Triumf Stalówki w Legionowie

0
534
Legionovia Legionowo - Stal Stalowa Wola 0-1 (0-0), 21.09.2019

                  10 kolejka rozgrywek II ligi szczęśliwa dla piłkarzy Stalówki. W trzecim z rzędu meczu wyjazdowym Stal Stalowa Wola, w myśl zasady – do trzech razy sztuka, pokonała w Legionowie Legionovię 1-0 (0-0) po tym, jak w 89 minucie Piotr Witasik z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki gospodarzy.
                   To był ważny mecz o 3 punkty, ale w sytuacji obu drużyn jaka wynikała z tabeli po dziewięciu kolejkach, nawet o sześć. Obie jedenastki znały się bardzo dobrze. Z pominięciem poprzedniego sezonu, kiedy Legionovia po spadku zagrała w ubiegłym sezonie klasę niżej, wcześniej przez ładnych kilka lat ligowe mecze tych zespołów były normą. Trafił się też jeden pucharowy. Abstrahując od wyników, drużyna z aglomeracji warszawskiej była zawsze wymagającym przeciwnikiem dla piłkarzy Stali.
Nie inaczej było dzisiaj. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem średniego tempa gry, z którego niewiele wynikało. W trakcie całej odsłony tylko w 10 minucie pojawiła się szansa na strzelenia gola dla gości ze Stalowej Woli. Na raty strzelał wtedy Łukasz Zjawiński, poprawiał Piotr Mroziński, lecz wynik pozostał bez zmian. Ponadto przewagę próbowali na placu gry uzyskać raz jedni raz drudzy. Minimalnie częściej przy przy piłce byli miejscowi. Jednak generalnie piłkarze dostosowali się do aury. Było pochmurno i dość sennie. Antidotum na dotrwanie do przerwy na trybunach bez konieczności drzemki było spożycie mocnej kawy.
Po przerwie nie było już ceregieli. Ruszyła do przodu Stal, a nasi gracze w tym czasie dwa razy egzekwowali rzut wolny z okolic pola karnego gospodarzy. Ale trwało do krótko. Piłkarze Legionovii mając na koncie przed tym meczem osiem porażek z rzędu ruszyli do ataku. 50 minuta zaznaczyła się dwoma wyśmienitymi sytuacjami gospodarz. najpierw interwencja Krystiana Kalinowskiego pozwoliła piłce odbić się od słupka. 25 sekund później kolejny groźny strzał z pola karnego zmierzał w światło naszej bramki, jednak piłka odbiła się tym razem od poprzecznej części bramki. Piłkarze z Podkarpacia grając jak zamroczeni oddawali za darmo rywalowi piłkę, a ten znowu wjeżdżał w nasze pole karne. W 54 minucie mierzony w krótki róg stalowowolskiej bramki strzał odbił się od lewego słupka, a nadbiegającego do dobitki legionowskiego zawodnika minimalnie uprzedził nasz obrońca.
Bramkę i pole karne Stali w ciągu kilku minut nawiedziło więc niemal tornado, ale nasza drużyna szczęśliwie w tym okresie uniknęła demolki. Ba, nawet nie została naruszona. Piłkarze z Legionowa sprawdzili zatem każdy z elementów obramowania bramki gości, lecz raczej nie o to im chodziło. Natomiast rywale ze Stalowej Woli potrzebowali jeszcze kilkadziesiąt sekund, by po tej rozpaczliwej defensywie się otrząsnąć. W 60 minucie akcja Roberta Dadoka dodała otuchy graczom gości. Jednak podwarszawscy zawodnicy nie rezygnowali z kolejnych akcji. W 71 minucie bardzo niebezpiecznie było w polu karnym gości, lecz gracz z Legionowa główkował obok słupka.
W 73 minucie pierwszą dobrą okazję dla gośc w II części spotkania miał wprowadzony kilka minut wcześniej Michał Fidziukiewicz. Po odchodzącej wrzutce w pole karny dobrze wymierzył lot piłki, ale strzał głową minimalnie poleciał nad poprzeczkę. Piłkarze gości w ostatnim kwadransie momentami nieśmiało próbowali przejąć inicjatywę. Mogło to wynikać z faktu, że miejscowi zabierali się z przejmowanymi piłkami do szybkich i groźnych kontr.
Jednak co najważniejsze w tym meczu uczynili goście. Jedna z wielu prób przedarcia się w pole karne zakończyła sukcesem. Prostopadłe zagranie Mrozińskiego lobem do Fidziukiewicza, ten popisał się wzorowym przyjęciem podania i mając przed sobą tylko bramkarza posłał przeciwległą piłkę obok niego. Techniczny strzał napastnika ze Stalowej Woli ugrzęzł gdzieś między nogami interweniującego na linii bramkowej obrońcy, a najwięcej orientacji i zimnej krwi w tym zamieszaniu zachował Piotr Witasik, który kropnął piłkę do siatki z jednego metra.
Ogromna radość stalowowolskich piłkarzy jak również euforia sztabu i zawodników z ławki, którzy niemal w komplecie znaleźli się … na boisku. Jeszcze tylko kilkadziesiąt sekund gry. Sędzia techniczny pokazał przedłużenie zawodów o 3 minuty, lecz przyjezdni przeciwstawili rywalom do końca stalową obronę, by zaraz po końcowym gwizdku sędziego uradować Stalową Wolę.

LEGIONOVIA LEGIONOWO – STAL STALOWA WOLA 0-1 (0-0)
0-1 89 min. Piotr Witasik
Widzów 300

Zwycięstwo dla Stali Stalowa Wola zapewnili: Krystian Kalinowski – Adam Waszkiewicz, Piotr Witasik, Krzysztof Kiercz, Szymon Jarosz, Bartosz Sobotka – Bartłomiej Ciepiela (75, Szymon Jopek), Łukasz Pietras (57, Przemysław Stelmach), Piotr Mroziński, Robert Dadok (61, Rafał Michalik) – Łukasz Zjawiński (69, Michał Fidziukiewicz).
Zwycięstwo Stali Stalowa Wola nie poprawiło lokaty w tabeli. Nasza ekipa zajmuje wciąż 16 pozycje mając na koncie 8 punktów. Jednak po tej wygranej Stal łapie kontakt z drużynami środka tabeli, który już znacząco traciła.
                                              Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz