Bitwa pod Kockiem- ostatnia bitwa kampanii wrześniowej 1939

0
130

Stoczona od 2 do 6 października między oddziałami Samodzielnej Grupy Operacyjnej “ Polesie” dowodzona przez Gen. Franciszka Kleeberga, a niemieckimi oddziałami XIV Korpusu Zmotoryzowanego dowodzona przez Gen. Von Wietersheima. Z taktycznego punktu widzenia w tej bitwie wygrali Polacy, jednak strategicznie wygrali ją Niemcy kończąc przy tym trwającą od 1 września 1939 roku kampanię wrześniową. SGO “Polesie utworzona została w połowie września, jej skład stanowiły duża część rezerwistów i ochotników oraz oddziałów Poleskich. Grupa Kleeberga otrzymała zadanie odsłaniania od północy sił koncentrujących się we wschodniej części polski. Drugim zadaniem była osłona Polesia przed nacierającymi oddziałami wojsk niemieckich. Po stoczonej pod Kobryniem walki z 2 DZmot toczonych w dniach 16-18 września, Grupa skierowała się w stronę okolic Kamienia Koszyrskiego, Skąd przez Włodawę zamiarem z pomocą dla oblężonej Warszawy. Po Kapitulacji grupa dowodzona przez gen. Kleeberga postanowiło zdobyć największe przedwojenne składy amunicji w Stawach koło Dęblina i przedostać się w góry świętokrzyskie. 29 września 13 Dzmot wyruszyła z Dęblina w kierunku wschodnim, gdzie wieczorem 1 października osiąga rejon Przytoczno- Stoczek- Charlejów.2 października rano w rejonie miejscowości Hordzież i Serokomla zajęła stanowiska obronne Brygada Kawalerii Plis, wchodząca w skład Dywizji Kawalerii „Zaza”. Niemieckie rozpoznanie pancerne w kierunku wsi Poznań zostało odparte przez artylerię brygady. Około 10:00 ruszyło natarcie 13 DZmot wzdłuż drogi Kock-Serokomla, które zostało odparte kontratakiem dywizjonu pod dowództwem mjr. Korpalskiego z 5 pułku ułanów. W kolejnym ataku Niemcy uderzyli na lewe skrzydło pod Serokomlą. Z rejonu Józefowa kontratakuje 2 pułk Ułanów Grochowskich i wraz z 5 i 10 pułkiem odnosi zwycięstwo, biorąc do niewoli ponad 200 jeńców. Dywizja „Brzoza” walczyła w rejonie Kocka i Talczyna i pod koniec dnia udało jej się przełamać opór Niemców i przesunąć się w rejon Adamowa. 29 DZmot nacierała od północy z Żelechowa przez Radoryż na stację kolejową Krzywda.

3 października dowódca Dywizji „Zaza” gen. Podhorski uzyskał akceptację gen. Kleeberga na przeprowadzenie działań zaczepnych siłami „Zazy” i 50 DP. Zgodnie z tym planem z Serokomli i Talczyna miały atakować 178 i 180 pułki piechoty, pod wspólnym dowództwem ppłk. Gorzkowskiego, w kierunku Charlejowa i Poznań a następnie Brygada Kawalerii Edward miała zaatakować od strony miejscowości Józefów w kierunku wsi Poznań. Od rana plan został wprowadzany w życie. Dodatkowo z Kocka ku Poizdowowi uderzył 179 pp. Około południa ruszyło natarcie Brygady Edward. 1 pułk Ułanów Krechowieckich i 3 pułk Szwoleżerów Mazowieckich atakowały spieszone podmokłą doliną, zaś 3 pułk strzelców konnych konno po przeprawie koło wsi Czarna. Została zmieciona obsługa artylerii niemieckiej znajdującej się we wsi Poznań, po czym nastąpił atak w kierunku centrum wsi. Jednak brak amunicji i załamanie się ataku od czoła zatrzymało akcję. Po bitwie gen. Kleeberg odbiera ostatnią defiladę. Przed udaniem na punkty zbiórki żołnierze niszczą i zakopują broń (głównie zdobyczną na Niemcach). O godzinie 10.00 w miejscowości Czarna rozpoczęło się składanie broni. Przed oddaniem broni gen. Kleeberg odczytuje dla swoich żołnierzy pożegnalny rozkaz z dnia 5 października. Po południu wyruszyły kolumny rozbrojonego wojska polskiego do punktów przejścia, które należało przejść o godzinie 16.00. Część żołnierzy przebrana w ubrania cywilne uniknęła niewoli, Żołnierze którzy odmówili złożenia broni zostali złapani przez Niemców w lasach, a część uciekła z niewoli w obozie przejściowym w Radomiu.

Autor Jacek Furman

ZOSTAW ODPOWIEDŹ