Gol na wagę trzech punktów

Stal zainaugurowała kolejny sezon

2
156

Bardzo udanie zainaugurowali nowy sezon II ligowy 2018/2019 piłkarze Stali Stalowa Wola. Po ciekawym meczu nasza drużyna pokonała w Rybniku ROW 1-0 (0-0), zdobywając gola w 61 minucie po strzale Tomasza Żylińskiego.

Sympatycy Stali mieli prawo z obawami czekać na początek tego kolejnego sezonu. Takich zawirowań jakie dotknęły klub między rozgrywkami nawet najstarsi kibice nie pamiętają. Odwołanie poprzedniego prezesa, powołanie tymczasowego, a potem wybór tego docelowego sternika to jeszcze pół biedy. Podobnie jak przeobrażenia struktury własnościowej. Ale te roszady trenerskie, mianowania nowych trenerów i ich zastępców, po to by ostatecznie został ten dotychczasowy coach to już gruba przesada. Do tego dwa odwołane sparingi, umowy z nowymi piłkarzami na kilka dni przed pierwszym meczem, w międzyczasie odejścia kilku wartościowych futbolistów. Uff… Zrobiło się gorąco, dosłownie i w przenośni.

Na szczęście burza z gradobiciem w klubie nie miała wpływu na piłkarzy ze Stalowej Woli. Nasi zawodnicy mądrze  taktycznie ustawieni przez trenera Krzysztofa Łętochę rozpoczęli to spotkanie bardzo rozsądnie. Pierwsza część meczu prowadzona w spokojnym tempie dała widowni emocje dopiero w jej końcówce. W 34 minucie niegroźna – wydawać by się mogło – wrzutka jednego z rybniczan wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką naszej bramki. W 41 minucie znów gospodarze dwukrotnie w jednej akcji próbowali szczęścia pod naszą bramką, lecz tym razem bez zarzutu spisał się nasz bramkarz Dorian Frątczak. Jednak mimo sytuacji ROW-u to Stal powinna schodzić z prowadzeniem do przerwy. Po koronkowej akcji Stalowców do piłki na lewej flance doszedł Michał Mistrzyk, któremu nie udało się umieścić piłki w długim rogu bramki gospodarzy. Przeszkodził interweniujący instynktownie golkiper miejscowych.

Druga połowa rozgrywana była w żwawszym tempie, więc wiele się działo na boisku. Po pierwszym wyrównanym kwadransie wydawało się, że do głosu dochodzi ROW. Wówczas Stal przeprowadziła zabójczą kontrę. Po filmowej wręcz akcji w 61 minucie gry, znakomitą piłkę dograną z głębi boiska dopadł będący w pełnym biegu Tomasz Żyliński, strzelając nie do obrony. Trzy minuty później na koncie Stali mogły być dwie bramki, gdyby Adrian Dziubiński szybciej zorientował się gdzie jest piłka. Skończyło się na strachu rybniczan. W odstępie kolejnych kilku minut to ROW miał dwa strzały, ale jeden z nich został przez naszych zablokowany, a drugi ku uciesze ok. 250-osobowej grupy kibiców gości trafił w boczną siatkę.

W 74 minucie znów zamieszanie przed naszą bramką i po raz kolejny mamy dziś szczęście, gdyż piłka odbija się od nóg naszych obrońców i nie wpada do bramki.

W 77 minucie kolejna świetna kontra naszego zespołu. Strzał z woleja Michała Kitlińskiego i… jaka szkoda. Piłka przelatuje obok bramki. Ale za chwilę rewanż w jeszcze gorszym stylu rybniczanina. Ma parę metrów do bramki i kopie piłkę nad poprzeczką. W 85 min. bardzo podobna kontra naszej drużyny, jak ta która dała bramkę. Zakończona niemal bliźniaczym strzałem Roberta Dadoka, który zamiast w długi róg trafia jednak w słupek. To oznacza, że do końcowego gwizdka sędziego będziemy się bać o wynik. Niemniej dwie minuty przed końcem gry to znowu Stal szaleje, a konkretnie stary znajomy z którejś już akcji Kietliński, którego strzał broni bramkarz. Adrenalina osiąga najwyższy słupek rtęci, kiedy biegnie doliczony przez sędziego czas. Ostatnie fragmenty gry i ROW ma „setkę”, która też szybuje nad poprzeczką. Jeeeeeeeest III Koniec meczu ! Zwycięska inauguracja. W sektorze gości cieszą się kibice. Radość piłkarzy na boisku niemal taka, jakby awansowali ligę wyżej. Jest zwycięstwo, są trzy punkty, jest i atmosfera. Może to początek lepszych czasów dla PIŁKI W Stalowej Woli.

Stal zagrała w składzie: Frątczak – Łętocha (63. Kitliński), Trąbka (90+2. Trubeha), Mroziński (78. Dadok), Stelmach, Mistrzyk (C), Czajkowski, Sobotka, Żyliński, Dziubiński, Janiszewski.

Po I kolejce Stal zajmuje III miejsce w tabeli ex aequo z Siarką, Widzewem i  Radomiakiem, ustępując gorszym bilansem bramkowym Zniczowi Pruszków i Olimpii Grudziądz.

2 KOMENTARZE

  1. Stalowi Patrioci… Tekst ciekawy ale razi mnie używanie angielskich słów… Mamy piękny język więc nie potrzebujemy się podpierać obcymi. W Polsce jest trener nie coach i są piłkarze nie futbolisci… Pozdrawiam

  2. Nie przesadzajmy z tą angielszczyzną. Artykuł bomba. Takich trzeba. Jedyna uwaga żeby szybciej były po rozegranym meczu. Graliśmy chyba w piątek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ