Stalówka bez zdobyczy w Łęcznej

0
209
Górnik Łęczna - Stal Stalowa Wola 2-0, 27.10.2018

                           Niedaleka wyprawa wyjazdowa II –  ligowych piłkarzy Stali Stalowa Wola zakończyła się niepowodzeniem. Stal uległa w meczu 16 kolejki rozgrywek Górnikowi w Łęcznej 0-2 (0-0), tracąc oba gole po strzałach Pawła Wojciechowskiego w 66 oraz 83 minucie.

                          Kiedy Stal przegrała ostatni raz na stadionie w Łęcznej, Filip Szifer – wychowanek naszego klubu był trzytygodniowym niemowlakiem. Dzisiaj wchodząc w dorosłe życie pojechał wraz ze swoimi kolegami z drużyny po prezent na swoje 18 urodziny do podlubelskiej miejscowości, jednak gospodarze hojni nie byli i zawody skończyły się zwycięstwem Górnika. Hojnością grzeszyli natomiast nasi defensywni gracze, których dzisiejszy występ byłby bardzo przyzwoity, gdyby nie niefrasobliwe momenty zagrań w środku pola, z których miejscowi skorzystali, a akcje wykańczał dwukrotnie łęczyński napastnik.

Od początku meczu trudno się było o cokolwiek przyczepić do naszych zawodników. Solidnie rozgrywali piłkę, wymieniając dokładne podania i szukając drogi do bramki, na  której górnicy ustawili szczelne zasieki. W 11 min. piłkarzom Stali przydarzył się błąd w środku pola, po którym miejscowi wdarli się w pole karne, a po zamieszaniu słupek wyręczył Łukasza Konefała. W tej kotłowaninie aż trzy strzały oddali gospodarze, jednak szczęśliwie dla Stali żaden z nich nie trafił do siatki. W 13 min. podanie w tempo do Adriana Dziubińskiego wyczuł bramkarz Górnika i dzięki wycieczce daleko za swoje pole karne uprzedził piłkarza ze Stalowej Woli, zapobiegając utracie gola.  W 29 min. po akcji lewą stroną piłkę w narożniku pola karnego otrzymał Bartosz Sobotka, ale przymierzył… po sektorze najzagorzalszych fanów Górnika. Najlepszej sytuacji w pierwszej części gry goście dorobili się w 37 minucie. Z prawej strony kręcił w swoim stylu piłkę w pole karne Adam Waszkiewicz, tam w dobrej sytuacji czyhał z głową Sebastian Łętocha, lecz piłka po jego strzale o centymetry minęła poprzeczkę.

Podobny obraz gry ponad tysięczna publiczność na stadionie w Łęcznej obserwowała w drugiej połowie spotkania. Stal wciąż miała więcej z  gry, była stroną przeważającą, potrafiła wymieniać po kilkanaście celnych podań, podczas gdy gospodarze stanęli twardo strefą i uważnie pilnowali przedpola. Wśród gości nie brakowało radości w grze, w której wyróżniali się techniką zagrań stalowowolscy Michałowie: Mistrzyk i Trąbka. W 58 min. niesygnalizowanie z dystansu strzela Dziubiński, ale piłka nie trafia do bramki. Goście bardzo pewnie rozgrywają futbolówkę, czasami aż nazbyt pewnie. Nadmierna pewność okazuje się zgubą. Fryderyk Stasikak w prosty sposób traci piłkę w środku polu, gospodarze przeprowadzają akcję i po strzale z linii pola karnego 1-0 prowadzi Górnik. Czemu takie błędy dzisiaj robimy ? Stratę w polu w 70 min. ma również Sobotka, zawodnicy z okolic kopalni węgla w Bogdance kontratakują i dobrze, że Konefał łapie groźny strzał. Kwadrans przed końcem gry powinien być remis, ale po kombinacyjnej akcji prawą stroną, piłka trafia na nogę Piotra Mrozińskiego, ale ten wartościowy zawodnik ma w tej rundzie kłopoty z celownikiem. Piłka dobrze uderzona z 17 metrów minęła bliziutko lewy słupek. W 83 min. po raz kolejny źle zagrywają nasi daleko od swojej bramki. Piłkarze z Łęcznej na raty próbują dobić naszą drużynę, aż piłka trafia po sparowaniu strzału przez Konefała pod nogi Wojciechowskiego, a ten dopełnia formalności. Ekipa stalowowolska już gaśnie w tym pojedynku, a trenerzy dają  pograć kilka minut jubilatowi Sziferowi, który zameldował się na murawie w 87 minucie.

Z przebiegu gry nikt by Górnikowi nie dopisał 3 punktów, Stal była co najmniej równorzędnych przeciwnikiem i na remis  zasłużyła. Zapomniała tylko, że piłka nożna jest grą błędów, a tą statystykę goście wyśrubowali najbardziej. Stąd wracamy z Łęcznej bez zdobyczy. Po prawie 18 latach i trzech podziałach punktów po drodze, lepsza ekipa Górnika Łęczna, która przez wiele sezonów balansowała między ekstraklasą a I ligą, a ostatnio po dwóch spadkach z rzędu gra w II lidze.

Naszej drużynie życzmy powrotu do skuteczności która nas raczyła we wcześniejszych siedmiu meczach, a Filipowi Sziferowi – zdrowia, optymizmu i wielkiej kariery zawodowej.

Zestawienie Stali w meczu przeciwko Górnikowi: Konefał – Waszkiewicz, Łętocha, Trąbka, Dadok (88. Szifer), Mroziński, Mistrzyk (75. Kitliński), Sobotka, Dziubiński, Stasiak, Janiszewski .

Górnicy meczami z północą Podkarpacia (tydzień temu z Siarką 3-0, teraz ze Stalą 2-0) wyjechali ze zmiany w kopalni na powierzchnię. Na tyle, że na naszą Stal będą patrzyć z wyższej pozycji. Górnik Łęczna w tabeli ma 26 punktów i zajmuje 5 miejsce, Stal Stalowa Wola zostaje z 23 punktami i jest na 7 pozycji. W dalszym ciągu na czele  II ligi łódzki Widzew z 37 punktami.

                                                                                                Krzysztof Szkutnik

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ