Stal z trzypunktową nagrodą

0
168
Stal Stalowa Wola - Górnik Łęczna 2-1 (2-1), 11.05..2019

                    Przedostatni akt drugoligowych bojów piłkarzy ze Stalowej Woli udowodnił, że w sezonie 2018/2019 warto było oglądać w akcji piłkarzy Stali. Żegnająca się z Boguchwałą w cyklu wiosennych gier Stal Stalowa Wola w meczu 33 kolejki wygrała z Górnikiem Łęczna 2-1, a wynik spotkania został ustalony już w pierwszej części gry po golach Michała Mistrzyka w 32 oraz 42 minucie gry z rzutu karnego oraz trafieniu Igora Korczakowskiego w 15 minucie zawodów.
                   To był mecz drużyn środkowej części tabeli, który w swej istocie spokojnie mógł być potraktowany towarzysko. Jednak Stalowcy podeszli do gry, jakby walczyli o dużą stawkę, a górnicy też chcieli podtrzymać dobre statystyki w meczach z nadsańską ekipą.
Od początku gry spotkanie rozgrywane przy słonecznej aurze było otwartym, żywym widowiskiem, w którym z początku lepsze wrażenie sprawiali goście z Łęcznej. To oni próbowali narzucić swój styl gry i często zbliżali się pod stalowowolską bramkę. Optyczną przewagę w pierwszym kwadransie udokumentowali wyjściem na prowadzenie w 15 minucie. Stal próbowała skonstruować swoją akcję, ale strata piłki na łęczyńskiej połowie drogo ją kosztowała. Piłkarze Górnika błyskawicznie uruchomili swoje lewe skrzydło, z którego piłka została dograna na ósmy metr przed bramkę, a tam zawodnik z Łęcznej tylko dostawił nogę i Stal przegrywała.
W 19 minucie stalowowolanie próbowali rewanżu również lewą stroną. Aktywny tamże Michał Trąbka zagrał w pole karne, gdzie w dobrej pozycji znalazł się Michał Mistrzyk, ale jego strzał obronił bramkarz. Później znów groźniej atakowali przyjezdni, a w 22 minucie strzałem z dystansu został przeegzaminowany Łukasz Konefał. W 25 minucie także piłkarze Stali przestraszyli obrońców Górnika, a konkretnie Trąbka, który chwile tańczył z piłką w polu karnym , jednak ostatecznie jego strzał został zablokowany. To był jeden z efektowniejszych fragmentów meczu, kiedy często akcja jednych była odpowiedzią na atak rywali. W Stali wyraźnie uaktywnił się młodzieżowiec Karol Dziopak.
Niebawem po rozpoczęciu trzeciego kwadransa gry Konefał zainicjował dalekim wykopem kolejną akcję, a piłka wciąż była w posiadaniu zawodników Stali. W końcu prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Andrzej Trubeha, popędził w bok do końcowej linii, po czym zacentrował wprost na głowę Mistrzyka, który strzałem pod poprzeczkę dopełnił formalności.
W 41 minucie meczu Trąbka wraz z Trubehą próbowali rozmontować górniczą defensywę, a jeden z graczy gości interweniował ręką w polu karnym, więc sędzia odgwizdał rzut karny. Bramkarz z Łęcznej wyczuł intencje strzelającego Mistrzyka, lecz precyzją i siłą strzału nasz pomocnik poradził sobie z refleksem rywala i Stalówka objęła prowadzenie 2-1.
Po przerwie dalej widzowie obserwowali szybki pojedynek, a sytuacje boiskowe przenosiły się spod jednej pod drugą bramkę. W 50 minucie jeden z graczy Górnika dwukrotnie oddawał strzał na bramkę, ale w obu przypadkach ofiarnie interweniowali obrońcy ze Stalowej Woli. Groźnie było też pod bramką gospodarzy po stałych fragmentach gry kopalnianych rywali. Potem długimi fragmentami piłkarze z Łęcznej nieznacznie przeważali, lecz obrona Stali z Grzegorzem Janiszewskim na czele grała bezbłędnie. Dobrą partię na linii bramkowej, a zwłaszcza przedpolu rozgrywał bramkarz Konefał. W 60 minucie gry  prostopadłe podanie mógł otrzymać Sebastian Łętocha, ale piłka był szybsza i stała się łupem bramkarza. Im bliżej końca meczu, tym bardziej rozkręcała się walka o każdy metr boiska. Arbiter częściej musiał używać gwizdka. W 72 minucie użył również kolejnego żółtego kartonika dla naszego gracza, a za chwilę czerwonej karki, bo to było już drugie napomnienie naszego pomocnika. Łukasz Pietras w niegroźnej sytuacji, lecz w ferworze walki jednak, zabawił się w piłkarza ręcznego, osłabiając Stal do końca meczu. Jednak dziesięciu pozostałych piłkarzy Stali na placu gry do końca meczu wywiązywało się z zadań bez zarzutu, więc  mimo górniczej przewagi w elemencie posiadania wynik już pozostał bez zmian. Piłkarze pokazali, że mecze o tak zwaną pietruszkę nie muszą być nużące, czym zaskarbili sobie sympatię co najmniej tych kilkudziesięciu widzów zasiadających na trybunach.
STAL STALOWA WOLA – GÓRNIK ŁĘCZNA 2-1 (2-1)
15 min. 0-1 Igor Korczakowski
32 min. 1-1 Michał Mistrzyk
42 min. 2-1 Michał Mistrzyk z rzutu karnego

Czternaste ligowe zwycięstwo Stal osiągnęła w składzie: Łukasz Konefał – Bartosz Grasza (od 60 min. Robert Dadok), Grzegorz Janiszewski, Fryderyk Stasiak, Bartosz Sobotka – Michał Mistrzyk, Piotr Mroziński, Łukasz Pietras, Andrzej Trubeha (od 59 min. Sebastian Łętocha), Michał Trąbka (od 75 min. Szymon Jopek) – Karol Dziopak (od 60 min.Michał Kitliński).
Po 33 kolejkach mamy w II już cztery rozstrzygnięcia. Po dzisiejszych zwycięstwach, do I ligi awansowały już drużyny Radomiaka Radom i Olimpii Grudziądz. Z kolei do III ligi spadł Rozwój Katowice i sensacyjnie chorzowski Ruch. W bardzo trudnej, ale nie beznadziejnej sytuacji po sromotnej klęsce 0-5 w Radomiu jest tarnobrzeska Siarka. W ostatniej kolejce sąsiadka musi pokonać Skrę Częstochowa i liczyć na potknięcie elbląskiej Olimpii. To możliwie rozwiązanie, gdyż korespondencyjni rywale z północy wyjeżdżają do Torunia na mecz z mającą szansę na awans Elaną. Stal Stalowa Wola zajmuje 7 miejsce z dorobkiem 48 punktów. To dużo. Przed sezonem mało kto się mógł tej zdobyczy spodziewać.

                                                                      Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz