Pedagog o poglądach patriotycznych

0
387
Wacław Górski pierwszy kierownik stalowowolskiej szkoły powszechnej. Zdjęcie: www.psp1stw.szkola.pl

O kim jest teraz mowa?

Wacław Górski był przedwojennym, a zarazem pierwszym kierownikiem zbudowanej w 1938 roku szkoły powszechnej w nowo powstałym osiedlu Stalowa Wola (Obecna szkoła podstawowa nr. 1 w Stalowej Woli). Została zbudowana podobnie jak osiedle w szybkim czasie (Budowniczym tej szkoły zajęło to w cztery i pół miesiąca). Na terenie budynku szkoły znajduje się brązowa tablica z jego wizerunkiem i napisaną poniżej dedykacją: Wacław Górski, wybitny pedagog, nauczyciel wielu pokoleń dzieci i dorastającej młodzieży, żołnierz AK, nauczyciel tajnego nauczania i pierwszy przedwojenny kierownik tej szkoły. Dzięki aktywnemu zaangażowaniu i wielkiej miłości w stosunku do swej pracy pozostał w wielkiej pamięci i w sercach mieszkańców miasta Stalowa Wola 5. maja 2004 roku.

Komendant wywiadu strategicznego “Wschód” Armii Krajowej “Brona” (Stanisław Pieńkowski) jeszcze pod koniec roku 1941 do swoich szeregów zwerbował Eryka Kandziorę, który przybył z Poznania do Rozwadowa we wrześniu 1939 roku. Następnie zwerbował także przedwojennego kierownika szkoły, która znajdowała się w bliskiej odległości od zakładów południowych Wacława Górskiego. Od momentu rozpoczęcia swej działalności w AK Górski zaczął przekazywać meldunki odnośnie aktualnej jak na tamte czasy produkcji stali dla potrzeb niemieckiej gospodarki, wielkość tej produkcji i charakter. Informacje pozyskiwał bezpośrednio z zakładów. Ale na tym nie zaprzestał w działalności, wciągnął do współpracy Józefa Grodeckiego, który był z zawodu kolejarzem. Od tej pory Armia Krajowa uzyskiwała od niego informacje na temat niemieckich transportów wojskowych na linii kolejowej Rozwadów-Przeworsk. W maju 1944 roku Stalowowolskie gestapo zdołało aresztować Kandziorę. Górski zdołał zbiec przed nieuchronnym aresztowaniem ze strony gestapo. Ukrywał się w tym czasie w okolicy miejscowości Grudna pod Dębicą. Tam także spotkał Ludwika Marszałka “Zbroję”, Komendanta Dębickiego obwodu Armii Krajowej. Razem z tamtejszymi tam akowcami brał udział w antyniemieckiej akcji “Burza”. Następnie “Zbroja” zaproponował Górskiemu objęcie dowódcy plutonu AK, ale Górski zrezygnował z tej propozycji, ponieważ miał inne zadania do wykonania w ramach AK obwodu Niżańskiego, do Stalowej Woli powrócił, już po wyzwoleniu przez Sowietów (1. Sierpnia 1944 roku- Wyzwolenie Stalowej Woli z rąk niemieckich).

Kazimierz Moskal „Brzezina”

Ludwik Marszałek tuż po zakończeniu działań wojennych zorganizował na północnych terenach województwa rzeszowskiego organizację niepodległościową “Wolność i Niezawisłość” przedstawił Górskiemu Kazimierza Moskala „Brzezina” jako kierownika organizacyjnego “WiN- u” na terenie powiatu niżańskiego (Wcześniej Kazimierz Moskal był jeden z likwidatorów Armii Krajowej w obwodzie niżańsko-stalowowolskim):

W listopadzie 1945 roku skontaktowałem się z Wacławem Górskim, nauczycielem ze Stalowej Woli, członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, z której to prowadziłem rozmowy na temat organizacji nielegalnej, informując go o ludzi, którzy się nadawali na stanowisko kierownika koła WiN-u w Stalowej Woli. Ponieważ nie było ludzi odpowiednich na to stanowisko. Więc skorzystałem z propozycji Górskiego, który udzielał mi informacji politycznych, a szczególnie z zakresu PSL, szkolnictwa i na temat ogólnych układzie sił politycznych- Tak w swoich zeznaniach stwierdził K. Moskal. A Górski udzielał mu ustnie i osobiście informacje, a członkiem WiN-u został w 1946 roku. Marszałek zjawił się u Górskiego wczesną wiosną 1946 roku. Wtedy zakomunikował mu, że rozkaz, który nakazywał ujawnienie się Akowców, nie powinien być wykonany w stu procentach. Trzecia część byłych akowców była najbardziej zaufana, powinna pozostać w konspiracji. Taką decyzję podjęło konspiracyjne dowództwo AK. W rezultacie została zaproponowana Górskiemu stanowisko łącznika na linii PSL-WiN. W tym czasie Górski był przewodniczącym sądu konspiracyjnego PSL na obszarze powiatu niżańskiego. Moskal „Brzezina” często odwiedzał Górskiego, aby zdobyć od niego niezbędne informacje, które później były przekazywane do rzeszowskiej siedziby WiN-u. Żołnierze WiN-u podobnie jak działacze PSL-u zwalczali narzuconą przez Związek Radziecki władzę komunistyczną, która była w stu procentach kontrolowana przez Moskwę.

Dalsza działalność Moskala w Wolności i Niezawisłości

W celu ułatwienia łączności organizacyjnej i zarazem rozdzielanie prasy antykomunistycznej. Moskal „Brzezina” w współpracy z Górskim założył skrzynkę kontaktową w sklepie Leonarda Fischbacha, która zaczęła swoje funkcjonowanie w połowie kwietnia 1946 roku.

Masowe aresztowania członków WiN przez bezpiekę

Po czerwcowym 1946 roku sfałszowanym przez proradzieckie władze komunistyczne referendum “3X Nie” w celu przemian politycznych w stalinowskiej Polsce nasiliły się represje, następowały masowe aresztowania działaczy PSL-u, w ręce komunistycznej bezpieki wpadały kolejno siatki WiN. W Niżańskim Wolności i Niezawisłości rozpoczęła się powolna erozja, dało się to szczególnie odczuć w Stalowej Woli, ale do masowych aresztowań doszło w styczniu 1947 po sfałszowanych przez PPR wyborach do sejmu i ogłoszonej przy okazji amnestii w ramach tej okazji. W październiku Niżańskie UB pod dowództwem Stanisława Suproniuka (Jeden z najokrutniejszych katów w stalinowskiej Polsce) rozpoczęło masowe aresztowania członków WiN. Córka W. Górskiego Maria Pawlik, tak zapamiętała ten niespokojny czas:

W październiku 1947 roku zauważyłam u mojego ojca bardzo duże zmiany. Nie wiedziałam dokładnie co się z nim dzieje. Dopiero po kilku latach przyznał się, że wiedział już wtedy, że zostanie aresztowany przez UB. Miał możliwość ucieczki, ale z niej zrezygnował, bo wolał być blisko swojej rodziny. W dniu 30 października 1946 roku, kiedy to moi rodzice omawiali sprawy związane z reaktywacją niżańskiej biblioteki z jej kierowniczką panią Ługowską, nagle wtedy do nas zapukało dwóch panów, którzy rozmawiali z moim tatą bardzo długo. Później ci panowie wyprowadzili ojca z domu- mama chciała dać mu szalik, ale oni powiedzieli, że “za niedługo wróci do domu”. Wacław Górski do swojego domu powrócił dopiero po czterech latach. Przetrzymywany był w niżańskim UB. Mimo naszych rodzinnych starań, nikt z nami nie chciał rozmawiać. Po pewnym czasie do mamy zgłosił się ubek, który powiedział, że za określoną kwotę pieniędzy załatwi uwolnienie ojca. Matka sprzedała wszystko co się dało, ale ojciec i tak nie odzyskał wolności. Później, gdy spotykał mojego ojca na ulicy, natychmiast spuszczał głowę i szybko odchodził. Dzieci ze szkoły, z osobistą inspiracją swoich rodziców napisały list do prezydenta RP Bolesława Bieruta, aby ten mógł udzielić jemu akt. Łaski, ale nigdy nie doczekały   odpowiedzi od prezydenta. Ówczesnym ministrem edukacji narodowej (Wcześniej Oświaty) był Sławomir Skrzeszewski, który studiował razem z naszym tatą. Siostra zapatrzona w ich wspólne zdjęcie specjalnie do niego pojechała do Warszawy. Dotarła do niego, ale on zabrał to zdjęcie i powiedział, że “nie zna tego osobnika”

Aresztowany został również Leonard Fischbach (właściciel sklepu, w którym mieściła się skrzynka kontaktowa utworzona przez Moskala i Górskiego). O wypuszczenie na wolność jego i Górskiego ubiegały się miejskie komitety partyjne PPR i PPS oraz sam przewodniczący stalowowolskiej Miejskiej Rady Narodowej (1 Kwietnia 1945 r.-Stalowa Wola uzyskała prawa miejskie) Ks. Józef Skoczyński. Ale i na te prośby Urząd Bezpieczeństwa pozostał głuchy. Początkiem czerwca rozpoczął się proces w Rzeszowie wówczas przed tamtejszym Wojskowym Sądem Wojewódzkim stanęło dwunastu członków stalowowolskiego WiN-u (W tym skazanego na śmierć Kazimierza Moskala). Górski i Fischbach zostali skazani na osiem lat pozbawienia wolności. Lecz zostali zwolnieni zaledwie po czterech latach. 30 października 1951 Leopoldowi Fischbachowi wyrokiem sądu wojskowego skonfiskowano mu sklep, nie mógł otrzymać żadnej pracy. Z pomocą do niego przyszedł dr. Stanisław Jaśkiewicz. Górski zajmował się wieloma zajęciami na raz, między. Innymi: naprawiał maszyny, był pracownikiem elektrowni stalowa wola. Gdy zaocznie ukończył dział psychologii na Uniwersytecie Warszawskim, potem pracował w poradni psychologicznej dla młodzieży. Do czasu jego przejścia na emeryturę pracował w Rzeszowskiej poradni dla kierowców. Codziennie musiał dojeżdżać ze Stalowej Woli do pracy w Rzeszowie. Zarówno on i Fischbach byli w szczególny sposób inwigilowani przez następcę UB- Służbę Bezpieczeństwa. Był uznawany za głównego wroga komunistycznego ustroju. Był wszędzie otoczony przez agentów SB zarówno w pracy i z po za nią poprzez donosicieli SB.

Wacław Górski

Na świat przyszedł 16 grudnia 1907 roku w Żabnie niedaleko Radomyśla nad Sanem w ówczesnym powiecie Tarnobrzeskim. W tej miejscowości ukończył w 1920 roku szkołę podstawową, potem kontynuował naukę w seminarium nauczycielskim w Rudniku nad Sanem, w którym zdał maturę w 1927 roku. Już jako nauczyciel pracował w wielu szkołach powszechnych. W 1935 roku został po raz pierwszy kierownikiem szkoły w Wiązownicy pod Jarosławiem. W trakcie swojej pracy jako nauczyciela w 1938 roku ukończył Państwowy Instytut Nauczycielski w Warszawie. Także w tym czasie otworzyła się przed Górskim perspektywa pracy naukowej pod kierownictwem Floriana Znianieckiego. Jednak na mocy decyzji władz oświatowych został przeniesiony do powstającego już w tym czasie Centralnego Okręgu Przemysłowego. Jego zadaniem było zorganizowanie pierwszej szkoły powszechnej w Stalowej Woli. Został tam jej kierownikiem. Już na początku niemieckiej okupacji 6 listopada 1939 roku Niemcy pod pozorem nauczycielskiej konferencji, dokonały masowego aresztowania, wszystkich 150 nauczycieli aresztowano i osadzono ich w rzeszowskim więzieniu, które znajdowało się na terenie dawnego zamku rodziny Lubomirskich (Obecna siedziba rzeszowskiego sądu). Wtedy to razem z innymi nauczycielami, że po wyjściu ich na wolność zorganizują tajne nauczanie na terenie powiatu niżańskiego. Górski obok Londońskiego, był jedną z najważniejszych postaci tajnego nauczania, zresztą on sam prowadził tajne zajęcia dla dzieci i młodzieży. Był przewodniczącym podziemnej Komisji Kultury i Oświaty, współpracował także z krakowskim okręgiem Tajnego Nauczania. W czasie okupacji niemieckiej należał do Armii Krajowej i prócz samego Tajnego Nauczania zajmował się wywiadem. W 1944 roku cudem uniknął aresztowania przez przegrywających wojnę Niemców. Po wojnie nadal pełnił funkcję w stalowowolskiej szkole. Był aktywnym członkiem PSL. W latach 1945-47 był radnym Miejskiej Rady Narodowej w Stalowej Woli. Po wyjściu z komunistycznego więzienia do swojej pracy pedagogicznej mógł powrócić dopiero pod koniec lat 50-tych XX wieku. W 1962 roku uzyskał tytuł magistra na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w poradniach psychologicznych w Rzeszowie, Nisku, Leżajsku i w Stalowej Woli. W 1974 roku przeszedł już na emeryturę. W 1980 roku brał udział w organizowaniu Klubu Inteligencji Katolickiej, w której został pierwszym jej prezesem. Miał swój udział w tej roli w pracach komitetu założycielskiego wydziału stalowowolskiej filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zmarł 6 czerwca 1992 roku. Został pochowany na stalowowolskim cmentarzu komunalnym.

Unieważnienie

16 września 1991 roku sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego postanowił unieważnić wyroku Wojskowego Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 1948 roku, w stosunku do skazanych przez ten wyrok Kazimierza Moskala, Zenona Wielgosza, Leopolda Fischbacha, Wacława Górskiego, Antoniego Zaguły, Stanisława Sroki, Eugeniusza Sztaby, Kazimierza Śmiałowskiego, Władysława Piłata, Józefa Ciołkosza, Juliana Nazara i Władysława Mierzwy. W swoim stwierdzeniu sąd potwierdził, że wszyscy skazańcy działali na rzecz bytu wolnej i niepodległej Polski. 20 lutego 2004 roku najstarsza w Stalowej Woli szkoła podstawowa nr. 1 otrzymała imię. Swojego przedwojennego kierownika Wacława Górskiego oraz jedna z ulic. Stalowej Woli nosi jego nazwę.

Jacek Furman

ZOSTAW ODPOWIEDŹ