystość patriotyczną do Kochan.  Uroczystość poświęconą pamięci mieszkańców Kochan wymordowanych przez Niemców w czasie II wojny  światowej  zorganizował  Urząd Gminy w Pysznicy. Przed dojazdem na miejsce docelowe zatrzymaliśmy się w Gielni przy pomniku poświęconym mieszkance Gielni Balbinie Kleman, która z narażeniem życia uratowała pozostałych mieszkańców swojej wioski przed rzezią. Zwróciła się do dowódcy niemieckiego z prośbą o nie dokonywanie mordów na mieszkańcach ponieważ jej dwóch synów służy w Wehrmachcie. To wystarczyło by wioskę oszczędzić od rzezi. O tej niezwykłej historii opowiedział prezes ŚZŻAK Zbigniew Markut, syn Jana Markuta żołnierza Oddziału Partyzanckiego Narodowej Organizacji Wojskowej Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana”. Markut wymienił też wioski: Kochany,  Goliszowiec, Kruszynę, Dębowiec, Janiki, Pikule, Osówek  w których Niemcy wymordowali prawie wszystkich mieszkańców.
Uroczystość odbyła się w niezwykłej scenerii, na leśnej polanie na trawiastej posadce pod sklepieniem chmurnego nieba, między ścianami zielonych  drzew. Ołtarz usytuowany był w pobliżu grobów pomordowanych mieszkańców. Uroczystość rozpoczęła się wprowadzeniem licznych pocztów sztandarowych oraz apelem poległych w czasie, którego odczytano nazwiska 35 mieszkańców, w tym wielu dzieci. Ten apel ściskał za gardło.
Później były występy młodej wspaniałej orkiestry dętej, którą stanowiły dzieci Szkoły Podstawowej z Sanoka oraz chór dziecięcy też Szkoły Podstawowej  z Jastkowic pod dyrekcją Jadwigi Powęskiej – Ciby, który zaprezentował program słowno muzyczny.
Głównym punktem uroczystości była Msza św. odprawiona przez sześciu księży. Koncelebrze przewodniczył młody ksiądz Michał Powęska, który też wygłosił homilię. Powiedział m.in.: 29 września 1942 roku  o poranku do tej małej miejscowości wkroczyli Niemcy by wymordować 35 mieszkańców z czego większość stanowiły dzieci a całą wioskę zrównać z ziemią. Wielka tragedia, która rozegrała się w tym miejscu była odwetem za pomoc oddziałowi partyzanckiemu „Jastrzębia”.
Pojawia się w nas wzburzenie bo jakże można pozbawić człowieka życia, a w szczególności niewinnych dzieci. Dziś po 75 latach ciągle pojawia się pytanie: dlaczego ?.
Może miłosierny Bóg przez te tragiczne wydarzenia chciał po latach, wyprowadzić dla mnie i dla ciebie uzdrowienie rany serca. Któż to wie. „Myśli moje, nie są myślami waszymi”.   Po Mszy św. odbyły się odznaczenia medalami osób, który najbardziej przyczyniły się dla zachowania pamięci dla tego miejsca. Wśród odznaczonych był Zbigniew Koczwara.
Ten rok obfituje w duży wysyp grzybów. Wielu uczestników idąc od autokaru do miejsca uroczystości i z powrotem nazbierało sporo grzybów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ