Głód piłki w dwóch wymiarach

0
376
Piłkarze Stali Stalowa Wola już w niemal w połowie okresu przygotowawczego przed wiosennymi meczami II ligi

                               Piłkarze Stali zbliżają się do połowy okresu przygotowawczego przed wiosennymi meczami w rozgrywkach II ligi. Trwające od 7 stycznia treningi okraszane są meczami sparingowymi, których nasza ekipa zagrała już siedem. Trenerzy stalowowolskiego zespołu kilkanaście dni temu mieli okazję przyjrzeć się testowanym zawodnikom, a teraz przychodzi czas na konkrety.
Wyraźnie dający się od pewnego czasu we znaki miłośnikom piłki nożnej głód tej dyscypliny sportu akurat najmniej doskwiera piłkarzom „Stalówki”, którzy w pocie czoła szlifują formę przed wiosennymi meczami o drugoligowe punkty. Gorsza sprawa ma się z kibicami, którzy pamiętając wiele naprawdę dobrych spotkań naszych futbolistów jesienią, wyglądając piłkarskiej wiosny robią się niecierpliwi. Lecz gdy nawet za miesiąc z niewielkim nakładem taki wymiar głodu piłki zostanie zaspokojony, to na tą drugą konsumpcję – widowiska piłkarskie na własnym zmodernizowanym obiekcie – przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Ile dokładnie – jeszcze nie wiadomo.
Niebawem minie 1,5 roku jak Stal z walką o II ligowe punkty wyniosła się na nieswoje boiska, zatem marną pociechą dla sympatyków znad Sanu jest komplet gier sparingowych tegorocznej zimy na sztucznej murawie przy ulicy Hutniczej. To jednak lepszy rydz jak nic – wiele osób stęsknionych za piłką i naszą drużyną zagląda na obiekt przy budowanym stadionie. W trakcie treningów, a zwłaszcza meczów kontrolnych za linią boczną oraz siatką okalającą obiekt ze sztuczną trawą gromadzą się kibice ciekawi postawy drużyny i wypatrujący nowych zawodników.
Informacje „transferowe” wydają się być przyzwoite. Ze Stalą Stalowa Wola umowy podpisali już: 28 – letni pomocnik Łukasz Pietras, dotychczas reprezentujący barwy I – ligowej Garbarni Kraków oraz Krystian Kalinowski, 20 – letni bramkarz do tej pory strzegący bramki III- ligowego ŁKS Łomża. W barwach naszej drużyny wiosną na 99 procent ujrzymy jeszcze jednego młodzieżowca – 19 letniego Piotra Pierzchałę z Korony Kielce, występującego na pozycji środkowego obrońcy. Dobrą wiadomością jest także brak ubytków piłkarzy, którzy w meczach jesiennych pełnili kluczowe role w zespole. To powinno scementować ekipę, a także dodać jej jeszcze więcej pewności.
W dotychczasowych sparingach nasza drużyna wygrała z Polonią Przemyśl 3-2 i Puszczą Niepołomice 4-1 oraz zremisowała z Wisłą Puławy 3-3, Stalą Kraśnik 1-1 i Tomasovią Tomaszów Lubelski również 1-1. Na dzisiejszą datę zaplanowano dwa pojedynki, w tym prestiżowo zapowiadającą się zaraz po południu potyczkę z Radomiakiem. Radomianie na przerwę zimową osadzili się na fotelu lidera II ligi głównie dzięki piłkarzom naszej Stali, która jak pamiętamy urwała 2 punkty drużynie Widzewa w ostatniej kolejce gier przed przerwą zimową. To sprawiło zsunięcie łodzian z pozycji lidera z korzyścią dla Radomiaka, który dziś zameldował się w Stalowej Woli jako obecnie pierwszy zespół II ligi.
Radomianom nie było dane dzisiaj to udowodnić. Po wyrównanym meczu „Stalówka” zadała dwa decydujące ciosy w ostatnim kwadransie gry po strzałach Andrzeja Trubehy i Michała Kitlińskiego i wygrała 2-0. W meczu dwóch Stali rozgrywanym przy sztucznym oświetleniu Stalowa Wola pokonała Gorzyce 3-0.
Oczywiście w meczach sparingowych wyniki osiągane przez poszczególne drużyny najistotniejsze nie są. Chodzi o fizyczne przygotowanie do rundy, naładowanie akumulatorów, ogranie drużyny, a dopiero później przygotowanie koncepcji gry i wariantów techniczno – taktycznych. Trenerzy Stali starają się dawać szanse wszystkim nie pomijając najmłodszych zawodników. Przeciwko Stali z Kraśnika zagrało 9 młodzieżowców, w tym młodzieniec, który nie skończył jeszcze 16-tu lat.
Jest zatem interesująca drużyna z chęcią do pracy. Optymistyczne perspektywy tonuje jednak pytany o wiosenne cele trener Paweł Wtorek. – Chcemy się utrzymać, chcemy by nastąpiło to jak najszybciej – zapewnia drugi opiekun naszych piłkarzy. – Ważne by cieszyć się tym co robimy, ważne by radować ludzi. Powstaje piękny obiekt, a więc też jakaś szansa na współpracę dzisiejszych udziałowców klubu z podmiotami prywatnymi – kwituje Wtorek, kierując wzrok w stronę budowy Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej.
Słowom trenera trudno zaprzeczyć. Mamy w Stalowej Woli wielu entuzjastów, mamy dzisiaj pewne plany udziałowców. Mamy wreszcie mnóstwo prywatnych firm, gdzie nie brakuje sympatyków sportu, w tym piłki nożnej. Może nadchodzi dobry moment, aby się nareszcie dogadać i stworzyć klimat na miarę 80-letniej tradycji klubu.
                                                                                 Krzysztof Szkutnik

Dodaj komentarz