Z głową do góry na Wzgórzu Wolności

0
143
Gryf Wejherowo - Stal Stalowa Wola 1-3 (0-0), 19.05.2019

                        Grając na dalekim wyjeździe – aż na Kaszubach – piłkarze stalowowolskiej Stali nie zmarnowali okazji, aby podkreślić dobrą postawę w kończącym się sezonie. Podtrzymali też okazałą passę w starciach z wejherowskim rywalem, z którym nigdy nie przegrali. Po dzisiejszym zwycięstwie w Wejherowie nad Gryfem 3-1 (0-0) w meczu 34-tej, ostatniej kolejki II ligi, zawodnicy i kibice Stalówki opuszczali Wzgórze Wolności w Wejherowie z głową do góry. Dwie bramki dla naszej drużyny zdobył Robert Dadok w70 i 79 minucie z rzutu wolnego, a trzecią dołożył w doliczonym czasie gry Michał Kitliński. Jedynego gola dla Gryfu strzelił Michał Koziara w 90 minucie.
                       Przed ostatnim spotkaniem w tym sezonie, piłkarze z miast o porównywalnej wielkości nie mieli sobie nic do zarzucenia. Gracze ze Stalowej Woli mają za sobą udany sezon, gdyż ich byt ligowy ani przez moment nie był zagrożony. Reputacja zdrowotna sympatyków piłki nożnej w nadsańskim grodzie mogła więc być przez długie miesiące stabilizowana. Z kolei wejherowski Gryf już takiego komfortu nie miał, lecz duch walki w ostatniej części sezonu został nagrodzony. W przyszłym sezonie obie ekipy zatem znów się spotkają.
Tylko początek spotkania należał do Kaszubów. W 8 minucie zagrozili oni stalowowolskiej bramce, a jedyna chyba w przekroju meczu niepewna interwencja bramkarza Stali została wyjaśniona przez naszych obrońców. Potem coraz częściej straszyli rywali gracze gości. Po kilku stałych fragmentach gry, gdzie piłka krążyła po polu bramkowym miejscowych, Stalowcy w końcu zachwycili też ciekawszą akcją. Po zagraniu lewą stroną podanie otrzymał debiutant Patryk Marut i był bliski uzyskania prowadzenia, ale jego strzał obronił bramkarz. Mimo spokojnej gry w dalszych fragmentach pierwszej połowy, Stal głównie w osobach Michała Trąbki oraz Roberta Dadoka próbowała skonstruować groźne akcje. W 37 minucie zagrozili w rewanżu wejherowianie, lecz obrońcy Stali znów zachowali się profesjonalnie. W 40 minucie po rzucie rożnym Bartosza Sobotki najwyżej w polu karnym piłkarzy z północy wyskoczył Kacper Śpiewak, ale jego strzale głową piłka w niedalekiej odległości minęła lewy słupek.
Najlepszą sytuację na objęcie prowadzenia piłkarze Stalówki mieli jednak w doliczonym czasie gry. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Trąbkę tyłem odwrócony do bramki strzelał Adam Waszkiewicz i mimo kilkunastu metrów do celu prawie udało mu się oddać idealny strzał – piłka trafiła w słupek.
Druga połowa gry toczyła się w rzęsistym deszczu, a na mokrej murawie o dziwo lepiej czuli się goście. Po monotonnym pierwszym kwadransie po przerwie, lepiej piłką zaczęli operować zawodnicy ze Stalowej Woli. W 68 minucie lewą stroną pola karnego pod bramkę wpadł Sobotka, a z jego zagraniem nie poradził sobie miejscowy bramkarz. Bramka dla Stali jednak nie padła, gdyż nikt z graczy gości nie pobiegł do piłki przelatującej wzdłuż bramki. Z alarmu ostrzegawczego piłkarze Gryfa nie wyciągnęli wniosków i po kilkudziesięciu sekundach Stal nareszcie objęła prowadzenie. Trąbka zagrał do Dadoka, ten naprowadził piłkę na prawą nogę i kropnął z linii pola karnego przy lewym słupku nie dając wejherowskiemu bramkarzowi szans. W 80 minucie kolejna szybka akcja Stalówki zakończyła się faulem na 26 metrze przed bramką Gryfa. Piłkę ustawił jedyny do tej pory strzelec gola Dadok i wycelował w lewe okienko bramki rywali. Nasz piłkarz, który skutecznością grzeszył wcześniej tylko na początku jesiennej rundy, miał zdecydowanie swój dzień. W 89 minucie po prawej stronie pola karnego znaleźli się wejherowianie, obrońcy ze Stalowej Woli nie zdążyli z zablokowaniem strzału i Krystian Kalinowski musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Kontaktowa bramka Gryfa podziała mobilizująco na graczy gości. W doliczonym już czasie gry rezerwowy Michał Kitliński otrzymał prostopadłe podanie, wyszedł na pozycje „sam na sam”, wyczekał golkipera z Kaszub i pewnym strzałem podwyższył rezultat na 3-1.
GRYF WEJHEROWO – STAL STALOWA WOLA 1-3 (0-0)
0-1    70 min. Robert Dadok
0-2    79 min. Robert Dadok z rzutu wolnego
1-2    90 min. Michał Koziara
1-3    90+2 min. Michał Kitliński
Na wejherowski triumf zapracowali następujący piłkarze Stali: Krystian Kalinowski – Adam Waszkiewicz, Kacper Śpiewak, Fryderyk Stasiak, Bartosz Sobotka – Patryk Marut (od 79 min. Sebastian Łętocha), Szymon Jopek, Przemysław Stelmach, Michał Trąbka, Michał Mistrzyk (od 62 min. Michał Kitliński) – Robert Dadok (od 80 min.Grzegorz Janiszewski).
To już koniec rozgrywek. Do I ligi awansowali: Radomiak Radom, Olimpia Grudziądz i GKS Bełchatów. Do III ligi spadają obok wcześniej zdegradowanego Ruchu Chorzów i Rozwoju Katowice: ROW Rybnik i tarnobrzeska Siarka. Piłkarze Stali Stalowa Wola zajęli ostatecznie 7 miejsce z dorobkiem 51 punktów, z czego 36 punktów udało się zdobyć na „domowym” obiekcie w Boguchwale. To imponujący mimo wszystko dorobek, który należy docenić.
                                                            Krzysztof Szkutnik
P.S. Po raz kolejny dziękuję Wojciechowi Dumie za współpracę w trakcie meczu. Za kilka dni podsumowanie wiosennych zmagań naszych piłkarzy.

Dodaj komentarz